Apple zaczęło rozsyłać wiadomości osobom, które mogły być szpiegowane przy pomocy Pegasusa

Prywatność i bezpieczeństwo Technologie dołącz do dyskusji (113) 25.11.2021
Apple zaczęło rozsyłać wiadomości osobom, które mogły być szpiegowane przy pomocy Pegasusa

Paweł Mering

Apple rozsyła ostrzeżenia o ataku. Jeżeli otrzymałeś komunikat, to być może padłeś ofiarą szpiegowania na przykład Pegasusem. To, kto otrzyma tego rodzaju wiadomości, może dać nam pewien obraz skali szpiegowania. Pierwsze sygnały są niepokojące.

Apple rozsyła ostrzeżenia o ataku

Prokurator Ewa Wrzosek ze stowarzyszenia Lex Super Omnia opublikowała na swoim twitterowym profilu ciekawy wpis. Poinformowała w nim, że dostała alert od Apple Support, wraz z komunikatem, z którego treści wynika, że mogła być celem ataku.

Przypominam, że Apple dopiero co ogłosiło, iż pozywa twórców Pegasusa. W treści komunikatu wskazano, że firma poinformuje użytkowników, którzy mogli paść ofiarą ataków.

W załączonym do ww. wpisu zrzucie ekranu z treścią wiadomości widać, że Apple ostrzega przed możliwością ataku lub szpiegowania z powodu tego, co adresat wiadomości robi, bądź też kim jest. Wątpię, że Apple samo z siebie analizuje wszelkie informacje przetwarzane przez użytkowników i stwierdziło, że Ewa Wrzosek jest prokuratorem, toteż podstawa wysyłania tego rodzaju wiadomości leży najpewniej w jakichś kwestiach technicznych.

W dalszej części rzeczonego komunikatu znajdują się mniej-więcej takie informacje, jak wskazywano w materiale prasowym dotyczącym samego pozwu. Cała sprawa jest jednak bardzo bulwersująca.

Puszka pandory?

Abstrahując zupełnie od polityki, faktem jest, że — z tego, co wynika z zalinkowanego wpisu — wiadomość o możliwym padnięciu ofiarą szpiegowania dostała prokurator, a więc przedstawiciel organu władzy państwowej. Z samego tego już faktu mamy do czynienia z sytuacją co najmniej alarmującą. Nie wnikam też w to, kto mógłby ewentualnie stosować oprogramowanie względem polskiego prokuratora — zaznaczę tylko, że z Pegasusa korzystać instytucje rządowe, nie zaś prywatne firmy.

Oczywiście samo ostrzeżenie od Apple nie oznacza, że ktoś został zaatakowany Pegasusem. Wskazuje to jednak na pewne prawdopodobieństwo, które nie jest nigdzie przez giganta z Cupertino podawane choćby w przybliżeniu.

Niemniej jednak warto śledzić wszelkiego rodzaju doniesienia medialne w tym zakresie — nie tylko w Polsce, choć tutaj też może być ciekawie. Media na całym świecie wielokrotnie odnosiły się do tego, kto mógł paść ofiarą Pegasusa i w ramach potencjalnego katalogu ofiar (oczywiście w ujęciu ogólnoświatowym) znaleźć można aktywistów, naukowców, polityków, czy też ich rodziny.

Mimo że samo rozesłanie komunikatu jedynie dla niewtajemniczonych stanowić będzie otwarcie puszki pandory, to jednak „wzięcie się” za Pegasusa i jako takie szpiegowanie w sieci jest w mojej ocenie krokiem przełomowym. Kto wie, czy na fali powszechnego oburzenia, podpartego jednym z głośniejszych procesów sądowych (o ile do procesu pomiędzy Apple a NGO Group dojdzie), prawo człowieka do prywatności nie stanie się przypadkiem w końcu realne?