Wypłata świadczeń chorobowych przerzucona w części na ZUS? Kolejny pomysł rzecznika MŚP

Firma Praca dołącz do dyskusji (2) 28.02.2019
Wypłata świadczeń chorobowych przerzucona w części na ZUS? Kolejny pomysł rzecznika MŚP

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Wypłata świadczeń chorobowych to obecnie obowiązek pracodawcy. Firmy finansują tym samym nawet 33 dni zwolnienia lekarskiego pracowników (14 w przypadku pracowników, którzy ukończyli 50. rok życia). Najmniejsi przedsiębiorcy woleliby jednak, żeby to państwo wzięło na siebie część odpowiedzialności. Zgodnie z propozycją rzecznika MŚP to ZUS miałby finansować część świadczenia, jeśli dany pracownik byłby na chorobowym dłużej niż 14 (i odpowiednio 7) dni.

Wypłata świadczeń chorobowych to obciążenie dla najmniejszych firm

ZUS nie kojarzy się przedsiębiorcom zbyt dobrze – i właściwie nie ma co się dziwić. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców chce to jednak zmienić. Wystąpił do rządu z propozycją, by wypłata zasiłku chorobowego chociaż w części była finansowana przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Okres wypłaty wynagrodzenia chorobowego przez pracodawcę miałby zostać skrócony z 33 do 14 dni, a w przypadku pracowników powyżej 50. roku życia – z 14 do 7. To oznacza, że jeśli np. pracownik przebywałby na zwolnieniu lekarskim np. 20 dni, to za 14 dni zapłaciłby pracodawca, a za 7 – ZUS. Jest w tym wszystkim mały haczyk; propozycja dotyczy jedynie firm, które zatrudniają do 10 pracowników.

Większe firmy sobie poradzą?

Abramowicz argumentuje, że większe firmy poradzą sobie z wypłatą świadczenia chorobowego w całości. Twierdzi, że firmy, które zatrudniają kilku pracowników, są w dużo gorszej sytuacji. Jeśli dwóch czy trzech pracowników jednocześnie przebywa na zwolnieniu lekarskim, wtedy „wydolność” firmy, znacząco spada. Po prostu nie ma odpowiedniej liczby rąk do pracy.

Jak łatwo się domyślić, większe firmy podchodzą bardzo sceptycznie do tego pomysłu. Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy Konfederacji Lewiatan przekonuje, że różnicowanie firm ze względu na wielkość jest złym pomysłem. Przypuszcza też, że przedsiębiorcy próbowaliby obejść nowe przepisy – wystarczyłoby przecież, że w firmie pracowałoby 11 osób. Z kolei Andrzej Strębski, niezależny ekspert ubezpieczeniowy zwraca uwagę na kreatywność polskich przedsiębiorców – mogłoby dojść do sytuacji, w której duże firmy dzieliłyby się na mniejsze. Wszystko po to, by częściowa wypłata świadczeń chorobowych przez ZUS objęła także ich.

Szanse na wprowadzenie projektu w życie są niewielkie, bo nie ma co ukrywać – przedsiębiorcy nie są ulubioną grupa społeczną państwa.