Chcesz mieć pewność, że spełnisz postanowienia noworoczne? Na rynku jest firma, która tego dopilnuje. I wykorzysta w tym celu kary finansowe

Codzienne Społeczeństwo dołącz do dyskusji (63) 03.01.2019
Chcesz mieć pewność, że spełnisz postanowienia noworoczne? Na rynku jest firma, która tego dopilnuje. I wykorzysta w tym celu kary finansowe

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Poprawa kondycji, zrzucenie paru zbędnych kilogramów, wyrzeźbienie sylwetki – to postanowienia noworoczne znacznej części Polaków. Teraz pojawiła się firma, która dopilnuje, by zostały spełnione. A jeśli ktoś będzie się ociągać i mimo wykupionego karnetu postanowi opuszczać zajęcia – będzie musiał za to zapłacić. Dosłownie.

Postanowienia noworoczne: jeśli nie zacznę chodzić na siłownię lub fitness, zapłacę karę finansową

Z motywacją bywa ciężko. Nawet na początku roku, kiedy teoretycznie jesteśmy pełni energii i zapału. Większość z nas ma jakieś postanowienia noworoczne, a optymizm (czy może nadzieja) każe nam sądzić, że tym razem się uda. Najczęściej postanawiamy zrzucić zbędne kilogramy, wyrzeźbić sylwetkę, poprawić kondycję czy po prostu wreszcie oderwać się od biurka i rozpocząć jakąkolwiek aktywność fizyczną. Kupujemy zatem masowo karnety na siłownię i zajęcia fitness i staramy się sobie wmówić, że tym razem wszystko pójdzie zgodnie z planem. Niestety, często kończy się na tym, że karnety są wykorzystane tylko w części. A w ekstremalnych czasach – w ogóle. Na rynku pojawiła się jednak firma, która może pomóc przekuć postanowienia noworoczne w osiągnięte cele. Orangetheory Fitness chce, by ich klienci, którzy opuszczają zajęcia…płacili kary finansowe.

Dodatkowa motywacja? Kara za niepojawienie się w klubie

Jeśli ktoś stwierdzi, że motywacja nagle go opuściła, a postanowienia noworoczne jednak nie są takie ważne, to Orangetheory Fitness zadba, by ich klient przemyślał to jeszcze raz. Za każde niestawienie się w klubie (jeśli trening był umówiony) klient zapłaci 50 zł. Oczywiście kara finansowa jest zapisana w umowie, którą klient podpisuje z firmą – tym samym wie doskonale, na co się godzi. W umowie znajduje się również zapis, że klient nie może spóźnić się na umówiony trening ani odwołać go później niż 8 godzin przed jego rozpoczęciem. To umożliwia odwołanie treningu, gdy klientowi faktycznie wypadło coś ważnego, a powodem niestawienia się nie jest brak chęci. Dyrektor zarządzający Orangetheory Fitness Polska przyznaje, że ich firma nie chce zarabiać na tzw. „martwych karnetach”, woli natomiast cieszyć się efektami razem z klientami.

I wychodzi na to, że klienci też będą woleli cieszyć się efektami. Bo inaczej po prostu za to zapłacą.