Państwo spisze nas wszystkich. Nie można odmówić

Codzienne Państwo Społeczeństwo dołącz do dyskusji (70) 08.02.2021
Państwo spisze nas wszystkich. Nie można odmówić

Jerzy Wilczek

Państwo chce sporo o nas wiedzieć – jak mieszkamy, gdzie mieszkamy, gdzie pracujemy, a nawet jakie mamy wyznanie. To wszystko będziemy musieli zdradzić już niebawem, bo zbliża się spis powszechny 2021. Jeśli powiemy rachmistrzowi „nie”, może czekać nas surowa kara.

Spis powszechny, czy właściwie Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021, to nic nowego. GUS organizuje go co dekadę, podobnie jak spis rolników (ten odbył się w zeszłym roku).

Skoro jednak odbywa się to stosunkowo rzadko, warto pamiętać, że spisanie się to obowiązek. Polskie prawo nie pozwala na odmówienie rachmistrzowi – za to grozi grzywna, nawet do 5 tys. zł.

A nie każdy będzie czuł się komfortowo podczas spisu – pojawią się bowiem pytania o status aktywności zawodowej, relacje rodzinne czy poziom wykształcenia. Ale rachmistrz może też zapytać o „tytuł prawny gospodarstwa domowego do zajmowanego mieszkania” czy o sposób jego ogrzewania. Wszystko oczywiście będzie się odbywać anonimowo. Co nie znaczy, że nie ma obaw, że rachmistrzowie mogą wykorzystać zebrane dane do niecnych celów. Jeśli jednak któremuś z nich przyjdzie to do głowy, to wiele zaryzykuje – za złamanie „tajemnicy statystycznej” grozi nawet 5 lat więzienia.

Spis powszechny 2021 w czasach pandemii

No właśnie – nie będzie to taki zwyczajny spis, jaki odbywa się co 10 lat. Tym razem przeszkadzać w spisywaniu będzie pandemia. Dlatego GUS chce, by jak najwięcej osób spisało się przez internet. Ten model będzie też pewnie dla wielu bardziej komfortowy niż „spowiadanie się” rachmistrzowi.

Odpowiednia strona do „samospisu” ma ruszyć 1 kwietnia. Co jednak nie znaczy, że rachmistrzowie nie będą chodzili po domach lub dzwonili. Aby jednak uniknąć takich odwiedzin, najlepiej będzie po prostu jak najszybciej się spisać przez internet. To też pewnie najbezpieczniejszy wariant. GUS zapewnia, że łatwo będzie zweryfikować, czy osoba, która do nas dzwoni, naprawdę jest rachmistrzem. Chyba jednak bezpieczniej i łatwiej niż weryfikować numery rachmistrzów, po prostu zrobić wszystko przez GUS-owską aplikację.

Ze względu na pandemię prawdopodobnie spis zostanie też wydłużony. Początkowo planowano przeprowadzić go do 30 czerwca, ale prawdopodobnie przeciągnie się to aż do końca września.

Po co to wszystko? – można oczywiście spytać. Cóż, państwo chce mieć jak najpełniejszy obraz tego, kto je zamieszkuje. To się przyda przy opracowywaniu planów socjalnych i gospodarczych. Ale i będzie potrzebne do wielu raportów czy badań.

Choć pewnie złośliwi powiedzą, że państwo w staromodny sposób będzie chciało wyciągnąć od nas dane, które wielkie firmy technologiczne już dawno posiadają.

70 odpowiedzi na “Państwo spisze nas wszystkich. Nie można odmówić”

  1. Jakiś relikt PRLu ten spis. Przecież „państwo” te wszystkie dane ma tylko porozrzucane w różnych miejscach. Najwyraźniej bardziej opłaca się robić taką szopkę niż przygotować porządne rozwiązanie, które dane z ZUSu, skarbówki ksiąg wieczystych itp zbierze do kupy.

    • Nie wszystkie, państwo nie ma na przykład informacji o wyznaniu obywateli, a pomiary metodą badania próby losowej są obarczone błędami.

      • Z drugiej strony, po co państwu taka wiedza?
        Jeśli ktoś praktykuje, to odbija się to na frekwencji w świątyniach danego wyznania – to porostu WIDAĆ (i można policzyć).
        Jeśli ktoś nie praktykuje, to jest jego prywatną sprawą, czy jest „byłym katolikiem”, ateistą, obojętnym religijnie czy skrajnym introwertykiem modlącym się samotnie.
        Pozdrawiam.

        • Nie do końca.
          Wstęp do obiektów religijnych jest co do zasady wolny, możesz podziwiać ołtarze czy tam dekoracje. Albo chodzić do kościoła z przyzwyczajenia. Albo po to, by pogadać z księdzem/popem/imamem/rabinem czy tam kim jeszcze.
          Poza tym nie wszyscy w tej chwili chodzą do kościoła, bo choćby COVID, a generalnie bo zachorował, bo wyjątkowo nie mogę.
          To jest dobre do pewnego typu badań (co w Polsce jednak się nie sprawdza, bo kościołów jest od groma, ale np. cerkwi już niekoniecznie i pewnie więcej prawosławnych na cerkiew niż katolików na kościół), ale do dokładnych obliczeń już nie.
          I zresztą, zadanie tego pytania to jakieś +10s do samej rozmowy i wiele nie zmieni, to po pierwsze, a po drugie, na to pytanie odpowiedzi możesz odmówić (przynajmniej tak było 10 lat temu).

          • „I zresztą, zadanie tego pytania to jakieś +10s do samej rozmowy i wiele nie zmieni, to po pierwsze, a po drugie, na to pytanie odpowiedzi możesz odmówić (przynajmniej tak było 10 lat temu).”

            Dalej może, konstytucja się przecież nie zmieniła :)

          • Na to pytanie możesz także skłamać. Odpowiedź jest nieweryfikowalna.

          • Nie odpowiedziałeś na najistotniejsze. Po co władzy taka wiedza? Ja ci odpowiem. Żeby skutecznie nas wykożystywać i kontrolować. Dlaczego w USA, Szwajcarii nikt na takie pytania nie wpada. Za to głęboko wierze że anonimowi kubańczycy musza to robić co roku a koreańczycy z PN raz w tygodniu z info o sasiedzie oczywiscie.

          • No to niech Cię władza „wykożystuje”, tymczasem nie musisz mówić, jakie jest Twoje wyznanie i nikt Cię nie karze za bycie prawosławnym czy żydem.
            W teorię spiskową nie wgłębiam się, tylko poproszę o dowody na nią, a jeśli nie masz, to swoje wierzenia religijne zostaw przy sobie.
            USA prowadzą ten badania poprzez wskaźniki pośrednie; Szwajcaria pyta ok. 2% populacji i zakłada, że te dane są reprezentatywne; pytanie o wyznanie pojawia się w spisach ludności Niemiec, UK, Norwegii, Finlandii, Danii.
            Prawdą jest, że to nie są najważniejsze dane, nie musisz mówić co to za religia którą wyznajesz, ani że w ogóle nie musisz mówić rachmistrzowi.
            (Za nielegalne wykorzystywanie danych przez rachmistrza dla własnego pożytku idziesz do więzienia do 5 lat).

        • 1) Nie jest prawdą, że wyznawcy wszystkich wyznań religijnych zbierają się w świątyniach.
          2) Nie wszyscy chodzący do kościoła są wierzący.
          3) Nie wszyscy wierzący chodzą do kościoła.

          Widać parę głównych nurtów chrześcijaństwa, żydów i muzułmanów, którzy mieszkają dostatecznie blisko miejsca kultu religijnego. Osoby należące do bardziej niszowych wyznań czy mieszkające daleko od miejsca kultu nie zostaną przy twojej metodzie wogóle uwzględnieni.

      • Poglądy religijne należą do danych szczególnie wrażliwych. W co ja wierzę, a w co nie, to nie interes urzędników. Lepiej nawet nie wiedzieć, do czego „władza” mogłaby to wykorzystać…

    • to nie jest relikt,
      bo tego wymaga akurat ONZ,
      i spis powszechny jest przez nich nadzorowany.

      wymaga przestrzegania kilku konwencji i własnie spisów powszechnych;
      bo to się nieraz potem okazywało ze w jakimś kraju afrykańskim czy azjatyckim zniknęło kilkaset tys. ludzi w czystkach etnicznych, albo już całkiem niedawno do ościennych krajów z Birmy spierniczało miliony uchodźców.

      • dawniej, przeciez jak się Jezus rodził, to Cesarz Rzymski pogonił na spis wszystkich ,
        na obszarze od Palestyny po Gibraltar

    • To nie jest żaden relikt PRL, wszystkie państwa dokonują spisów powszechnych. To jedyny w miarę gruntowny sposób, żeby co 10 lat otrzymać przekrojowe dane dotyczące różnych kwestii statystycznych, które nie są ujęte w państwowych rejestrach.

    • Jesteś już co najmniej drugą niby-laską, która ma w opisie profilu „Szukam chłopaka na Walentynki. Odezwij się na stronie poniżej” z linkiem do jakiejś strony w który tylko ktoś niepoważny kliknie.

      Ale jak możesz to napisz w skrócie jaki tam sposób na utratę pieniędzy oferujesz.
      Nigdzie z Tobą nie jedziemy. Nie ma głupich.

    • I gdzie pojedziesz, mądralo? Chyba na Antarktydę, bo wszędzie indziej też będziesz spisywana – chyba że wolisz się ukrywać i pracować na czarno z ryzykiem deportacji w każdej chwili.

    • Nie wiem czy wiesz, ale to jest karalne więzieniem do dwóch lat (art. 56 Ustawy o statystyce publicznej).

        • Patrz post zaczynający się od „Nie można, bo jeśli inne dane podajesz w urzędach gminy” w tej dyskusji.

    • W 95% przypadków rachmistrzowie (z tego co mi wiadomo jak przebiegał spis rolny w zeszłym roku, który jest rozgrzewką do tego powszechnego) kontaktują się telefonicznie, jedynie w nielicznych przypadkach są wizyty na miejscach.
      Natomiast powiem Ci tak – jak w zbiorkomie jedzie 60 osób, z której każdy potencjalnie jest nosicielem, na tramwaj, to Ci nie przeszkadza, ale jak rachmistrz wejdzie komuś do domu to już tak.
      Nie przesadzajmy.

      • Przesadzamy. Rachmistrz obchodzi paręset mieszkań/domów. To trochę jakbyś w zbiorkomie zaczął się lizać z pasażerami.

        • Po pierwsze, 200 osób to nie w jeden dzień – jeśli masz 750 rachmistrzów na Warszawę, to za pół roku (tyle będzie trwał spis) mają obsłużyć nagle po 2400 osób, czyli w każdy dzień roboczy tylko jakieś , po drugie, przebywanie w maseczce w czyimś mieszkaniu w pewnym stopniu o tyle różni się od zbiorkomu, że tam masz takich osób 60 a tu najwyżej parę, po trzecie, ludzie w zbiorkomie (szczególnie w dużych miastach) nie korzystają tylko z jednego autobusu, a często z innego, po czwarte, czy mam wspominać o tym, że są jeszcze sklepy, urzędy, kościoły, niebawem też inne obiekty…
          Więc owszem, przesadzasz i to w złą stronę.

          • Po piąte rachmistrz nie musi w ogóle wchodzić do mieszkania. Podaje ankietę i czeka na korytarzu na wypełnienie, ewentualnie udzielając odpowiedzi na pytania.

        • jako osoba opiekująca sie i mająca kontakt z grupą ryzyka,
          w zbiorkomie nie byłem od roku.

          zakupy w 2 skelpach zawsze tych samych, przy niskiej frekwencji
          itd.

          2 testy przesiewowe,

          lekarz przez telefon, listonosz tylko do bramy.

          Wielu ludzi tak żyje od roku i ostatnia rzecz jakiej potrzeba na miesiąc(czy dwa) przed doczekaniem szczepionek, to rachmistrz roznosiciel.

  2. Od marca 2020 r. nie otwieram drzwi nikomu kogo nie znam i z kim nie byłem wcześniej umówiony więc sobie mogą pukać, stukać, dzwonić itp. Oczywiście nie odmówię spisu. Mnie po prostu nie będzie.
    Jak w poprzednich spisach tak i w tym nie biorę udziału.

    • Oczywiście nie odmówię spisu.

      Jak w poprzednich spisach tak i w tym nie biorę udziału.

      To się zdecyduj, bierzesz udział czy nie (uwaga: wg ustawy wyboru nie masz).

  3. „Państwo chce sporo o nas wiedzieć – jak mieszkamy, gdzie mieszkamy, gdzie pracujemy, a nawet jakie mamy wyznanie. To wszystko będziemy musieli zdradzić już niebawem, bo zbliża się spis powszechny 2021.”

    W wytłuszczonej kwestii – nie, nie będziemy musieli, bo Konstytucja wprost wyklucza taką możliwość.

  4. No to ze mną będą mieli lekki problem. Połączenia od nieznanych numerów mam zablokowane w telefonie (podziękowania dla telemarketerów), domofon mi nie działa i nie chce mi się go naprawiać, do drzwi też mi nie zapukają bo żyję w małym domku za ogrodzeniem, do tego często znajduje się w innej części kraju. Więc możliwe, że nawet nie będę miał okazji odmówić panu mistrzowi podania mojej wiary w Zeusa pana Olimpu, bo nie będzie miał się do mnie jak dobić. No chyba, że wtedy też będzie grzywna za bycie takim ukrytym dziwolągiem jak ja.

    • Niestety będzie, art. 57 Ustawy o statystyce publicznej.
      Poza tym jest mało prawdopodobne, że akurat do Ciebie ten gostek trafi. Ale jako że masz łącze internetowe, co widać po poście, to podanie danych do formularza GUSu nie będzie stanowiło wielkiego problemu.

      • Nie musi wypełniać ankiety via internet. Może czekać na ankietera i „się z nim rozmijać”. Za to nie ma żadnej sankcji. Ot zakładana z góry luka w danych. Przeczytaj dokładnie Ustawę o statystyce publicznej i akty wykonawcze do niej.

        • Nie musi, ale jeśli nie chce rozmawiać z ankieterem, to nie będzie miał innej opcji jak wypełnić przez internet, jeśli oczywiście nie chce naruszać prawa.
          Z kolei udzielenie niepełnych danych będzie również traktowane jako niedopełnienie obowiązku statystycznego (bo naruszasz art. 7 wspomnianej Ustawy).

  5. Przecież przed poprzednim spisem mówiono, że będzie on ostatni. Czyli tegorocznego spisu nie powinno już być.
    Skoro spis będzie anonimowy to rozumiem, ze imienia, nazwiska oraz adresów zamieszkania nie bedą zapisywali rachmistrzowie?

    • Meldunek to koncept czysto administracyjny i dawno stracił swoje znaczenie jako poświadczenie miejsca zamieszkania, i nawet slowpoke już to ogarnął – dla urzędnika to najwyżej wskazówka, że to nie bezdomny. (Dlaczego ten system nadal istnieje, nie wiem). W urzędach teraz podajesz adres zamieszkania (albo adres zameldowania i adres korespondencyjny, jeśli jest inny), więc jeśli łudzisz się że nie wiedzą gdzie mieszkasz – prawie na pewno wiedzą.
      Poza tym GUS nie ma za zadanie sprawdzenia meldunku/miejsca zamieszkania każdego obywatela, tylko spisanie faktycznego stanu rzeczy (stan gospodarstwa domowego, uposażenie mieszkań, strukturę ludnościową itd.), zatem rachmistrza nie obchodzi, kto gdzie mieszka – spisze jak jest (a raczej, poprosi o powiedzenie jak było 31 marca 2021 r.). Weryfikacja to zadanie gmin, które będą te dane przetwarzały i jeśli będą nieścisłości, to będą coś z tym robiły.

  6. Czyli zaraz skończy się epidemia – bo jak inaczej to zrobią. Ja ze względu na śmiertelne zagrożenie nie przyjmuję nikogo w domu.

      • ?? Wytłumacz to proszę bo poza byciem gąbką na wiedzę wygrzebaną z neta nie podpisujesz się samodzielnym myśleniem.

        • Spoko, już tłumaczę.

          Cytuję:

          Wyłącz tv a włącz myślenie. Dobrze że nie kończy się długofalową biegunką. Tymi długofalowymi skutkami straszono już na wiosnę – ciekawe że nie upłynęło wystarczająco dużo czasu na takie wnioski. […] „Zwykłe” zapalenia płuc też zostawiaja ślady na wiele miesięcy.

          Ludzie są coraz głupsi. Rozumiem jeszcze dawne przerażenie HIV ale teraz boją się mocnej grypy. Co będzie następne strach z powodu odcisków na stopie?

          […] „foliarzami” są covidianie bojący się choroby gdzie mają 99,9% szans na przeżycie.

          A teraz:

          Ja ze względu na śmiertelne zagrożenie nie przyjmuję nikogo w domu.

          To się zdecyduj – to COVID jest ostatecznie groźny czy to jednak nic więcej jak mocna grypa. Jeśli Twoim jakże eksperckim zdaniem to jednak mocna grypa i wszelako starasz się ludzi przekonać co do tego, to nie zasłaniasz się śmiertelnością choroby, którą bagatelizujesz.

          A propos „samodzielnego myślenia” – to nie jest tożsame z myśleniem na przekór konsensusowi naukowców i deklarowania się „niezależnym ekspertem” przez to. Szczególnie jeśli nie masz wiedzy specjalistycznej i nie potrafisz do tego sam dojść, to naprawdę stul pysk.

          • na to czekałem – wyszła z wora ciemna masa co nie rozumie ironii/sarkazmu (niepotrzebne skreślić). Na „stul pysk” odpowiem tylko że możesz mnie połechtać po kartofelkach. Jesteś dowodem na to że MOPSy nie powinny się rozmnażać. Co tam masz , FAS?
            Nie ma znaczenia że nie boje sie covidu – ale oficjalna wersja rządowa jest że to śmiertelne zagrożenie (dotkniesz i umierasz), jeśli w to wierzą to nie powinni chodzić po mieszkaniach. Chyba że jednak w to nie wierzą urzędasy.

          • Na to czekałem – wyszła z wora ciemna masa co nie rozumie ironii/sarkazmu

            Od tego są uśmieszki :) ;), prawo Poego od czegoś jest. Taka trochę etykieta internetowa.

            Na „stul pysk” odpowiem tylko że możesz mnie połechtać po kartofelkach.

            Jak Ci się podoba obrażanie forumowiczów to spoko. Ale naprawdę jeśli nie jesteś w temacie, to nie mów o nim.

            Jesteś dowodem na to że MOPSy nie powinny się rozmnażać. Co tam masz , FAS?

            Dla Ciebie, pomidory, które lubisz wstawiać z dupy do konwersacji.
            Tak w ogóle psom pomidorów się nie daje, jeśli do tego zmierzasz.

            Nie ma znaczenia że nie boje sie covidu – ale oficjalna wersja rządowa jest że to śmiertelne zagrożenie (dotkniesz i umierasz)

            Zniekształcasz. Mówią, że stanowi to wielkie zagrożenie, mówią, że umierają przez to ludzie, ale nie że natychmiast jak tylko ktoś chuchnie, tylko że może umrzeć bardzo dużo, jeśli a) b) i c).
            Oficjalna wersja rządowa jest też taka że masz zaufać lekarzom, szczepić się, nosić maseczki, też podlegać często niezbyt uzasadnionym obostrzeniom itd., ale to już, jak zresztą i inne zalecenia lekarzy, pomijasz lub odrzucasz. Wybiórczo.

            jeśli w to wierzą to nie powinni chodzić po mieszkaniach. Chyba że jednak w to nie wierzą urzędasy.

            Ja nie wiem w co urzędasy wierzą a w co nie wierzą, natomiast rachmistrzowie na pewno większego zagrożenia niż komunikacja publiczna czy działający hipermarket nie stanowią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *