Zarobki w II RP a współczesna Polska. Na co w czasach Piłsudskiego starczyłaby dzisiejsza pensja minimalna?

Gorące tematy Społeczeństwo Zakupy dołącz do dyskusji (131) 15.09.2019
Zarobki w II RP a współczesna Polska. Na co w czasach Piłsudskiego starczyłaby dzisiejsza pensja minimalna?

Udostępnij

Rafał Chabasiński

Współcześnie zwykło się mitologizować okres II Rzeczypospolitej, zazwyczaj w kontrze do Polski Ludowej. Trzeba przy tym pamiętać, że tamte czasy były niespokojne i politycznie i gospodarczo i społecznie. Także społeczeństwo bardzo się różniło od dzisiejszego. Jeśli porówna się zarobki w II RP do tych z 2019 r. można dostrzec jak bardzo zmienił się nasz kraj w ciągu stulecia.

Bardzo lubimy porównywać dzisiejszą Polskę do II RP, robiąc to jednak należy pamiętać o specyfice tamtych czasów

II Rzeczypospolita wydaje się dzisiaj państwem, którego współczesna Polska jest bezpośrednią kontynuatorką. O okresie władzy ludowej najchętniej byśmy zapomnieli. Podobnie jak zapomnieliśmy o niedomaganiach państwa okresu międzywojennego. Dwudziestolecie międzywojenne było praktycznie kontynuacją okresu największego szaleństwa w historii ludzkości, rozpoczętego i zakończonego wojną światową. Nic więc dziwnego, że ówczesna historia Polski była co najmniej burzliwa.

Punkt wyjścia był dla nas bardzo niekorzystny. Dużo się dzisiaj mówi o reparacjach wojennych od Niemiec za zniszczenia z okresu II wojny światowej. Mało kto pamięta, że przetaczający się front tzw. „Wielkiej Wojny” spowodował praktycznie porównywalne spustoszenie w gospodarce ziem polskich. Do tego specyfika powersalskiego porządku w Europie nas nie rozpieszczała. Niestabilna sytuacja i brak przesadnej życzliwości ze strony zwycięskich mocarstw, może poza Francją, zaowocował burzliwym kształtowaniem granic II RP. To z kolei przełożyło się na praktycznie permanentny konflikt z większością sąsiadów.

Zarobki w II RP nie biorą się znikąd – ówczesne społeczeństwo ukształtowały trudne realia dwudziestolecia między wojennego

Także sytuacja wewnątrz odrodzonego państwa polskiego była niestabilna. Spory pomiędzy stronnictwami politycznymi doprowadziły do krwawego zamachu stanu i stopniowej autorytaryzacji ustroju II RP. Po śmierci Józefa Piłsudskiego władzę sprawowała reszta Sanacji, pozbawiona większych talentów politycznych delikatnie mówiąc. Na to wszystko nakładały się jeszcze konflikty etniczne. Koegzystencja zarówno z Niemcami, jak i Ukraińcami czy Żydami nie przebiegała zbyt harmonijnie.

Być może powyższy opis jest malowany w dość czarnych barwach. Nie sposób nie zauważyć, że władze odrodzonej Rzeczypospolitej miały bardzo trudne zadanie – w tych wszystkich niekorzystnych okolicznościach podźwignąć kraj z powojennej ruiny. To wszystko musiało wpływać na kondycję ówczesnej gospodarki i społeczeństwa. Ta ma z kolei bezpośrednie przełożenie na zarobki w II RP w poszczególnych branżach i warstwach społecznych.

Najlepsze zarobki w II RP uzyskiwali urzędnicy i pracownicy umysłowi, jakże inaczej niż dzisiaj

Interesujące zestawienie tego, jak przestawiały się ceny i zarobki w II RP praktycznie w przededniu wojny można znaleźć na portalu tytus.edu.pl. Szczególnie istotny wydaje się podział na poszczególne warstwy społeczne. Następca Józefa Piłsudskiego, marszałek Edward Śmigły-Rydz zarabiał 3000 zł. miesięcznie. Tyle samo zarabiali premierzy. Prezydent mógł liczyć na pensję w wysokości 5000 zł. Pensje ścisłej elity państwa – ministrów, generałów, dyrektorów – wynosiły między 1000 a 2000 zł. Pensję w wysokości 1000 zł. otrzymywał sędzia. Pułkownik, w zależności od tego czy posiadał rodzinę czy nie, od 632 do 713 zł. Dyrektor szkoły otrzymywał wynagrodzenie od 450 do nawet 750 zł. Także profesorowie wyższych uczelni mogli liczyć na stosunkowo wysokie pensje. Profesor zwyczajny otrzymywał 1000 zł. miesięcznie, nadzwyczajny 750 zł.

Klasa średnia mogła liczyć na dużo niższe zarobki. Pensje adiunktów oscylowały pomiędzy 355 a 450 zł. Pierwszą kwotę co miesiąc otrzymywali komisarze policji. Lekarz zarabiał ok. 400 zł. Zarobki nauczycieli kształtowały się pomiędzy 160 a 260 zł. Względnie nieźle zarabiali listonosze – 200 zł. miesięcznie. Porównywalne zarobki otrzymywali maszyniści pociągów. Wykwalifikowany robotnik czy specjalista mógł liczyć na pensję w granicach 200 do nawet 400 zł. Szczególnie dobre zarobki czekały na fachowców z branży poligraficznej oraz na górników. Asystent na uczelni otrzymywał miesięcznie 160 zł.

Sytuacja najuboższych dzisiaj wydaje się nieporównywalnie lepsza, niż w okresie II RP

Niewykwalifikowany robotnik mógł liczyć na nieco niższe wynagrodzenie. Co miesiąc otrzymywał ok. 130 zł. Na samym dole drabiny społecznej znajdowali się pracownicy sezonowi, oraz pomoc domowa. Ta ostatnia mogła liczyć niekiedy na ok. 21 zł. Miesięcznie. Warto wspomnieć, że kobiety przed wojną zarabiały nawet 60% mniej niż mężczyźni. Tymczasem kilogram mięsa kosztował ok. 1,50 zł, podobnie jak mendel jajek. Masło było dużo droższe – kosztowało 3,98 zł. za kilogram. Mięso i tłuszcze generalnie były stosunkowo drogie względem reszty cen żywności.

Rozrywki? Obiad w restauracji dla dwóch osób to wydatek rzędu 25 zł. Bilet do kina to wydatek rzędu 40 gr., zakup radia nawet 200 zł. Niemal tyle samo, co lot samolotem do Amsterdamu kosztujący ok. 233 zł. Tańsza była taka wycieczka do Berlina – to wydatek rzędu 133 zł. Do Lwowa można było polecieć już za 50 zł. Oczywiście, bez kosztów noclegu czy wyżywienia. Tymczasem dwutygodniowy pobyt w Zakopanem to wydatek rzędu 80 zł. za osobę.

Zarobki w II RP zazwyczaj pozwalały na opłacenie sobie wynajmu mieszkania. To wydatek, w zależności od lokalizacji i standardu, rzędu 30-100 zł. miesięcznie. Najtańszy samochód kosztował 3800 zł. Ceny automobili rosły w zależności od marki i jakości pojazdu. Sięgały nawet 7000 zł. Litr benzyny kosztował tymczasem 68 gr. Zakup willi to wydatek rzędu 50 tysięcy złotych.

Co zaskakujące, rozwarstwienie społeczne dzisiaj wydaje się mniejsze, niż w okresie międzywojennym

Jak można powyższe dane porównać ze współczesnością? Zarobki w II RP mają zauważalnie inną strukturę, niż współcześnie. Obecnie to właśnie wykwalifikowani specjaliści – jak programiści, czy finansiści – mogą liczyć na najlepsze zarobki w Polsce roku 2019. Administracja publiczna nie jest dzisiaj tak atrakcyjnym wyborem kariery, jak w dwudziestoleciu międzywojennym. Obecnie prezydent RP zarabia ok. 20 138 zł. brutto, a więc mniej niż dziesięciokrotność obowiązującej pensji minimalnej. Ścisła elita II RP zarabiała dużo lepiej, przynajmniej w porównaniu do reszty społeczeństwa. O wiele lepiej prezentowała się także pozycja pracowników umysłowych jako takich.

Różnice pomiędzy najlepiej zarabiającymi a nizinami społecznymi w obydwu Rzeczpospolitych były i są ogromne – w obydwu państwach byli w końcu bogaci przedsiębiorcy. Ich zarobki w II RP mogły wynosić nawet 10 tysięcy zł. miesięcznie. To zauważalnie mniej, niż proporcjonalnie zarabiają współcześni menadżerowie najwyższego szczebla w wiodących firmach. Wydaje się jednak, że rozwarstwienie społeczne w dzisiejszej Polsce jest mniejsze, niż w dwudziestoleciu międzywojennym.

Powód takiego stanu rzeczy jest dość prozaiczny. Zarobki w II RP w przypadku najuboższych pozwalały co najwyżej na przeżycie. Tutaj nawet wyjątkowo oszczędne zarządzanie domowym budżetem niewiele było w stanie pomóc. Do tego warto zwrócić uwagę na wspomnianą wyżej powszechną dyskryminację płacową kobiet.

Polska w ciągu ostatnich 100 lat zrobiła ogromny krok do przodu – o ile lepiej wyglądałaby dzisiejsza rzeczywistość, gdyby nie wszystkie okropieństwa XX w. jakie na nas spadły?

Druga Rzeczpospolita z całą pewnością nie była krajem mlekiem i miodem płynącym. Dzisiaj przeciętnemu Polakowi żyje się dużo lepiej, niż pozwalałyby mu na to zarobki w II RP. Tamto państwo, pomimo względnie wysokiego nominalnego PKB nie było gospodarczą potęgą. Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że ówczesna Polska była krajem po prostu biednym, na pograniczu zacofania. III RP jest państwem rozwiniętym, członkiem Unii Europejskiej, mającym aspiracje gonienia państw zachodnich. To tylko pokazuje jak wielki krok do przodu zrobiliśmy przez ostatnie 100 lat. Mogłoby być lepiej? Z pewnością. Biorąc jednak pod uwagę, że po drodze musieliśmy mierzyć się z tragicznymi skutkami dwóch wojen światowych oraz wyjątkowo niewydolnym systemem gospodarczym – możemy być z siebie dumni.