- Home -
- Edukacja -
- Już 1 września mogą wejść w życie kolejne zmiany w szkołach. Tym razem chodzi o telefony
Już 1 września mogą wejść w życie kolejne zmiany w szkołach. Tym razem chodzi o telefony
Minister edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała wprowadzenie zakazu korzystania z telefonów na lekcjach w szkołach podstawowych. W grę wchodzi także ważny wyjątek. To dużo rozsądniejsza propozycja niż nawoływania do całkowitego zakazu wnoszenia smartfonów do szkół.

Zakaz korzystania z telefonów na lekcjach przy możliwości ich fizycznego posiadania przy sobie to bardzo zdrowy kompromis
Nawoływania do wprowadzenia zakazu używania smartfonów w szkołach słychać w Polsce już od dłuższego czasu. Postulowała go przede wszystkim Polska 2050, ale zyskał on szerokie poparcie społeczne. Badania przeprowadzane w zeszłym roku sugerowały, że wprowadzenia takiego rozwiązania chciałoby od 60 do 73 proc. z nas. Głosy przeciwne raczej nie wybrzmiewały w debacie publicznej zbyt głośno, choć oczywiście zdarzały się wyjątki. Na przykład ja. Całkowity zakaz smartfonów w szkołach chroni przede wszystkim archaiczny model edukacji.
Koncepcję odbierania uczniom fizycznego dostępu do telefonów uważam za ogromną przesadę. W końcu muszą zachować jakąś formę kontaktu z rodzicami. Nic też się złego nie stanie, jeśli będą korzystać ze smartfonów na przerwach. Wszyscy się jednak zgadzamy co do tego, że uczniowie nie powinni siedzieć z nosem w ekranie smartfona w trakcie lekcji, jeśli akurat nie jest to jej element.
Wspominam o tym dlatego, że najwyraźniej właśnie taką formułę ograniczeń prawnych przedstawiła minister edukacji Barbara Nowacka. Przy czym będzie to prawdopodobnie inicjatywa klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej zrealizowana niejako przy okazji wprowadzania przepisów dotyczących ukrócenia dostępu dzieci i młodzieży do mediów społecznościowych.
Co dokładnie zamierza wprowadzić do szkół KO? Proponowanym rozwiązaniem jest zakaz korzystania z telefonów na lekcjach. Miałby obowiązywać uczniów klas I–VIII szkoły podstawowej. Co więcej, pojawiłby się także ważny wyjątek. Jeżeli nauczyciel uzna, że potrzebuje telefonów w trakcie prowadzenia lekcji, to będzie mógł zezwolić na ich używanie. Obecnie nauczyciel nie ma prawa zabrać uczniowi telefonu – to może być nawet przestępstwo.
Jeżeli uda się zastosować szybszą ścieżkę legislacyjną, to zmiany mogłyby wejść w życie już od 1 września 2026 roku
Przyznam, że nie mogę sobie wyobrazić lepszej formuły zakazu korzystania z telefonów. Z jednej strony osiąga on zakładany rezultat w postaci umożliwienia nauczycielom prowadzenia lekcji, z drugiej zaś unikamy przysłowiowego wylania dziecka z kąpielą. Uczniowie wciąż mogą mieć przy sobie smartfony, z których mogą korzystać poza lekcjami.
Pewnym pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie uwzględnienie ewentualnego wykorzystania telefonów na lekcjach. Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach umiejętność pozyskiwania informacji za pomocą internetu jest równie ważna, jak tradycyjne sposoby.
Bardzo cieszy, że MEN postanowiło nie ulegać populistycznym zapędom środowisk postulujących całkowity zakaz wnoszenia takich urządzeń do szkół albo obowiązkowe pozostawianie ich w szkolnych depozytach. Jak już wspomniałem, są one jedynym pewnym sposobem na bezpośrednią komunikację pomiędzy rodzicem a dzieckiem, która w szkolnych realiach bardzo często okazuje się niezbędna. Na przykład wystarczy jakaś niespodziewana zmiana w planie lekcji, by pojawiła się konieczność odebrania dziecka wcześniej ze szkoły. Może się wręcz zdarzyć, że na skutek jakiejś choroby albo urazu obecność rodzica na miejscu staje się nagle niezbędna. Szkoła nie ma prawa zakazać używania telefonów na przerwach – to niezgodne z prawem.
Propozycja przedstawiona przez Barbarę Nowacką stanowi zdrowy kompromis godzący ze sobą interesy wszystkich zainteresowanych stron: nauczycieli, uczniów i rodziców. Pozostaje mieć nadzieję, że rzeczywiście zostanie przekuta w przepisy prawa w zapowiedzianym kształcie. Kiedy to mogłoby nastąpić? Odpowiedź na to pytanie brzmi "to zależy".
Sama minister edukacji przyznaje, że tempo wprowadzenia zmian uzależnione jest od wyboru ścieżki legislacyjnej. Jeżeli rzeczywiście uda się wcisnąć zakaz korzystania z telefonów na lekcjach do projektu KO, to 1 września jest "murowany". Droga legislacyjna w formule projektu rządowego siłą rzeczy jest dłuższa. Projekty poselskie wiążą się w końcu z mniejszą liczbą obowiązkowych formalności do spełnienia.
26.02.2026 9:23, Jerzy Wilczek
26.02.2026 8:42, Rafał Chabasiński
26.02.2026 8:04, Rafał Chabasiński
26.02.2026 6:48, Jerzy Wilczek
26.02.2026 6:35, Jerzy Wilczek
26.02.2026 6:12, Jerzy Wilczek
25.02.2026 20:15, Rafał Chabasiński
25.02.2026 19:43, Marcin Szermański
25.02.2026 16:17, Aleksandra Smusz
25.02.2026 15:36, Jakub Bilski
25.02.2026 14:51, Marcin Szermański
25.02.2026 14:13, Rafał Chabasiński
25.02.2026 13:29, Rafał Chabasiński
25.02.2026 12:45, Edyta Wara-Wąsowska
25.02.2026 12:02, Mateusz Krakowski
25.02.2026 11:20, Edyta Wara-Wąsowska
25.02.2026 10:36, Marcin Szermański

Afera w USA. Minister zdrowia poparł zwiększoną produkcję chemikaliów, które sam wcześniej krytykował
25.02.2026 9:46, Mateusz Krakowski
25.02.2026 9:06, Edyta Wara-Wąsowska
25.02.2026 8:38, Rafał Chabasiński
25.02.2026 8:01, Marek Śmigielski
25.02.2026 7:30, Rafał Chabasiński
25.02.2026 6:45, Aleksandra Smusz

Friz zachęca córkę do krzyczenia na dziki. Kodeks karny przewiduje za coś takiego do 3 lat więzienia
24.02.2026 19:05, Mariusz Lewandowski
24.02.2026 18:56, Filip Dąbrowski
24.02.2026 16:50, Jerzy Wilczek
24.02.2026 16:19, Joanna Świba



























