Butelkomat z Krakowa zniknął, bo największe zainteresowanie wzbudził u… bezdomnych

Codzienne Technologie dołącz do dyskusji (212) 10.06.2019
Butelkomat z Krakowa zniknął, bo największe zainteresowanie wzbudził u… bezdomnych

Edyta Wara-Wąsowska

Całkiem niedawno na łamach Bezprawnika chwaliliśmy inicjatywę postawienia butelkomatów w dwóch miastach Polski – w Krakowie i Sosnowcu. Teraz okazuje się, że butelkomat z Krakowa chwilowo musiał zniknąć, chociaż przedstawiciele miasta uspokajają, że maszyna jeszcze powróci. Po prostu nikt nie przypuszczał, że urządzenie wzbudzi aż takie zainteresowanie wśród… bezdomnych. 

Butelkomat z Krakowa: skończyły się pieniądze radnego

Zasada działania butelkomatów jest bardzo prosta: za wrzucenie butelki plastikowej wrzucający otrzyma pewną kwotę. W Krakowie ta kwota wynosi akurat 10 groszy za butelkę. Maszynę, którą postawiono w urzędzie miasta, zaopatrzono w odpowiednie środki finansowe. 1000 zł dał od siebie jeden z radnych Krakowa, 500 zł – jeden z mieszkańców. Łatwo zatem obliczyć, że pieniędzy miało starczyć na 15 tys. butelek.

Okazuje się, że butelkomat z Krakowa wzbudził tak duże zainteresowanie, że już po kilku tygodniach zabrakło środków na wypłatę za kolejne butelki. Czy krakowianie aż tak mocno zainteresowali się tą inicjatywą? Okazało się, że nie do końca. Lwią część środków z automatu pobrali bowiem… bezdomni. To oni najchętniej przynosili plastikowe butelki, w zamian otrzymując odpowiednią „wypłatę”. Zdaniem władz miasta to, że butelkomat z Krakowa był tak chętnie oblegany przez bezdomnych, miało rodzić też inne problemy.

Nieprzyjemne zapachy i dyskomfort petentów

Jak twierdzi sam prezydent miasta, Jacek Majchrowski, bezdomni przynosili butelki, które nie były odpowiednio przygotowane do wrzucenia do butelkomatu. Miały być często zanieczyszczone, niepróżnione do końca i wydzielające nieprzyjemny zapach. Podobno bezdomni mieli wrzucać też do butelkomatu nawet po kilkadziesiąt butelek naraz. To wszystko rzekomo wywoływało dyskomfort zarówno urzędników, jak i obsługiwanych przez nich petentów. Jednocześnie władze miasta zapewniają, że butelkomat powróci. Teraz Kraków rozgląda się za maszyną, którą będzie mogło wydzierżawić, wypożyczyć lub po prostu zakupić od przedsiębiorstw produkujących takie butelkomaty na plastik.

Pytanie brzmi tylko – czy butelkomat z Krakowa powinien wrócić na dawne miejsce, czyli do urzędu miasta? Wydaje się, że lokalizacja maszyny generalnie nie była zbyt trafiona. Wielu mieszkańców Krakowa mogło czuć się niekomfortowo z faktem, że wrzuca zużyte butelki do automatu. Niezbyt dobrze mogli czuć się też sami bezdomni. A należy pamiętać, że to właśnie bezdomni mogą w dużej mierze pomóc miastu w walce z plastikiem, a przy okazji – uczciwie zarobić symboliczne pieniądze. Pozostaje mieć nadzieję, że butelkomaty już wkrótce staną w wielu miastach na terenie całej Polski.

212 odpowiedzi na “Butelkomat z Krakowa zniknął, bo największe zainteresowanie wzbudził u… bezdomnych”

  1. Stoimy w miejscu z tak trywialnym tematem. Z ktorym nasi południowi sąsiedzi poradzili sobie bez żadnych problemów. W każdym markecie jest maszyna do której wrzucasz butle i odbierasz paragon. Z nim idziesz przy okazji zakupów do kasy. Wpłacają cash i po temacie. A polactwo 30 lat sie doktoryzuje nad tematem skupu szkla i recyklingu, jako takiego. Dramat

    • To południowi. U zachodnich idę ze skrzynką pustych butelek do sklepu, skanowanie i dostaję paragonik na którym jest kwota typu 4 eur, którą z miejsca wydaję na kolejne zakupy. Nie wiem czy jest możliwość odebrania tego w gotówce, bo zawsze coś kupowałem, ale pewnie tak. No i sama skrzynka też rozsądnie kosztuje, bo ledwo 1,5 eur.

      • W de takiej możliwości nie ma. Paragonik jedynie i z nim do sklepu po jakieś tam zakupy, fajki itp. Nie ma wymiany na kasę, co z resztą jest także napisane na każdym takim paragoniku na odwrocie.

      • Jakkolwiek, ale jest. I można? Można. Kolejny absurd: Segregacja śmieci. Segregujący płacą więcej, niż Ci, którzy mają temat w dupie i wywalają wszystko jak leci, do jednego wora.

    • Za użycie słowa „polactwo” powinieneś zostać publicznie wybatożony a co najmniej powinieneś dostać natychmiastowego bana na tym portalu.

        • Abym mógł z tobą podjąć jakąkolwiek merytoryczną dyskusję, musiałbyś mnie i innych Polaków przeprosić za użycie „pejoratywnego” określenia „polactwo”, którym nader chętnie posługiwali się hitlerowcy i sowieci wobec Polaków. Nie wiem jakiej narodowości jesteś i wisi mi to kompletnie ale skoro na polskim forum posługujesz się językiem polskim to powinieneś się powstrzymywać od okazywania Polakom pogardy. Szczególnie że twoje przaśne nazwisko, zgodnie ze współczesną wiedzą na temat powstawania polskich nazwisk sugerujące, że twoi bezimmienni, bezpaństwowi przodkowie w zamierzchłych czasach zbierali cebulę na szlacheckich polach nie uprawnia ciebie do prób wywyższania się ponad innych Polaków. Myślę, że nie byłbyś zadowolony gdybym nazwał ciebie typowym europejskim „cebulakiem”, który juz zapomniał o polskich korzeniach myjąc zapewne gary w Brukseli.

          • Wrażliwy sie trafił. No cóż. Merytorycznie jak.widać nie potrafisz. Trudno. Nie oczekuję od Ciebie przeprosin za wycieczki personalne w moja stronę. Udajesz oczytanego i obytego a chowasz się za nic nie znaczacym nickiem. Anonimowo kazdemu można przywalić. Kończąc wątek, który niepotrzebnie – jak widać -zacząłem, nadmienię tylko iż to właśnie boli mnie najbardziej, że jako Panstwo moglibyśmy być (a jak historia pokazała, nie raz sie udawało – niestety na krótko) potęgą gospodarczą w tej części świata. Ale nie jesteśmy, właśnie ze wzgledu na pewne nasze, powiedzmy ułomności, o ktorych wszystkim nam wiadomo. I zamiast naprawiać, burzymy a wszystko w atmosferze „świętego” sporu” Zanim znow mnie obrazisz, pomyśl wpierw, co w tym miejscu jest istotą dyskusji. Bez odbioru.

          • Obraziłeś mnie i wszystkich Polaków nazywając ich „polactwem”. Użyłeś słowa uznawanego co najmniej od II WŚ za określenie lżące Polaków ponieważ „polactwo” jest podobne w brzmieniu do „robactwo”. Wszyscy o tym wiedzą. Na lżenie Polaków są paragrafy KK. Podczas wojny zaliczyłbyś „czapę” jakbyś tak się wyraził w towarzystwie np. żołnierzy Armii Krajowej. Ja, jako Polak poczułem się przez ciebie obrażony a ty mi sugerujesz jakąś „osobistą nadwrażliwość”?! Jeżeli ja jestem według ciebie „nadwrażliwy” to dlaczego ty i czym poczułeś się obrażony? Ja nie nazwałem ciebie „cebulakiem” tylko zapytałem czy poczułbyś sie dobrze gdyby ktoś przekręcił w ten sposób twoje nazwisko. Zresztą jest to NIESTETY ostatnio powszechnie używane pejoratywne określenie ludzi generalnie robiących tzw. „wiochę”. Zresztą, nie powinieneś się chyba specjalnie o to obrażać skoro nie raz na tym portalu używano innych obelżywych określeń jak np. „janusze biznesu” jakby osoby o tym imieniu były synonimem kiepskiego biznesu. Jak widać poczułeś się jednak obrażony, więc wiesz juz jak ja się poczułem. Niestety Polak Polaka obraża bardzo łatwo i często, czego się nie spotyka na forach zagranicznych.
            Ty użyłeś tego określenia żeby pokazać, że ty jesteś kimś bardziej wartościowym od pozostałych Polaków, lepszym od „polactwa”. Pomyślałem, że widocznie jesteś „nadczłowiekiem europejskim” albo kimś jeszcze ważniejszym a tam rządzą generalnie arystokratyczne rody, więc uświadomienie ci pochodzenia twojego nazwiska pokaże ci właściwą perspektywę. I tu też nie było próby obrażenia twojej „ważnej” osoby, bo np. nazwisko takiego Kaczyński pochodzi od osoby, która dawno temu zajmowała się w pracy kaczkami a jest od ciebie ważniejszą personą. Nadawano takie przydomki osobom bez nazwiska (bo nazwisko mógł mieć tylko szlachcic) i najczęściej wszelkiej maści „imigrantom” głównie pochodzenia semickiego. I takie są fakty. Jeśli się chcesz obrażać na fakty to twoja sprawa. Generalnie powinieneś był napisać jedno magiczne słowo „przepraszam” i w ogóle bym nie zareagował. Najlepiej nie używać pejoratywnych określeń wobec nikogo bo jak widać może to zaboleć. A merytorycznie można rozmawiać z kim kto ciebie nie obraża, wykazuje minimum kultury ( i jeszcze raz: potrafi przeprosić) w przeciwnym przypadku robi się z tego później naparzanka inwektywami a ja nie mam na to ochoty.

  2. Tak, czy inaczej. Inni mogą. W Polsce się nie da. I tak ze wszystkim… no powiedzmy z większością prostych w miare zagadnień, które w oparciu o uczciwe regulacje prawne, mogłyby funkcjonować bez przeszkód.

  3. Gdy usłyszałem o tym pomyśle, stwierdziłem : „Genialne! Pewnie ten, kto zostawiał śmieci gdzie popadnie i tak nie połasi się na 10 groszy, ale dzięki temu, bezdomni i lokalni szwędacze ruszą tłumnie do „pracy” i wysprzątają nam miasto! ”
    A teraz czytam, że jedni są zaskoczeni, a drudzy proponują odpisy od paragonów… To tak nie zadziała…

  4. „Maszynę, którą postawiono w urzędzie miasta”dlaczego takie CACKO postawili w Urzędzie ?czyżby aż takie ładne było?i pan Prezydent musiał mieć na nie oko

    • Było w oddziale przy ul. „Przy Rondzie”, gdzie prezydenta akurat nie ma. Lepiej, by następnym razem stało przy pl. Wszystkich Świętych – skorzystaliby turyści i dostęp byłby łatwiejszy.
      Pozdrawiam.

  5. ta, ale zaraz zaczną się nadużycia, lumpy będą chodziły po śmietnikach i wyciągały z już posortowanych śmieci butelki i wrzucały dla hajsu do automatu.

  6. Ciekawe ile śmietników obrobili i tych pojemników na plastiki.
    Przenoszenie butelek ze śmietnika do śmietnika. Nowy zawód.

  7. „Wielu mieszkańców Krakowa mogło czuć się niekomfortowo z faktem, że wrzuca zużyte butelki do automatu. Niezbyt dobrze mogli czuć się też sami bezdomni.”
    Osoba to pisząca, chyba nie czyta własnego tekstu. W czym czuć się mają mieszkańcy czy tym bardziej bezdomni we wrzucaniu odpadów-butelek do koszy-automatów. Bezdomni nie czują dyskomfortu na dworcu pełnym ludzi zanurkować w koszu na śmieci by wyłowić aluminiowe puszki a będą czuć dyskomfort sprzedająć butelki…
    Z tego rozwiążania już dawno korzystałem w USA Sklep Wallmart w Boyne City. Tam farmerzy przywożą po kilkaset puszek na głowę.

    Rozwiązanie jest dziecinnie proste, zamiast wypłacać gotówkę, dać zniżkę do miejskich ośrodków które i tak miasto utrzymuje a nie radzi sobie z frekwencją np. zniżki lub darmowe bilety do Filharmoni, Opery, Teatru, bony do zamiany za warzywa i owoce, darmowe bilety komunikacji miejskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *