UOKiK ma przykręcić śrubę. Głównie… małym przedsiębiorcom, bo wobec dużych jest bezradny

Firma Państwo dołącz do dyskusji (24) 04.03.2019
UOKiK ma przykręcić śrubę. Głównie… małym przedsiębiorcom, bo wobec dużych jest bezradny

Udostępnij

Jerzy Wilczek

W ostatnim roku UOKiK wydał zaskakująco mało kar za praktyki ograniczające konkurencję. A dokładnie – 137. razy mniej niż rok wcześniej. Ale koniec pobłażania, mówi szef Urzędu. Kary UOKiK się więc posypią? Może, ale raczej dla małych przedsiębiorców. Wobec tych dużych Urząd jest coraz bardziej bezradny.

W 2018 r. Urząd nałożył 1,1 mln zł kar za ograniczanie konkurencji, choć rok wcześniej było to niemal 137 mln zł – podaje „Rzeczpospolita”. Różnica robi wrażenie, choć wysokość kar nie musi wcale jednoznacznie mówić o pracy UOKiK-u. Zdarzają się przecież sprawy, nad którymi Urząd pracuje latami – ale efekt w postaci kar kumuluje się w jednym roku.

Szef UOKiK-u Marek Niechciał przyznaje jednak – tak, byliśmy zbyt łagodni. Czas to zmienić.

Kary UOKiK. „Musimy być twardzi”

– Wykorzystujemy nie tylko twarde narzędzia (decyzja z karą), ale też miękkie. W latach 2015–2017 stawialiśmy w dużej mierze na te drugie, ale nie do końca zdają one egzamin. Dlatego wracamy w kierunku narzędzi twardych. Przedsiębiorcy muszą mieć świadomość, że nielegalne praktyki im się nie opłacają – mówi prezes UOKiK-u w wypowiedzi dla „Rzeczpospolitej”.

Oczywiście misją Urzędu jest walka z nieuczciwymi praktykami, dlatego zapowiedzi typu „będziemy twardzi” teoretycznie powinny cieszyć. Jednak eksperci zwracają uwagę na to, że Urząd skupia się na mniejszych sprawach. A do walki z gigantami zwyczajnie nie ma odpowiednich narzędzi.

Trudno się spodziewać radykalnej zmiany polityki UOKiK-u ze względu choćby na podział zaangażowanych osób i środków. Eksperci wskazują, że obecnie kilkakrotnie więcej pracowników Urzędu zajmuje się sprawami konsumenckimi niż antytrustowymi – czytamy w „Rz”. No właśnie – nietrudno jest nałożyć karę na mniejszego przedsiębiorce. Trudniej jest wykazać nieprawidłowość na przykład przy gigantycznej fuzji. Albo przyjrzeć się jakiejś firmie finansowej.

Zapowiedzi szefa UOKiK-u pewnie więc nie spodobają się przedsiębiorcom, zwłaszcza tym mniejszym. Im można „przykręcić śrubę” – co zresztą państwowe instytucje robią coraz chętniej. Jednak wykrywanie prawdziwych afer wychodzi polskim instytucjom jakoś gorzej (to oczywiście zarzut nie tylko do UOKiK-u). Przypomnijmy jeden z bardziej bulwersujących przykładów z ostatniego czasu. Jeśli spojrzeć na aspekt finansowy, to afera GetBack z połowy 2018 r. jest dokładnie dwa razy większa niż słynna afera Amber Gold. A z tego by wynikało, że państwo wcale nie „przykręca śruby” tym, którym naprawdę powinno. Wręcz przeciwnie, im tę śrubę coraz bardziej odkręca. Zamiast tego, chce być twarde wobec mniejszych przedsiębiorców.