Afera korupcyjna: milionowe łapówki dla człowieka odpowiedzialnego za obecność na półkach wybranych marek w dużej sieci marketów spożywczych.

W mediach co jakiś czas pojawiają się informacje o aferach łapówkarskich, ale tylko raz na bardzo długo pojawia się afera korupcyjna, o której mówić się będzie długo. Jedną z nich jest ta, związana z dużą siecią marketów spożywczych. Pewien człowiek wykorzystał swoje stanowisko, by zarabiać krocie i udało mu się. On i jeszcze kilkadziesiąt osób oskarżonych jest o przywłaszczane i wręczane łapówki w wysokości ponad 4 mln zł!

Afera korupcyjna w hipermarketach

Kilka dni temu serwis Money.pl ujawnił kulisy afery związanej ze stanowiskiem starszego kupca w dużej sieci marketów. Zajmował się on podpisywaniem umów na dostawy wody, napojów i alkoholi do sklepów sieci. Dzięki stanowisku podejmował decyzje, które marki miały pojawić się na regałach, a jakie miały z półek zniknąć.

Kilkunastotysięczna pensja była dla niego jednak zbyt niska. Postanowił dorobić sobie, wykorzystując stanowisko i możliwości, jakie ono dawało. Firmy, którym zależało na tym, by ich towary znalazły się na regałach w sklepach sieci, musiały negocjować z nim warunki. Nie było łatwo, ale po oficjalnych kontaktach dochodziło do prywatnych rozgrywek.

Mężczyzna oferował możliwości, na jakich zależało firmom, lecz, jak zapisano w aktach, niemal wprost żądał łapówki w konkretnej wysokości. Jeśli się dogadano, całość transakcji kończono przez fikcyjną wymianę korespondencji, która miała na celu uwiarygodnienie rozmów. Towar pojawiał się na półkach, dystrybutorzy i producenci zarabiali, starszy kupiec cieszył się profitami.

Ciekawostką jest to, że niektórzy przedsiębiorcy nie mogli nieoficjalnie wyprowadzić pieniędzy z firmy, a prywatnie nie było ich stać na łapówkę. Pojawiła się firma, która rozwiązała problem. Zlecano jej „konsultacje”, a za „porady” wystawiano fikcyjne faktury. Większość zapłaty trafiało na konto głównego oskarżonego, a firma doradcza zadowalała się prowizją. Firma ta, zajmowała się w późniejszym okresie naganianiem kupcowi klientów.

Wszystko ujrzało światło dzienne, dzięki akcji o kryptonimie „kufel”. Zaczęło się od anonimowego donosu, który trafił do siedziby firmy w Niemczech. Firma wynajęła detektywów, by zbadali sprawę. Gdy okazało się, że doniesienia znalazły potwierdzenie w faktach, zorganizowano prowokację z udziałem policji. Zabezpieczono numery banknotów, które miały być formą łapówki, a później wręczono je na zorganizowanym z mężczyzną spotkaniu.

Gdy mężczyzna wrócił do pracy, został zatrzymany. Ujawniono przy nim wcześniej wręczone pieniądze, a także inne, wysokie kwoty w złotówkach i euro. Przeszukania mieszkań i domu oskarżonego ujawniło ogromne kwoty pieniędzy, a także inne dobra, które zakupił za łapówki. Mężczyzna nie kręcił zbytnio podczas przesłuchania. Szybko ujawnił, kto płacił mu za wejście i pozostanie towarów na półki w marketach.

Money.pl drąży sprawę i będzie zamieszczało kolejne publikacje dotyczące tej afery. Ujawniono także nazwy firm i marek produktów, które brały udział w procederze. Wśród nich znajdują się m.in. czołowi producenci wódki, napojów kolorowych czy napojów energetycznych. Dodatkowo wchodzą na jaw informacje o nieprawidłowościach, których dopuścili się pracujący na podobnych stanowiskach kupcy w innych dużych sieciach handlowych.

W sprawie zebrano 100 tomów akt liczących 30 000 stron, zaś oskarżonych jest nawet 55 osób.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

W każdej sprawie, dotyczącej problemów prawnych z łapówkarzami, naciągaczami, osobami działającymi na niekorzyść firm i wszelkich innych, w których chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, możesz skontaktować się z redakcją Bezprawnik.pl. Współpracuje z nią zespół osób specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

Zdjęcie z serwisu shutterstock.com