Poczta Polska zatrudni listonoszy z własnym samochodem, orzeczeniem o niepełnosprawności i z minimalnym wynagrodzeniem

Gorące tematy Praca dołącz do dyskusji (502) 07.03.2019
Poczta Polska zatrudni listonoszy z własnym samochodem, orzeczeniem o niepełnosprawności i z minimalnym wynagrodzeniem

Tomasz Laba

Poczta Polska zatrudni listonoszy z własnym samochodem, orzeczeniem o niepełnosprawności i z minimalnym wynagrodzeniem. Jeżeli kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego Poczta Polska ma problemy z prawidłowym doręczaniem korespondencji, to może być odpowiedź.

Powiedzieć, że dobrze wynagradzany pracownik lepiej wykonuje swoją pracę, to tak naprawdę nic nie powiedzieć. Mogłoby się wydawać, że czasy fatalnego wynagradzania pracowników powoli odchodzą w niepamięć. Nie trzeba zresztą daleko szukać, weźmy za przykład owiane niegdyś złą sławą dyskonty. Zarobki w Lidlu i Biedronce coraz bardziej zbliżają się wręcz do przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. To nawet więcej niż pensja radcy prawnego zatrudnionego w MON, a to już coś mówi. Niestety te rynkowe trendy zdają się omijać Pocztę Polską ogromnym łukiem.

Poczta Polska nie cierpi na nadmiar pracowników. Najczęściej już byli pracownicy nie mają oporów, aby uchylać nieco rąbka tajemnicy na temat warunków pracy u monopolisty. Co tu dużo mówić, te nie należą do najlepszych. Efekty tego widzimy każdego dnia, zaglądając do naszych skrzynek. Historii na temat niedoręczania listów opisaliśmy na łamach Bezprawnika bez liku, a na naszą redakcyjną skrzynkę każdego dnia trafiają kolejne historie. Sam nie tak dawno opisałem, jak wygląda reklamacja na poczcie. W zasadzie, to opisałem, jak nie wygląda, ponieważ Poczta Polska w odpowiedzi na moje pismo odpowiedziała mi wprost, że listonosz zawsze zostawia awizo, a nawet jeśli nie, to i tak nie można tego sprawdzić.

Poczta Polska szuka do pracy listonosza z własnym samochodem i orzeczeniem o niepełnosprawności

Dlatego zupełnie nie zdziwiłem się, kiedy zobaczyłem ofertę pracy, na jaką natrafiłem w internecie. W zasadzie to jedna z całej serii ofert, bo wydaje się, że poczta szuka pracowników w całym kraju. Jakiego listonosza szuka poczta? Takiego z własnym samochodem, orzeczeniem o niepełnosprawności. W zamian oferuje minimalne wynagrodzenie. Benefity pracownicze? Wolne weekendy. Poważnie. Mamy 2019 rok, a Poczta Polska w ogłoszeniu o prace zachęca potencjalnych pracowników tym, że oferuje wolne weekendy, pensję zawsze na czas i wdrożenie do pracy.

U nas zyskasz:
stabilne zatrudnienie oraz umowę o pracę,
wdrożenie do pracy,
pensję zawsze na czas i premię miesięczną,
wolne weekendy,
trzynastą pensję i dodatek stażowy,
dofinansowanie do wypoczynku,
atrakcyjne warunki zakupu prywatnej opieki medycznej i karty Multisport,
zwrot kosztów używania samochodu prywatnego do celów służbowych
dodatki na dojazd do pracy i dodatki motywacyjne
Na Twój dzień pracy będzie się składać:
przygotowanie korespondencji do doręczenia,
doręczanie korespondencji i przekazów pieniężnych,
realizacja planów sprzedażowych dotyczących wybranych usług i towarów,
praca z ludźmi, z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi.

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że listonosz wykonuje ciężką, fizyczną pracę. Nikt też nie odmawia pracy dla osób z orzeczeniem o niepełnosprawności. Po prostu akurat te dwie rzeczy mi się jakoś nie sumują i ciężko mi sobie wyobrazić takiego doręczyciela. A już w szczególności nie w sytuacji, kiedy listonosze muszą wyrabiać niewyobrażalnie wysokie normy dzienne, których skutkiem jest właśnie pozostawianie w skrzynkach wyłącznie awizo. Być może Poczta Polska powinna zacząć oferować swoim pracownikom lepsze wynagrodzenie?

A nie, przepraszam. Nie musi, ponieważ jest monopolistą i nie musi przejmować się krytyką za mizerną jakość usług.

Aktualizacja

Poniżej zamieszczamy stanowisko Poczty Polskiej, przesłane do redakcji po publikacji tekstu:

Podkreślam, że oferujemy takie same warunki pracy osobom z orzeczoną niepełnosprawnością jak i osobom bez orzeczenia, nie różnicujemy kandydatów pod względem płci, wieku czy jakiejkolwiek innej cechy. O zatrudnieniu decydują kompetencje, a kwestie zdrowotne ocenia lekarz medycyny pracy. Kryterium posiadania samochodu nie jest jedynym, ani tym bardziej dyskwalifikującym kandydatów aplikujących do pracy u nas.
Wynagrodzenie podane w ogłoszeniu, do którego Pan się odnosi w publikacji, to wynagrodzenie zasadnicze, bez premii oraz zwrotu kosztów używania samochodu prywatnego do celów służbowych.

Poczta Polska konsekwentnie zwiększa zatrudnienie osób niepełnosprawnych. W grudniu 2018 w pracowało u nas ok. 1500 osób z niepełnosprawnościami. W tym roku w placówkach pocztowych i sortowniach pracę znajdą kolejne osoby objęte programem „Praca Integracja”.

Warto podkreślić, że najwięcej niepełnosprawnych jest wśród listonoszy i pracowników placówek pocztowych, a są to z kolei grupy zawodowe w Poczcie najliczniejsze. Współpracujemy z Fundacją Aktywizacja, nie zaś z agencjami pośrednictwa pracy. Fundacja nie tylko rekrutuje osoby z niepełnosprawnościami w ramach programu „Praca Integracja”, ale także przygotowuje je do funkcjonowania w naszej firmie. Nie wszystkie schorzenia eliminują z uprawiania zawodu listonosza czy doręczyciela. Nasza inicjatywa ma na celu także przełamywanie stereotypów na temat możliwości zawodowych osób niepełnosprawnych.

502 odpowiedzi na “Poczta Polska zatrudni listonoszy z własnym samochodem, orzeczeniem o niepełnosprawności i z minimalnym wynagrodzeniem”

  1. Mój ojciec pracował jako listonosz 27 lat, rejon pieszy. Dymał po wsiach rowerem z listami, potem w mieście. PP to burdel i praca dla debili, jak sam mówi. Od rana do wieczora zapieprzać po rejonie i ciągle pretensje z każdej strony, a to od ludzi, że niby nie wszedł na górę (a był/a w domu! xD), a to od naczelnika, że coś źle lub niewyraźnie napisane. Do tego dochodziły tony śmieci czyli reklam i ulotek. Jedyny tekst naczelnika z rana – ma być wszystko zabrane! Nikogo nie obchodziło, że nie wszyscy mają rejony samochodowe. Potem listonosze zaczęli chować te śmieci (czyt. ulotki i reklamy) po samochodach (bo nie szło tego wszystkiego roznosić, to naczelnik z rana sprawdzał wszystkim samochody, czy czasem nie chowają tego xD Istny kabaret, długo by opowiadać co się w PP odpierdala.

    Jak planujesz iść na listonosza to się 10 razy zastanów, bo to głupia decyzja.

  2. Najlepsze są te „plany sprzedażowe”. Czyli listonosz nie tylko musi roznosić listy, ale jeszcze wciskać ludziom mydło i powidło.

    • Czyli to co napisałem wcześniej w odpowiedzi do pańskiego komentarza o placówkach pocztowych. Zawsze kolejka, zawsze jedno czynne okienko, zawsze marazm i jarmark dominikański dookoła. Syf, kiła i mogiła mówiąc kolokwialnie i to nie jest narzekanie – to są fakty.

  3. Bzdura na bzdurze! Pracowałem na poczcie wiele lat, wśród listonoszy mam wielu znajomych i wiem, że aż tak źle jak to piszą w tym tekście to nie jest. W ostanich latatch pensje wzrosły, coraz więcej chętnych jest do pracy. Dziś listonosz zarobi nie mniej niż nauczyciel, czy pracownik administracji sądowej, a praca dużo mniej stresująca. Owszem, to nie te czasy co kiedyś, gdy przynosząc rentę lub emeryturę zawsze wpadało parę groszy do kieszeni. Ludzie zrobili się bardziej skąpi, zamknieci w sobie.

    Ale praca na poczcie jest stabilna, pensja wpływa regularnie, kilka lat temu przywrócono premie. Pewnie, że każdy chciałby więcej i więcej. A sęk w tym, że poczta musi utrzymać się z tego, co SAMA zarobi. A jak jakość usług spada, to i klienci nie chcą korzystać, wybierają konkurencję. I koło się zamyka.

    I powiem jeszcze coś na koniec, mam w rodzinie osobę niepełnosprawną, za pomocą swoich znajomości załatwiłem jej pracę w poczcie. jest bardzo zadowolona, wyszła wreszcie z domu, ma stałe dochody. Ludzie w pracy ją chwalą, wreszcie się do czegoś przydaje. komu to przeszkadza?

    • Osobiście zacząłem korzystać z konkurencji, bo nie znam czasów, kiedy byłem zadowolony z usług poczty. Na szczęście uruchomili paczkomaty i poziom jest więcej niż zadowalający(przynajmniej dla mnie). Za mniejszą cenę niż na poczcie, można wysłać paczkę, która przyjdzie w dosłownie dwa dni, a nie miesiąc jak się nie raz zdarzało na Poczcie Polskiej.
      Za to jak czytam newsy, Poczta zarobiła w 2017 r. ponad 6mld złotych na czysto i miało tendencję wzrostową 10%. Tak więc nie tłumaczyłbym tej firmy brakiem funduszy.
      Co więcej powiem tak: skoro konkurencja potrafi mi zaoferować o wiele lepszą jakość, szybkość i cenę usług, niż Poczta Polska, z o wiele mniejszym budżetem (nie mogę znaleźć danych, ale to raczej oczywiste, że nie mają 6mld zł na czysto), to coś jest nie tak.
      Pomijam w ogóle fakt, że PP oferuje usługi paczki nierejestrowanej, z której to się nie potrafi wywiązać. Jak mieszkam w Krakowie od 2 lat, tak już trzy przesyłki nierejestrowane do mnie nie dotarły. Zaraz podniesie się larum, że jak oszczędzałem na wysyłce, to teraz mam za swoje, ale prawda jest taka, że wartość tych przesyłek była mniejsza niż samej przesyłki, a po drugie skoro aż trzy na pięć nierejestrowanych paczek, które zamówiłem, do mnie nie dotarły, to po co w ogóle oferują taką usługę, z której mogą się nie wywiązać i zwalić całą winę na klienta?

        • Ano przepraszam, mój błąd. Oczywiście jest mowa o przychodzie.
          Tylko nie wiem, czy to polepsza, czy pogarsza wizerunek poczty, która do niedawna była prawie że monopolistą na polskim rynku i pomimo tak potężnych przychodów, nie jest w stanie działać prawidłowo. czyt. listy/paczki dochodzące około miesiąca, albo niedochodzące w ogóle, w dużych ilościach, pomijając już kwestię zasuwania na pocztę(oddaloną jakieś 3km ode mnie), po każdą paczkę z awizo w ręce.
          W końcu w 2016 r. nawet przynosiła straty!
          Normalna firma by nie miała prawa tak funkcjonować, no ale że jest państwowa, to się w nią ładuje ogromne pieniądze i rzuca kłody pod nogi konkurentom. Ostatnia akcja z pozwoleniem na budowę paczkomatów :D Czy w opinii wielu, dawanie zbyt niskich cen w przetargach na przesyłki sądowe. Też nie mogę doczytać jak się skończył ten przetarg na przesyłki administracyjne, ale podobno ich ceny miały wzrosnąć dwukrotnie.
          I żeby nie było. Rozumiem, że pracownicy mają ciężko, a firma jest duża, ale wszystko co państwowe jest źle zarządzane. Dam sobie rękę uciąć, że jakby przeszła ona w ręce prywatne z podobnym wsparciem ze strony państwa(a raczej brakiem rzucania kłód pod nogi), nagle by się dało to zrobić lepiej i ludzie byliby o wiele bardziej zadowoleni. :) Podobnie było z kopalniami, które z milionów strat, po prywatyzacji, zaczęły przynosić ponad 1mld zysku rok do roku.

      • Spokojnie, wszyscy przewoźnicy zawodzą, dużo wysyłam różnymi to wiem. Np DPD zgubiła paczkę i nie chce wypłacić 150 zł w plecy. InPost faktycznie się ogarnął, jest lepiej ale też są wpadki. Byłem świadkiem jak gość otwiera paczkomat a tam pusto, hehe, i co teraz? Więc się nie zdziw pewnego dnia…

  4. Właśnie, państwowy moloch…
    Tylko z tego tygodnia: FV wysłana PP do kontrahenta – priorytetem poleconym – dotarła po… 22 dniach. Termin zapłaty był siedmiodniowy… Tego samego dnia firma kurierska uszkodziła przesyłkę.
    Reklamacja w kurierów – 1 mail, załatwione w ciągu 24 godzin. Reklamacja na PP – no ale list dotarł, spóźnienia się zdarzają, więc o co halo? Proszę napisać reklamację, przysłać (najlepiej pocztą, może dotrze) – być może rozpatrzymy…

  5. 28.02 Wysłałem do klienta priorytetowy, 7marca jeszcze nie było, a nadany do godziny 14 ma być następnego dnia… I to nie pierwszy raz taka sytuacja, bedzie reklamacja

  6. Minimalne ? Z samochodem? Jeszcze może nie starszym niż 3 lata :) i żeby być ekologicznym norma euro 7… Już widzę tłumy na rekrutacji… A wsie to dobrych dróg nie mają, po 2 latach remont zawieszenia… Frajerów szukają, to powinno być 2500- 3000 na rękę plus za kilometr 1zl.

  7. Przecież tam jest ciągle PRL. To dobrze nie rokuje. Miałem z nimi kilka lat umowę, ale po tym co się działo z dostarczaniem paczek w listopadzie 2018, podziękowałem. Są paczkomaty i inne firmy kurierskie .Naprawdę szkoda czasu, pieniędzy i nerwów na współpracę z PP.

  8. Moja babcia mieszka sama w jednorodzinnym, dużym domu. Babcia ma problemy zdrowotne, więc umieściła na bramce informację, żeby listonosz przynosił jej listy prosto do drzwi. Nie ma tam żadnego psa, bramka jest otwarta, więc wystarczy wejść, przejść kawałeczek i zapukać do drzwi. Niestety w jej rejonie pracuje jakaś tępa, niewychowana młoda raszpla. która – nie mogąc wepchnąć przesyłek do małej skrzynki – zostawia awizo i odchodzi. Pewnego razu babcia przyłapała tę siksę na gorącym uczynku, wygarnęła jej, żeby przesyłki doręczała jej do rąk własnych, zaś ta młoda lawirynda odpysknęła jej tylko coś pod nosem i poszła w swoją stronę. Tata skarżył się już w głównym oddziale pocztowym w naszym mieście, ale nic to nie dało.

  9. Byłem na rozmowie o pracę na poczcie jako listonosz oferowali mi 2750 zł netto plus premie po podpisaniu umowy otrzymałem 2450 zł brutto i umowę na czas określony na okres zastępstwa innego listonosza bo był na L4. Postanowiłem spróbować gdyż mam rodzinę i jak się okazało otrzymałem ulotki z Aldika i tylko je miałem różności przez ten czas. Wypowiedziałem umowę gdyż miałem być listonosz em a nie ulotkazem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *