1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Ordynarne oszustwo na Vinted. Doszywają luksusowe metki znanych firm do tanich ubrań z Shein

Ordynarne oszustwo na Vinted. Doszywają luksusowe metki znanych firm do tanich ubrań z Shein

Naciągacze grasujący na Vinted pozyskują metki znanych marek (lub te wskazujące na szlachetny skład) i doszywają je do najzwyklejszych, tanich ubrań no name, udających odzież premium.

Dzisiejszy klient szuka ubrań znanych firm lub z dobrym składem

Na kwestię tę zwrócili uwagę naciągacze i postanowili to wykorzystać. W tym celu kupują tanią, używaną odzież – np. w lumpeksach. Często zaopatrują się w nią tam, gdzie sprzedaje się ją na wagę dosłownie za grosze.

Całkowicie bez znaczenia jest bowiem dla nich jej stan. Przestępców interesują wyłącznie metki potwierdzające oryginalność lub wszywki wskazujące na dobry skład, np. 100% wool (wełna) czy 100% silk (jedwab).

Skąd biorą się tanie ubrania udające odzież premium

Następnie ściągają z ubrań takie oznaczenia i umieszczają je na odzieży no name. Najczęściej są nimi tanie, chińskie artykuły, np. z Shein, AliExpress lub Temu, które wyglądają podobnie do rzeczy znanych marek (Zara, Ralph Lauren, Massimo Dutti itp.). Zjawisko nie jest zresztą nowe – również niektóre polskie butiki potrafią odsprzedawać tanie chińskie produkty po znacznie wyższych cenach.

Kwestie związane z tego rodzaju oszustwami na Vinted poruszyła ostatnio m.in. Kasia Gandor w podkaście „Dwa Kilo Mózgu”.

Przeszywanie metek to oszustwo i złamanie prawa własności przemysłowej

Opisany proceder służy wprowadzeniu kupujących w błąd co do jakości nabywanego przez nich towaru. Z tego powodu jest oszustwem ściganym z art. 286 Kodeksu karnego.

Grozi za nie od 6 miesięcy do 8 lat więzienia (w drobnych sprawach wymierzona może zostać grzywna, kara ograniczenia wolności lub więzienie do 2 lat).

Naruszenie znaku towarowego i kary z prawa własności przemysłowej

Na tym jednak sprawa się nie kończy, bo podstawę do skazania daje tu także art. 305 Prawa własności przemysłowej. Przeszywanie metek znanych firm jest bowiem naruszeniem znaku towarowego.

Za ten czyn grozi grzywna, kara ograniczenia bądź pozbawienia wolności do 2 lat (albo do 5 lat, jeśli sprawca uzyskiwał stały dochód z takiej działalności). Co istotne, sprzedaż podróbek pociąga odpowiedzialność karną nawet wtedy, gdy ktoś handluje nimi sporadycznie.

Jak nie paść ofiarą naciągaczy na Vinted

Przed dokonaniem zakupu na Vinted należy uważnie przyjrzeć się profilowi sprzedawcy. Naszą czujność powinna wzbudzić zwłaszcza sytuacja, gdy posiada on w ofercie podejrzanie dużo odzieży luksusowych firm lub ze szlachetnym składem.

Odbierając przesyłkę, warto też niezwłocznie obejrzeć nabytą rzecz, zwracając uwagę na to, czy metki nie noszą śladów ręcznego wszycia (np. w postaci nici w innym kolorze).

Jeśli mamy zastrzeżenia co do autentyczności towaru, trzeba niezwłocznie zgłosić to na Vinted i podjąć próbę odzyskania pieniędzy (zgodnie z regulaminem platformy są na to 2 dni). To zresztą niejedyne oszustwo na Vinted, z którym muszą się dziś mierzyć użytkownicy platformy – warto pamiętać też o ryzyku związanym z zakupem podróbki na Vinted, nawet jeśli sam fakt nabycia fałszywego towaru nie jest karany.

Sprawdzaj produkty przed transakcją

Dobrą praktyką jest też sprawdzanie produktów Obiektywem Google przed dokonaniem transakcji. Jeśli nigdzie nie znajdziemy interesującego nas towaru z Zary albo jedwabnej bluzki, może to stanowić poważny sygnał alarmowy.

Obecnie na Vinted znacznie bezpieczniejsze wydaje się kupowanie odzieży z regularnej kolekcji budżetowych marek, jak np. H&M. Są one bowiem na tyle tanie, że oszustom nie opłaca się ich podrabiać.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi