„Szanowny kliencie, każdą kradzież zgłaszamy na Policję, do pracodawcy złodzieja i do proboszcza”

Na wesoło Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (41) 25.01.2018
„Szanowny kliencie, każdą kradzież zgłaszamy na Policję, do pracodawcy złodzieja i do proboszcza”

Marek Krześnicki

Kradzież, jak każde przestępstwo, zasługuje na sprawiedliwą karę. Ale czy jest nią zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa… proboszcza? Gdzie zgłosić kradzież, aby było to legalne? Wyjaśniamy.

Drobne kradzieże to zmora właścicieli sklepów. Choć utracony towar często nie przedstawia jakiejś wielkiej wartości, to przy odpowiednio dużej częstotliwości takich wydarzeń straty mogą być całkiem wymierne. Problem z takimi sytuacjami jest m.in. to, że często fakt dokonania kradzieży wychodzi na jaw dużo później, niż miał on miejsce. Nie powinno nikogo zatem dziwić, że sklepikarze wymyślają coraz to nowe sposoby na odstraszenie rzezimieszków.

Najwidoczniej jednak monitoring czy – w większych sklepach – renciści w czarnych strojach ochroniarze nie zawsze spełniają swoją rolę złodziejskiego stracha na wróble. Niektórzy zatem idą w inną stronę, sugerując potencjalnym złodziejom niemiłe konsekwencje. I nie chodzi tu wcale o np. spotkanie z grupą rekonstrukcyjną fanów Adolfa Hitlera. Już jakiś czas temu musiałem prostować karkołomną wykładnię prawa, jakoby wizerunek złodzieja (np. uwieczniony na gorącym uczynku kamerą CCTV) mógł być swobodnie publikowany. Okazuje się, że plakat o treści „Zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim osoby kradnące na terenie tego obiektu wyrażają zgodę na publikację swojego wizerunku” mutuje i pojawiają się kolejne jego wersje. Np. takie:

Gdzie zgłosić kradzież? Na pewno nie proboszczowi

Jak widać, nie dość, że właściciel sklepu powiela błędną wykładnię art. 81 ustawy o prawie autorskim, to jeszcze dodał coś od siebie. O ile ostrzeżenie, że kradzież będzie zgłoszona na Policję jest jak najbardziej prawidłowa, o tyle zamieszczenie dwóch pozostałych adresatów „zawiadomienia” jest nie na miejscu – bo samemu naraża sklepikarza na kłopoty natury prawnej.

Rozpowiadanie osobom takim jak pracodawca osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa czy proboszcz (parafii właściwej ze względu na miejscu popełnienia czynu zabronionego, czy może tej, do której należy złodziej?) stanowi bowiem przesłankę wytoczenia powództwa o ochronę dóbr osobistych przez złodzieja. Może również prowadzić do wszczęcia sprawy karnej za przestępstwo zniesławienia. Swoją drogą, ciekaw jestem, skąd sklepikarz miałby pozyskać takie informacje? W każdym razie zrealizowanie zamiaru opisanego na plakacie jest po prostu nielegalne.

Gdzie zgłosić kradzież? To proste: na Policję, jak każde inne przestępstwo czy wykroczenie. Proboszcza w to nie mieszajmy, on i tak o kradzieży z pewnością się dowie podczas spowiedzi.

41 odpowiedzi na “„Szanowny kliencie, każdą kradzież zgłaszamy na Policję, do pracodawcy złodzieja i do proboszcza””

  1. A nie prościej, aby mieć możliwość publikacji zdjęć napisać przed wejściem: „Obiekt monitorowany, wchodząc na teren sklepu wyrażasz zgodę na upublicznienie wizerunku w przypadku kradzieży”. („w przypadku kradzieży” można jakoś bardziej elegancko prawnie napisać).

    „Rozpowiadanie osobom takim jak pracodawca osoby podejrzanej o
    popełnienie przestępstwa czy proboszcz stanowi bowiem przesłankę wytoczenia powództwa o ochronę dóbr
    osobistych przez złodzieja.”
    jeśli sklep posiada dowody to gdzie mamy tutaj naruszenie dóbr osobistych? sklep stwierdza fakt niezaprzeczalny – złodziej może wytoczyć sprawę sklepowi, ale jeśli sklep udostępni dowód który to potwierdza – to sąd może zrobić zupełnie odwrotnie – ukarać złodzieja.

    Dobrze to łapię?

    • Złodziejka wytaczając sklepowi taka sprawę sam się sprzedaje na policję, ale odpis sprawy posłużyć założeniu następnej, ale w drugą stronę.

      • A sklep na to – „przecież zgodziła się na publikację wizerunku wchodząc do sklepu i kradnąc”. Sklep to teren prywatny i zasady dyktuje właściciel – no chyba że mówimy o sklepach czy instytucjach państwowych.

        • Wbrew pozorom sklep nie jest terenem tak do końca prywatnym. Jak się rozbierzesz do gołego w sklepie możesz mieć postawiony zarzut ekshibicjonizmu tak samo, jak zrobiłbyś to na ulicy.

          • Ale nie zmienia to faktu, że osoba wchodząca na teren sklepu mijała jego regulamin, a skoro świadomie weszła zaakceptowała go i godzi się na ewentualne negatywne konsekwencje.

            To jest podobnie jak darmowe autobusy dostarczające klientów do sklepu. Jest napisane tylko dla klientów sieci xxx. Jeśli wsiądziesz do autobusu to kierowca Ciebie nie wypuści kilka przystanków przed sklepem – cóż można nazwać to „porwaniem” lub „ograniczeniem wolności” ale przed wejściem do autobusu masz napisane „Tylko dla klientów sieci xxx”

  2. Wprowadzenie prawa w którym zapisane byłoby, że złodziej traci prawo do ochrony jego wizerunku (chodzi tu tylko o nagranie kradzieży) oraz zezwolenie a wręcz zachęcanie do publikacji twarzy złodzieja w okolicy miejsca kradzieży oraz po poznaniu jego danych miejsca zamieszkania także w jego okolicy upublicznienie jego wizerunku i opis popełnionego wykroczenia/przestępstwa. Spadek „przestępczości” gwarantowany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *