Sopot bardzo pragnie zerwać z łatką imprezowej stolicy Polski. Głośny pozew przeciwko właścicielom klubów go-go, ograniczanie ilości przyznawanych pozwoleń na sprzedaż alkoholu czy niedawny wniosek Komendanta o skrócenie pracy wszystkich klubów w mieście o 3 nad ranem. To tylko niektóre z pomysłów włodarzy na utrzymanie porządku nocami. 

Władzom tego nadmorskiego kurortu udało się jedno – zjednoczyli właścicieli miejscowych lokali. Radni postanowili dać im szanse i wstrzymać się z dalszym procedowaniem wniosku komendanta miejscowej policji, który chciał by wszystkie imprezy w mieście kończyły się o 3 nad ranem. Odpowiednio zmotywowani właściciele tydzień temu podpisali porozumienie, które nazwano Sopockim Programem Poprawy Bezpieczeństwa. Porozumienie to, obowiązujące od 1 kwietnia, zakłada że:

  • obecność ochrony przed klubem, który może pomieścić ponad 200 osób będzie obowiązkowa
  • ulegnie poprawie system komunikacji pomiędzy ochroną a policją
  • Policja i straż miejska przeprowadzi szkolenia dla ochroniarzy oraz personelu klubowego
  • wstęp do sopockich klubów będą miały tylko osoby w wieku od 21 lat lub posiadających legitymację studencką

Dwumiesięczny okres próbny ma poprzedzać podjęcie stosownej uchwały przez Radę Miasta, która przez ten czas będzie monitorowała zmiany zachodzące w mieście.

Sopot – wejście do klubu od 21 lat

Te ostatnie kryterium budzi, słusznie, największe kontrowersje. Chętnie poznałbym uzasadnienie dlaczego próg wiekowy ustalono akurat na 21 lat i dlaczego wyłączono z niego studentów.

Pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się w wieku 18 lat. Taka osoba może zaciągnąć wielotysięczny kredyt w banku, wziąć ślub czy podejmować inne, dużo poważniejsze z prawnego punktu widzenia, czynności. Dlaczego musiałby czekać jeszcze 3 lata aby bawić się w nocnym klubie? Po drugie, czy niewpuszczony do dyskoteki nastolatek nie pójdzie do mieszczącego się obok sklepu monopolowego, nie upije się i nie zrobi zadymy na mieście? Chyba, że kryterium wieku będzie obowiązywało też w sklepach sprzedających alkohol. Przy okazji – radnym miasta można zostać mając ukończone 18 lat. Wyobrażacie sobie te sceny, jak taki młody radny próbuje wejść do klubu?

Po drugie – studenci stanowią znakomitą większość klienteli sopockich klubów. Wyłączenie ich zatem z kręgu osób, które nie będą miały wejścia do dyskotek nie zrobi praktycznie żadnej widocznej różnicy. No bo skoro to pijani studenci demolują nocami miasto to dlaczego dalej im pozwalamy upijać się w klubach? Poza tym, kto będzie chciał zdobyć fałszywą legitymację ten ją bez większych problemów zdobędzie. Nie wyobrażam sobie ochroniarzy dzwoniących o 23 do dziekanatu z pytaniem, czy Kowalski faktycznie tam studiuje. Przewiduję zatem wysyp „kolekcjonerskich kart studenckich” na lokalnych portalach z ogłoszeniami.

art. 32 Konstytucji: Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Po trzecie – różnicowanie klientów na studentów i niestudentów jawi się jako dyskryminujące. Czym bowiem różni się 19 letni student jego rówieśnika, który normalnie pracuje? Ilu faktycznie zatrzymanych sprawców wykroczeń to studenci?