1. Bezprawnik -
  2. Biznes -
  3. Tłumy po wizycie Książula, a dziś problemy. "Kontrolerzy niemal mijają się w drzwiach"

Tłumy po wizycie Książula, a dziś problemy. "Kontrolerzy niemal mijają się w drzwiach"

Wiele lokali gastronomicznych marzy o tym, by ich działalność zyskała rozpoznawalność nie tylko lokalnie, ale i w szerszym ujęciu. Tak właśnie stało się w przypadku lokalu KeBila w Radzionkowie na Górnym Śląsku. Właściciele inaczej jednak wyobrażali sobie rozgłos, który spowodował przyjazd klientów praktycznie z całej Polski.

Mateusz Krakowski14.05.2026 11:22
Biznes

Lokal KeBila po wizycie Książula publikuje emocjonalny wpis

Jak informuje portal tarnogorski.info, popularny lokal KeBila w Radzionkowie ma spore problemy po tym, jak jego ogólnopolska popularność wystrzeliła po wizycie youtubera Książula.

Lokal w Radzionkowie przeżywał w ostatnim czasie niemałe oblężenie – dziennie sprzedawano nawet 1300 sztuk kebabów. Właściciele opublikowali jednak na Facebooku wpis, w którym nie szczędzą gorzkich słów wobec całej tej sytuacji:

Kontrole zaczynają już niemal mijać się w drzwiach, co chwilę pojawiają się nowe utrudnienia, zakazy i blokowanie rzeczy, które powinny być czymś całkowicie normalnym. Zamiast spokojnie rozwijać miejsce tworzone z pasji i miłości do ludzi, coraz częściej musimy walczyć o zwykłe, codzienne sprawy.

Liczne kontrole i wizyta sanepidu – cena popularności radzionkowskiego lokalu

Jak ustalił portal o2.pl, 6 maja w lokalu pojawił się przedstawiciel sanepidu z Bytomia. Według kierownika Sekcji Bezpieczeństwa Żywności i Żywienia w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bytomiu wiele zgłaszanych nieprawidłowości w restauracjach nie zostało potwierdzonych, jednak znalazły się inne problemy, co do których prowadzone jest obecnie postępowanie.

Przedstawiciele lokalu KeBila poinformowali nawet o stworzeniu zespołu, który „codziennie sprząta ulice, drogi, a czasem nawet prywatne tereny mieszkańców”, „żeby odwdzięczyć się za to, że możemy tutaj działać i wspólnie tworzyć coś pięknego”.

Paradoks popularności – kiedy sukces staje się problemem

Każdy właściciel nawet małego lokalu gastronomicznego marzy o tym, żeby odwiedzały go tłumy klientów od rana do wieczora – to nie ulega wątpliwości. Jednak cała ta sprawa pokazuje jak na dłoni, że czasami uznanie klientów, a nawet popularnych youtuberów, może prowadzić do nieoczekiwanych skutków dla restauracji.

Po materiałach od influencerów, takich jak Książulo częste kontrole są wręcz normalne, ponieważ lokal nagle obsługuje ogromny ruch klientów. Truizmem będzie tutaj jednak stwierdzenie, że jeśli wszystko w lokalu gastronomicznym jest robione zgodnie z przepisami, właściciel nie ma się czego obawiać.

Właściciele lokalu pewnie także nie spodziewali się tak dużego rozgłosu i popularności wśród klientów nie tylko na samym Śląsku, ale także w innych, często bardzo odległych od Radzionkowa zakątkach Polski.

Berliński kebab przeniesiony na śląski grunt

Z drugiej jednak strony popularność lokalu nie wzięła się znikąd – jak podaje o2.pl, jego właściciele otrzymali wsparcie Piotra Ogińskiego z kanału „Kocham Gotować” i wspólnie wybrali się nawet do Berlina, co oczywiście miało bardzo duży wpływ na uznanie klientów. Ci docenili niepowtarzalny smak berlińskiego kebaba, przeniesionego na śląski grunt.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi