Mężczyzna wszedł do kościoła z czapką na głowie. Właśnie wniesiono wobec niego akt oskarżenia, zarzucając mu m.in. obrazę uczuć religijnych

Gorące tematy Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (281) 11.01.2020
Mężczyzna wszedł do kościoła z czapką na głowie. Właśnie wniesiono wobec niego akt oskarżenia, zarzucając mu m.in. obrazę uczuć religijnych

Paweł Mering

Wyborcza opisuje bardzo ciekawą historię, nakazującą przy okazji zastanowić się, czy utrzymywanie pewnej instytucji w polskim prawie karnym ma jakikolwiek sens. Czapka w kościele a obraza uczuć religijnych.

Czapka w kościele a obraza uczuć religijnych

Historia zaczyna się dosyć niepozornie. Pewien mężczyzna wszedł do jednego z kościołów, mając na głowie czapkę. Tuż po wejściu do świątyni wyciągnął on telefon, jak podaje Wyborcza, by go wyciszyć. Wtem jedna z również znajdujących się w kościelnej kruchcie wiernych postanowiła wyszarpać mu smartfona z rąk.

W szarpaninę wdał się również znajdujący się w pobliżu ksiądz, który zerwał mężczyźnie czapkę. Rzekomo zaatakowany odzyskał w międzyczasie telefon i zaczął nagrywać duchownego. Ksiądz – jak podaje Wyborcza – wpadł w szał.

Duchowny rzucił się na mężczyznę i doszło do szarpaniny, w której wzięli udział znajdujący się w pobliżu wierni. Ksiądz udzielał komunii, toteż prawdopodobnie upadł na ziemię kielich, z którego wysypały się opłatki. Mężczyzna ponownie utracił telefon, który udało mu się odzyskać.

Następnego dnia poszkodowany zgłosił się na policję i złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Co ciekawe, ksiądz również wystąpił z zawiadomieniem o przestępstwie. Zarówno w jednej, jak i w drugiej sprawie, prokurator postanowił o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie, z uwagi na brak znamion przestępstwa z tytułu wyłączenia przestępności poprzez uznanie znikomej szkodliwości społecznej czynu.

Zażalenie na postanowienie

Ksiądz złożył zażalenie na postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego w sprawie, które zostało merytorycznie rozpatrzone przez Prokuraturę Okręgową w Świdnicy. Zażalenie zostało rozpatrzone pozytywnie, toteż wszczęto w sprawie dochodzenie.

Po przeprowadzeniu czynności prokurator Prokuratury Rejonowej w Bystrzycy Kłodzkiej postanowił o umorzeniu dochodzenia, nie dopatrując się znamion przestępstwa. W uzasadnieniu postanowienia prokurator wskazała, że

do wywołania rękoczynów przyczyniło się przede wszystkim agresywne zachowanie księdza Andrzeja A., który jako pierwszy, nie kierując werbalnej uwagi, że noszenie nakrycia głowy w świątyni jest niewłaściwe, agresywnie zerwał czapkę z głowy jednego z kolegów mężczyzny.

Prokurator zaznaczyła także, że

zdarcie nakrycia głowy [i – przyp. red] siłowe zabieranie telefonu rozpoczęło konflikt, który następnie eskalował […].

Zachowanie mężczyzny nie miało także znamion chęci dokonania czegokolwiek bezprawnego, czy złośliwego.

To nie koniec sprawy!

Jako że postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia jest czymś innym niż postanowienie o umorzeniu dochodzenia, to ksiądz odwołał się od decyzji prokurator prowadzącej sprawę. Tym razem „chwyciło”, bo Prokuratura Okręgowa w Świdnicy dopatrzyła się jednak przestępstwa. Duchowny w międzyczasie wykazał, że poniósł pewne obrażenia.

Przeciwko mężczyźnie najpierw skierowano akt oskarżenia, a następnie – w grudniu 2019 roku – oskarżono go także o obrazę uczuć religijnych. Dzięki zawiadomieniu grupy wiernych, którzy mieli brać udział w zdarzeniu.

Mimo że opisana sprawa budzi skrajne emocje, to pokazuje po raz kolejny, że instytucja obrazy uczuć religijnych jest niezwykle kontrowersyjna. W szczególności, gdy stosuje się ją nie jako faktyczny sposób na zaspokojenie krzywdy, a sposób na wymierzenie sprawiedliwości – chyba częściej w złośliwej formie. Nie wiadomo jednak, czy grupie wiernych chodziło o sam fakt wejścia do kościoła z czapką na głowie, czy o inne aspekty omawianej sytuacji.

Normy religijne nie mogą wchodzić w interakcję z normami prawa powszechnie obowiązującego. Są to całkowicie odrębne sfery, mimo zupełnie przeciwnego punktu widzenia niektórych wiernych (różnych religii i wyznań).

Obraza uczuć religijnych a Matka Boska z tęczową aureolą: po co nam art. 196 kodeksu karnego?

Nagranie ze zdarzenia można zobaczyć w internetowym wydaniu „Wyborczej„.