Lepiej uważać na Barszcz Sosnowskiego, roślinę, która miała uratować PGR-y, a przyczynia się do cierpienia ludzi.

Media prześcigają się w ostatnim czasie w doniesieniach dotyczących rośliny o kulinarnej nieco nazwie Barszcz Sosnowskiego. Najważniejszą informacją jest to, że trzeba unikać jak ognia kontaktu z nią, a konkretnie z jej toksycznymi sokami, które mogą powodować oparzenia i bąble na skórze, a  w niektórych przypadkach wstrząs alergiczny, który może doprowadzić do śmierci.

Właśnie dotarła do nas informacja, że jest pierwsza śmiertelna ofiara tej niepozornej z wyglądu rośliny. W Siemianowicach Śląskich leczono na oddziale oparzeniowym (trafiają tam między innymi poparzeni górnicy) kobietę, która poparzyła sobie rękę sokami Barszczu, gdy kosiła trawę. Przez osłabioną wcześniej odporność, organizm wspomagany farmakologicznie przez lekarzy nie poradził sobie z toksynami i stanem zapalnym, przez co kobieta zmarła.

Barszcz Sosnowskiego zwany jest „Zemstą Stalina”, gdyż w latach 50tych, został sprowadzony do Polski ze Związku Radzieckiego, który bardzo ją promował, by wspomóc rozwijające się wtedy po II Wojnie Światowej gospodarstwa PGRy. Chodziło o roślinę, która będzie bardzo plenna i nada się jako karma dla bydła. Okazało się, że faktycznie jest niesamowicie plenna i doskonale radzi sobie w naszym klimacie, ale jej największą wadą jest to, że stwarza duże niebezpieczeństwo przy zbiorach, gdyż jej sok jest toksyczny i powoduje u ludzi znaczne oparzenia skórne.

Zmiany na skórze, w tym zaczerwienienia, bąble wypełnione płynem utrzymują się przez kilka dni, ale pojawiają po 1-2 godzinach od kontaktu z sokiem. To on w połączeniu ze światłem ultrafioletowym powoduje mocne oparzenia. Po kilku dniach podrażnione miejsca ciemnieją mocno i przez długi czas utrzymuje się w nich czułość na światło ultrafioletowe – nie można ich wystawiać na działanie słońca. Taka wrażliwość może doskwierać, w zależności od organizmu, nawet przez kilka lat.

Barszcz Sosnowskiego, jak wspomniałem, jest niezwykle plenny, rośnie do wysokości nawet do 4 metrów, a łodyga może mieć nawet kilka centymetrów grubości. Korzeń może mieć nawet 2 metry długości i sięgać dość głęboko w glebę. Wycinanie nic nie daje, gdyż odrasta ona od łodygi. Liście mogą mieć do półtora metra średnicy. Duża ilość kwiatów sprawia, że mają z nich pożytek pszczoły, które zbierają pyłek na miód. To obecnie chyba jedyna pozytywna cecha tej rośliny.

Media ogólnopolskie, jak i lokalne, donoszą coraz częściej o pojawianiu się jej blisko skupisk ludzi, w parkach, nad rzekami, na łąkach i dzikich terenach niepokrytych drzewami. Doradza się w przypadku spotkania Barszczu Sosnowskiego powiadomić władze Gminy, Policję, Straż pożarną lub miejską i w miarę możliwości oznaczyć teren wokół rośliny, by nikt przypadkowo nie naraził się na kontakt z nią – przede wszystkim wszędobylskie i ciekawskie dzieci.

Odradza się samodzielną walkę z rośliną, lecz jeśli ktoś nie ma ochoty czekać na reakcję władz, powinien jak najlepiej zabezpieczyć się przed szkodliwym działaniem soków, czyli zaryć możliwie największą cześć ciała ubraniem, które nie przepuszcza wilgoci (soków), zabezpieczyć oczy, a wycinając roślinę pamiętać, że odrasta ona od korzenia i wyciąć ją jak najgłębiej, minimum 10 cm od poziomu gruntu.

Gdy jednak ktoś przez przypadek zetknie się z jej sokiem, to powinien natychmiast ochronić skórę przed promieniowaniem ultrafioletowym (słońcem) przez minimum 2-3 dni, przemyć wodą z łagodnymi środkami czystości (mydłem). Na podrażnione miejsca można stosować maści kortykosteroidowe, o ile dana osoba nie ma przeciwwskazań do ich użycia.

W Polsce zabroniona jest uprawa, sprzedaż i rozmnażanie tej rośliny bez odpowiednich zezwoleń. Na mapie można zobaczyć gdzie występują największe skupiska Barszczu Sosnowskiego.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Masz problemy związane z leczeniem, zaniechaniem w niesieniu pomocy lub innymi problemami związanymi z przebywaniem na terenach zielonych i rekreacyjnych i chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

Zdjęcie z serwisu shutterstock.com