Trzeba będzie usunąć kolce z parapetów, wrócą brudne balkony i okna. Gołębie świętują nowelizację ustawy o ochronie zwierząt

Codzienne Gorące tematy Nieruchomości dołącz do dyskusji (505) 17.05.2018
Trzeba będzie usunąć kolce z parapetów, wrócą brudne balkony i okna. Gołębie świętują nowelizację ustawy o ochronie zwierząt

Udostępnij

Rafał Chabasiński

Jak wiadomo, troska o dobro zwierząt znajduje się wysoko na liście priorytetów Jarosława Kaczyńskiego. Niestety, tam gdzie potencjalnie zyskują zwierzęta, stracić może polska gospodarka (i czystość naszych mieszkań).  Kolce na parapecie niedługo znikną z naszych krajobrazów?

Prezes Prawa i Sprawiedliwości mając do wyboru dobro zwierząt albo przedsiębiorców, stawia do tej pory raczej na to pierwsze. Czasem wbrew swojej partii, czy wbrew swoim własnym ministrom. Przykładem może być chociażby ostatnia nowelizacja prawa łowieckiego. Także w przypadku zakazu hodowli zwierząt futerkowym wyraźnie zauważyć można rozdźwięk między tym, czego oczekuje prezes a tym, jakie rozwiązanie preferowałyby partyjne doły. Trzeba przy tym, przyznać, że niektóre z tych wolt wydają się być rozwiązaniami słusznymi. Jarosława Kaczyńskiego wymieniam z imienia i nazwiska w tym przypadku dlatego, że to on złożył jako pierwszy podpis pod omawianym projektem nowelizacji.

Rządzący nie przejmują się przedsiębiorcami, gdy w grę wchodzą względy ideowe – nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, choć słuszna, niesie ze sobą szkody dla gospodarki.

Proponowana nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, jeśli zostanie uchwalona, z całą pewnością zaszkodzi polskim przedsiębiorcom. W pierwszej kolejności trzeba by wskazać oczywiście postulowany zakaz hodowli zwierząt futerkowych. Hodowcy przekonują, że na jej uchwaleniu zyska ich zagraniczna konkurencja, chociażby z Rosji, która już teraz nie musi przestrzegać wyśrubowanych norm dotyczących warunków przetrzymywania zwierząt. Z drugiej beneficjentami nowelizacji będą niemieckie czy duńskie firmy zajmujące się utylizacją odpadów z przetwórstwa mięsnego, które do tej pory trafiały na fermy jako karma. Czy ten zakaz w jakikolwiek sposób ulży doli zwierząt? W żadnym wypadku – łatwo się spodziewać, że wraz z bankructwem hodowli, żyjące w nich zwierzęta po prostu zostaną zabite. Humanitarnie, przynajmniej w założeniu. To naturalna kolej rzeczy w przypadku likwidacji jakiejkolwiek przemysłowej hodowli.

Okazuje się, że stratnych może być więcej, a to za sprawą proponowanej zmiany art. 6 ust. 2 pkt 2. Obecnie brzmi on następująco: „Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności: (…)”. Projekt usuwa z niego słowo „świadomie”. Jako, że znęcanie się nad zwierzętami, w myśl innych przepisów tej ustawy, jest przestępstwem, taka zmiana ma bardzo istotne konsekwencje. Konsekwencje karne będą mogły spotkać także osobę, która działa nieumyślnie. Wydaje mi się to być dobrym rozwiązaniem, choć dobrym pomysłem byłoby napisanie tego wprost. Także pozostałe zmiany tego artykułu są generalnie korzystne, faktycznie nastawione na zwalczanie przejawów ludzkiego rzeczywistego okrucieństwa względem zwierząt bądź bezmyślności. Z wyjątkiem nowego podpunktu 22.

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt może przynieść bankructwo producentom kolców odstraszających gołębie

Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, art. 6:
2. Przez znęcanie nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo dopuszczanie do
zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności: (…)
22) montowanie na elementach budynków urządzeń mogących powodować
zranienie lub okaleczenie ptaków, w szczególności kolców lub drutów

Z całą pewnością większość z nas spotkała się przynajmniej raz z montowanym na parapetach lub różnych innych względnie płaskich powierzchniach metalowych, pionowych kolcach. Czasem stosowane są również druciane siatki ochronne. Ich celem jest odstraszanie żyjącego w miastach ptactwa i zniechęcanie ich do siadania na wybranej powierzchni. Mówiąc wprost: gołębi. Chodzi o gołębie żyjące w miastach i przystosowane do egzystencji wśród ludzi. Bardzo dobrze przystosowane, trzeba dodać. Ich obecność dla jednych jest jak najbardziej korzystna – bo cieszą oko. Dla innych to istne utrapienie.

Ptaki brudzą swoimi odchodami nie tylko pomniki, ale też parapety, balkony, tarasy, gzymsy. Obecność zwierzęcych odchodów nigdy nie należy do przesadnie pożądanych, zwłaszcza wówczas, gdy są one w stanie niszczyć tynki budynków. Potrafią także budować gniazda w rynnach. Gołębie mogą przenosić choroby – salmonellozę, razem z żerującymi na nich obrzeżkami, boreliozę, do tego rozmaite pasożyty. Niektórzy nawet posuwają się do określania miejskich gołębi mianem „latających szczurów.” Warto jednak zauważyć, że są one w Polsce objęte częściową ochroną.

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt ma ukrócić praktykę stosowania kolców i drutów. Z punktu widzenia pomysłodawców zmian, są one wyjątkowo niebezpieczne dla zwierząt. Jak dowiemy się z uzasadnienia do projektu nowelizacji, kolce powodują niejednokrotne nadziewanie się ptaków próbujących się w danym miejscu usadowić. Jak się łatwo domyślić, takie „nadzianie się” skutkuje u ptaka poważnymi obrażeniami wewnętrznymi i śmiercią. Pomysłodawcy wskazują, że obecnie dostępne są bardziej humanitarne rozwiązania – wykonane z silikonu lub plastiku. Warto zauważyć, że pomysłodawcy nie wskazują tutaj żadnych badań, które potwierdzałyby taką ocenę działania odstraszaczy.

Czy kolce na parapecie i druty naprawdę są w stanie zranić gołębie? Producenci zaprzeczają

Jak się łatwo domyślić, odmiennego zdania są producenci „odstraszaczy”. Ich zdaniem, udowodniono naukowo brak szkodliwości kolców dla ptaków. W informacji prasowej wystosowanej przez firmę z branży – Bird System – wskazano, że gołębie mają doskonały wzrok i po prostu unikają siadania tam, gdzie znajdują się kolce. Co więcej, ich upierzenie po kontakcie z instalacją wraca do normalnego kształtu. Producenci argumentują, że gdyby faktycznie kolce powodowały śmierć ptaków, to martwe gołębie trzeba by co rusz z nich ściągać – a takie przypadki prawie nie występują. Prawie, gdyż mogą się zdarzyć sytuacje, kiedy ptak jest w bardzo złej kondycji fizycznej czy wycieńczony, lub po prostu umrze w locie i spadnie na kolce faktycznie się na nie nadziewają.

Bird System przewiduje również, że skutki wprowadzenia przepisu w takim brzmieniu będą opłakane dla branży. Łatwo się domyślić, że kompletny zakaz stosowania danych produktów oznacza dla ich producentów gigantyczne straty. Miesięczne raptem vacatio legis, a więc okres od zakończenia procesu legislacyjnego do wejścia w życie ustawy, skutkować będzie koniecznością błyskawicznego demontażu wszystkich istniejących instalacji. To oznaczać będzie spore koszty dla miejskich budżetów. Nawet, jeśli producenci chcieliby się przestawić na „bardziej humanitarne rozwiązania”, wiązałoby się to z koniecznością przestawienia całej produkcji – co najpewniej również oznaczałoby ogromne koszty.

Producenci argumentują również, że proponowany przepis jest niejasny. Z tym, do pewnego stopnia, mogę się zgodzić. Projekt podpunktu 22 wskazuje, że przejawem znęcania się nad zwierzętami będzie montowanie na elementach budynków urządzeń, które mogą powodować zranienie lub okaleczenie ptaków. Jeśli kolce nie powodują zranienia lub okaleczania ptaków, to czy są faktycznie objęte zakazem? Z drugiej strony, czy samo wyszczególnienie kolców i drutów w projekcie nie oznacza, że instalacje takie stanowią przejaw znęcania się nad zwierzętami? Jedno jest pewne – klienci najpewniej nie będą chcieli ryzykować kary do trzech lat pozbawienia wolności.

W pożytecznym projekcie znajdują się niestety pomysły niepotrzebne, wręcz szkodliwe

Dla producentów odstraszaczy w najlepszym wypadku oznacza to duże straty. W najgorszym – bankructwo. Tymczasem, o ile pomysłodawcy projektu zarzucają stosowaniu kolców i drutów archaiczność, o tyle w żadnym innym kraju europejskim nie są one zabronione. Wisienką na torcie jest tradycyjna już w tej kadencji Sejmu niechęć do konsultowania daleko posuniętych zmian z tymi grupami, których te najbardziej dotyczą. Nad tym faktem Bird System również ubolewa, ja powoli się do niego już zdążyłem przyzwyczaić.

Faktem jest, że nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt zawiera bardzo dużo pożytecznych rozwiązań. Piętnowanie faktycznego znęcania się nad zwierzętami jest w Polsce potrzebne, tak samo jak wykorzystywanie w tym celu prawa karnego. W dziedzinie empatii wobec zwierząt wiele w naszym kraju pozostało do zrobienia i bardzo mnie cieszy, że partia rządząca działa aktywnie w tym kierunku. Nie oznacza to jednak, że zmiany powinny odbywać się z całkowitym lekceważeniem wpływu na gospodarkę oraz poszczególne polskie przedsiębiorstwa. Zwłaszcza, jeśli proponowane rozwiązania nie przyczyniają się faktycznie do poprawy losu zwierząt a jedynie przysparzają sporych kłopotów ludziom.

505 odpowiedzi na “Trzeba będzie usunąć kolce z parapetów, wrócą brudne balkony i okna. Gołębie świętują nowelizację ustawy o ochronie zwierząt”

  1. Ich obecność dla jednych jest jak najbardziej korzystna – bo cieszą oko.

    Chyba tylko niewielkiej grupce dzieci i turystów. Nie wiem jak widok białych plam wszędzie ma cieszyć oko.

  2. „Cieszą oko” ?! Pan najzwyczajniej z tymi latającymi szczurami jeszcze nie miał do czynienia !

    Latający szczur znany jako „gołąb” to w warunkach miejskich szkodnik nie dość,że potencjalnie przenoszący ptasią grypę,to jeszcze sr.jący gdzie popadnie ! Białe plamy które trudno domyć,smród tych odchodów i zniszczony lakier samochodowy (gołębie g..no to wyjątkowo żrące świństwo i jak zostanie dłużej na karoserii to lakier do wymiany – a jak nie zwraca tego ubezpieczyciel to może kosztować kilkaset do kilku tysięcy złotych !) to nie jest byle co.

    A takich „obrońców zwierząt” mających tak idiotyczne pomysły to nic tylko przywiązać do drzewa w jakimś parku narodowym.Jak tak kochają zwierzęta,to niech dokarmiają głodne niedźwiedzie i wilki.

  3. ‚Dla producentów odstraszaczy w najlepszym wypadku oznacza to duże straty. W najgorszym – bankructwo.’ – nie wierzę w to, co czytam. Przy likwidacji obozów koncentracyjnych też dużo Niemców pracę potraciło. Biedacy….

    • W obozach znęcano się nad ludźmi więc Niemców powieszono lub rozstrzelano, a gołębi znęcających się nad ludźmi nie można eksterminować?
      Jak już mamy się trzymać twojej pokręconej logiki.

      • Gołębie nie znęcają się nad ludźmi. Znęcanie się nad innymi to domena człowieka. Gołębie co najwyżej nie radzą sobie w świecie stworzonym przez człowieka.

  4. Pieprzenie o szopenie. Bo produkcja odstraszaczy infra- czy ultradźwiękowych to taaaaaaki przecież wielki i nie do przejścia problem.
    Ale jakoś dla całego bardziej cywilizowanego świata jednak problemu to nie stanowi, bo produkują i jeszcze na tym potrafią zarobić.
    Czary z mleka takie ;)

    • Żeby jeszcze one były skuteczne… Niestety – w przeciwieństwie do żywego sokoła (same odgłosy nic nie dają po jakimś czasie) czy kolców to za długo skuteczne nie są,bo niestety – gołębie i inne ptactwo przyzwyczajaja się.

      • Dobrze skonstruowane są skuteczne, a niektóre maja tzw. adaptacyjne zakresy częstotliwości, więc potrafią się niejako dostosować do zmian i adaptacji „odporności” u zwierzoli. Miałam kiedyś coś takiego na krety i nornice w ogrodzie. Super się sprawowało.

          • Ale ta sama zasada działania. Czy weźmiesz pod uwagę psy, koty, nornice, czy owady nawet typu komary, zasada jest ciągle tą samą i działa tak samo.
            Btw.. na człowieka także :)

  5. „Czy ten zakaz w jakikolwiek sposób ulży doli zwierząt? W żadnym wypadku – łatwo się spodziewać, że wraz z bankructwem hodowli, żyjące w nich zwierzęta po prostu zostaną zabite.”

    No genialny argument, czyli zwierzęta które tak czy inaczej zostaną zabite, a potem przyjdą kolejne, kolejne i kolejne które także zostaną zabite, są czymś „lepszym” niż jednorazowe zabicie danej „partii” zwierząt i brakiem zabijania kolejnych.

    Tak właściwie – pytam z czystej ciekawości – takich zwierząt nie można po prostu wypuścić do lasu? Pewnie jeśli żyły w klatce całe życie tak czy siak będą miały problem się przystosować i duża cześć ich zginie, ale czy nie jest to jednak bardziej humanitarne? Nie jest to w jakiś sposób nielegalne?

    • Kolejny eko-oszołom typu anarchistycznych terrorystów powiązanych ze stowarzyszeniem „otwarte klatki” ?!

      Nie.Wypuszczanie takiej np. Norki Amerykańskiej to NIE JEST dobry pomysł – choć do takich „akcji” ekoterrorystów wielokrotnie dochodziło również w Polsce.Norka Amerykańska to gatunek inwazyjny wypierający Norkę Europejską i bardziej żarłoczny. Jej wypuszczanie powoduje ogromne spustoszenie w ekosystemie.

      Jak to jest z gatunkami inwazyjnymi można sobie oglądnąć choćby na youtubie,pouczający jest przykład Karpia Azjatyckiego (tołpygi) w Amerykańskich rzekach.Trochę hałasu i ryby wyskakują z wody po całej rzece,i jak taką oberwiesz to może ci połamać to i owo.Amerykanie robią co mogą,by nie dotarły do Wielkich Jezior.

      • lol

        Normalnie po ludzku pytam czy to jest możliwe i czy prawnie legalne, ale już musi być „hurr durr lewak eko oszołom” …

        • Bo jednak to „hurr dur” w większości przypadków jest niestety trafne,a tego rodzaju nieodpowiedzialne pomysły jak najbardziej są zdecydowanie zbyt częste.

          • Może jakbyś potrafił rozróżnić luźne zapytanie na które wcale nie musisz odpowiadać od projektu jakiegoś ministerstwa gdzie faktycznie mogłoby mieć zgubny skutek to byś się tak nie denerwował :-)
            I nie, nie są trafne.

      • skoro gatunek inwazyjny, to po co ludzie jeszcze bardziej je rozmnazaja !? skonczyc z tym raz na zawsze !

  6. Tak się zastanawiam, po co nam parlament, skoro realizowana jest wyłączna wola jednego człowieka? To kłoci się z ideą parlamentaryzmu.

  7. Bezprawnik mógłby napisać, że na rynku są dostępne alternatywy dla kolców.
    Np. rozwiązaniem bezpiecznym dla ptaków są spirale – dodatkowo nie rzucają się tak w oczy czyli nie szpecą budynków.

  8. Rozumiem, ze Sokolnictwo bedzie zakazane gdyz to jest swiadome tresowanie sokolow do znecania golabkow??

  9. A ja walczyłem 2 lata, na różne sposoby, aby te latające szczury przegonić ze swojego balkonu, z którego nie mogłem przez nie normalnie korzystać. Rozumiem, że nie przeszkadza Ci sadzanie swojego dziecka w obsrany wózek, czy generalnie brak możliwości wystawienia czegokolwiek na własny balkon, w obawie że zostanie zasyfione? Poza tym, dokarmianie gołębi, co jest w zasadzie główną przyczyną tego, że osiedlają się one na naszych parapetach i balkonach, to w zasadzie robienie im krzywdy. Uzależniają się od ludzi, później mają problem ze zdobyciem pożywienia we własnym zakresie, a ogólnie często dokarmiane są pożywieniem, nie do końca dla nich dobrym i przeznaczonym.
    I lewakiem nie jestem, ale jeżeli to wejdzie w życie i będzie egzekwowane, to Kaczyńskiego popierd***ło już do reszty i mam nadzieję, że przynajmniej 3 razy dziennie gołąb nasra mu na łeb.
    I widzę u Ciebie mentalność osób z mojego bloku, z którymi próbowałem bezsensownie podejmować dyskusję, a które wysypują codziennie tonę chleba na trawniki i ogródki dla tych „biednych ptaszków” – komfort tego latającego kłębiska brudu i bakterii jest dla nich ważniejszy niż czystość i higiena ich własnego oraz sąsiada „gniazda”.
    Są parki, miejsca zadrzewione i zalesione, gdzie gołębie mogłyby sobie spokojnie żyć, z dala od ludzi i zabudowań, gdzie przynoszą więcej szkody niż pożytku.
    Także zastanów się trochę proszę.

    • Golebie byly przed taba na terenie zabudowanym, walcz lepiej z tymi co rozpladniaja giolebie dla swoich finansowych korzysci, z tymi co selekcjonowali genetycznie gatunki ktore sie ostatecznie rozpladniaja 7-6 razy w roku. Golab w stanie dzikim znosil jajka 2x w roku, czlowiek zmodyfikowal go genetycznie. Golebie nie roznosza wcale wiecej chorob niz ludzie, czy tez psy albo koty; np ptasia grypa sie zozniosla przez chodowle a nie przez ptactwo wolno zyjace.

  10. A co w przypadku drutów kolczastych na np. więzieniach albo obiektach wojskowych? Potencjalnie rownież szkodliwe dla ptactwa?

  11. Wzrośnie zużycie trutki na szczury, tak się to skończy. Działa ona dobrze również na gołębie.

  12. Jak można penalizować nieświadome „znęcanie się nad zwierzętami”?
    Trzymanie kota w domu w myśl tych przepisów też może być uznane za znęcanie się nad zwierzętami i wypadało by, żeby pan Kaczyński zrzekł się immunitetu jak wpłynie tego typu oskarżenie (pewnie nie w tej kadencji biorąc pod uwagę, że nie mamy wolnej prokuratury tylko komunistyczne służby bezpieczeństwa).

    • Kot jako gatunek inwazyjny na zewnątrz szkodzi naturalnie występującym zwierzętom jak ptaki i gryzonie. Puszczanie kota na zewnątrz zatem będzie stanowić możliwość nieświadomego znęcania się nad tymi ptakami i gryzoniami.

  13. Sporo zbrodniarzy przedkładało życie zwierząt nad życie ludzkie. Brak solidarności gatunkowej to oznaka poważnych zaburzeń psychicznych charakterystycznych dla socjopatów, morderców i innych zwyrodnialców.

  14. Twój syn może jeszcze przypłacić to życiem. Skutki chorób roznoszonych przez gołębie mogą się ujawnić po latach.
    NA marginesie to nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ze to ty jesteś lewactwem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *