Sprawa Jana Śpiewaka zawiera jeden bardzo kontrowersyjny element – utajnienie uzasadnienia powinno być czymś absolutnie wyjątkowym

Prawo Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (20) 18.12.2019
Sprawa Jana Śpiewaka zawiera jeden bardzo kontrowersyjny element – utajnienie uzasadnienia powinno być czymś absolutnie wyjątkowym

Rafał Chabasiński

Wyrok sądu apelacyjnego w sprawie zniesławienia przez Jana Śpiewaka mec. Bogumiły Górnikowskiej wciąż zajmuje opinię publiczną. Stała się wręcz narzędziem walki politycznej pomiędzy głównymi zwalczającymi się obozami w Polsce. Tymczasem od strony czysto prawnej samo utajnienie uzasadnienia w tej sprawie jest posunięciem bardzo kontrowersyjnym. 

Sprawa Jana Śpiewaka może stanowić przykład nadużycia prawa procesowego, ale równie dobrze może być nieporozumieniem

Spór sądowy warszawskiego aktywisty Jana Śpiewaka z córką byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, mec. Bogumiłą Górnikowską, obecnie elektryzuje przynajmniej część sceny politycznej. Śpiewak przegrał wszystkie dotychczasowe procesy karne. Zarzucono mu zniesławienie mec. Górnikowskiej. Wszystko przez wpis na Twitterze o treści: „Boom. Córka ministra Ćwiąkalskiego przejęła w 2010 roku metodą na 118-letniego kuratora kamienice na Ochocie„.

Aktywista został w procesie przed sądem apelacyjnym skazany na 5 tys. zł. grzywny oraz 10 tys. zł. nawiązki na rzecz pokrzywdzonej. Teraz opinia publiczna zastanawia się, czy prezydent Andrzej Duda ułaskawi Śpiewaka. Istnieje spora szansa, biorąc pod uwagę bardzo krytyczne wypowiedzi polityków obozu rządzącego dotyczące wyroku. Ze strony głowy państwa płyną tymczasem sygnały, że wniosek rozpatrzy natychmiast.

Można wręcz zastanawiać się, czy nie tworzy się na naszych oczach swoisty sojusz o charakterze politycznym. A wszystko to tak naprawdę przez utajnienie uzasadnienia wyroku. Najprawdopodobniej zupełnie niepotrzebnie. Być może wręcz z nadużyciem prawa. Oczywiście, o ile nie mamy do czynienia z jakimś fatalnym w skutkach nieporozumieniem.

Utajnienie uzasadnienia wyroku jest przewidziane przez kpk – wówczas, gdy w grę wchodzi ważny interes państwa

Warto zauważyć, że w przypadku spraw o zniesławienie zgodnie z art. 359 pkt 2) kodeksu postępowania karnego same rozprawy są co do zasady niejawne. Odstępstwo od tej reguły jest możliwe wyłącznie na wyraźny wniosek pokrzywdzonego. Trzeba pamiętać, że w przypadku tego przepisu sąd jest związany jego treścią. W przeciwieństwie do chociażby art. 360 §1 kpk, w oparciu o który może on wyłączyć jawność rozprawy, jeśli na przykład uzna, że naruszałaby ważny interes prywatny.

Co więcej, zgodnie z art. 364 §2 kpk jeżeli doszło do wyłączenia jawności rozprawy, sąd ma również objąć nim ustne przytoczenie powodów wyroku. Nie jest to jednak w żadnym wypadku utajnienie uzasadnienia. Przez uzasadnienie wyroku należy rozumieć pisemne wyjaśnienie motywów rozstrzygnięcia.

Co do zasady wydawane jest w ciągu siedmiu dni od wyroku, na wniosek strony. W przypadku postępowania w drugiej instancji, sąd sporządza takowe z urzędu. Wyjątek od tej zasady stanowi zmiana treści wyroku pierwszej instancji bądź utrzymanie go w mocy. Wówczas również sąd sporządza uzasadnienie na wyraźny wniosek strony.

Oczywiście, jest sytuacja w której utajnienie uzasadnienia wyroku jest możliwe. Przepisy kodeksu postępowania karnego odsyłają w tym przypadku do jego art. 100 §7. Zgodnie z nim, jeżeli do wyłączenia jawności rozprawy doszło z uwagi na ważny interes państwa, zamiast uzasadnienia doręcza się jedynie zawiadomienie, że uzasadnienie zostało sporządzone.

Ustne umotywowanie rozstrzygnięcia przez sędziego nie stanowi uzasadnienia wyroku

Rozróżnienie pomiędzy uzasadnieniem wyroku a wyjaśnieniem motywów rozstrzygnięcia jest szalenie istotna. Zwłaszcza dla istoty sprawy Jana Śpiewaka.

Naprawdę trudno byłoby się doszukać w sprawie o zniesławienie ważnego interesu państwa. Dlatego utajnienie uzasadnienia wyroku wydaje się być w tym przypadku bardzo mało prawdopodobne. Jeżeliby jednak do tego faktycznie doszło, takie posunięcie ze strony sądu miałoby istotne konsekwencje.

W grę wchodziłoby pozbawienie skazanego możliwości oceny, czy wyrok jest prawidłowy pod względem formalnym. Uniemożliwiłoby w praktyce przygotowanie się do kasacji. To z kolei oznacza że samo prawo do zastosowania tego tego nadzwyczajnego środka odwoławczego staje się pozorne. Byłaby to również świetna przesłanka do zastosowania ułaskawienia przez prezydenta.

Jeśli jednak aktywistę pozbawiono jedynie możliwości wysłuchania ustnego umotywowania wyroku, to sprawa nie jest zbyt poważna. Śpiewak powinien w takim wypadku najzwyczajniej w świecie wnieść o pisemne uzasadnienie wyroku. Na jego bazie będzie mógł przygotować ewentualną kasację. Doniesienia medialne faktycznie wskazują na taki właśnie obrót sprawy.

Zapowiedź złożenia kasacji w tym przypadku pokazuje, że elementarne prawa skazanego nie zostały naruszone. Wbrew narracji, jaką próbuje kształtować część sceny politycznej. To zaś oznacza, że mielibyśmy do czynienia z próbą uzyskania ułaskawienia za potencjalnie prawidłowo wydany wyrok.