Rządowy serwer Minecraft kosztował ponad 200 tys. złotych!? Ministerstwo Cyfryzacji wyjaśnia

Społeczeństwo Technologie dołącz do dyskusji (133) 28.03.2020
Rządowy serwer Minecraft kosztował ponad 200 tys. złotych!? Ministerstwo Cyfryzacji wyjaśnia

Paweł Mering

Na facebookowej grupie „Jak będzie w akapie?” jeden z internautów udostępnił zdjęcie odpowiedzi na wniosek o udzielenie informacji publicznej w związku z kosztem rządowego serwera Minecraft. Kwota jest ogromna.

Koszt rządowego serwera Minecraft

Jakiś czas temu Paweł Grabowski pisał o tym, że rząd robi serwer Minecraft. Pomysł realizowany jest w ramach programu „Grarantanna”, w którym chodzi o to, by najmłodsi zostali w domu i – w miarę możliwości – czas ten spędzali kreatywnie.

Zgadzam się, że jest to super inicjatywa, mimo że w praktyce serwer posłużył uciesze internetowych trolli, którzy z klocków budowali niecenzuralne hasła, czy nawet (sic!) rekonstrukcję dowodu osobistego słynnego Tumu(L)ca. Screenshoty krążą po sieci, ale nie załączę ich do tekstu.

Jak to – na szczęście – w demokratycznym państwie prawnym bywa, co do zasady każdy może wnioskować o udzielenie informacji na temat tego, jak publiczne pieniądze są wydawane. Tak też w facebookowej grupie „Jak będzie w akapie?” pojawiła się odpowiedź na wniosek o uzyskanie informacji publicznej. Poniżej treść pisma:

Szanowni Państwo,

umowa zawarta 14 marca br. pomiędzy Skarbem Państwa – Ministrem Cyfryzacji a Fundacją Twórczości, Edukacji i Animacji Młodzieży „Teatrikon” o realizację zadania pn. „Grarantanna domowa” opiewa na kwotę 200 tyś zł brutto.

Na chwilę obecną nie zapadły decyzje o kontynuowaniu ww. zadania, stąd też niemożliwe jest określenie planowanych kosztów.

Czy 200 tys. złotych za serwer Minecraft to dużo?

Tysiąckrotnie za dużo

Pierwszy lepszy hosting serwerów Minecraft, po wyborze najwydajniejszej konfiguracji (bez limitu graczy), oferuje serwer na 60 dni za około 200 złotych. Nie wiem jakimi parametrami dysponował rządowy serwer Minecraft, ale jakie by one nie byly, to kwota nie powinna nawet zbliżyć się do 10% całej kwoty, o której mówi resort, udzielając informacji publicznej.

Trzeba jednak jasno podkreślić, ze Grarantanna to nie tylko serwer Minecraft. Zabawa w wirtualnym świecie to jedynie jeden z etapów całego projetku, w skład którego wchodzą także takie aktywności, jak quizy, kurs robienia gier, konkursy z nagrodami (m.in. sprzęt Apple), kursy tworzenia prezentacji i wiele, wiele innych.

Jeżeli zdjęcie faktycznie przedstawia odpowiedź ministerstwa, to kwota 200 tys. złotych nie wydaje mi się – ale nie zagłębiam się w szczegóły – nadto wygórowana, jeżeli spojrzeć na ogrom i poziom rozbudowania projektu. Jest on zresztą – moim zdaniem – wspaniały. Cyfryzacja (i zagadnienia z tym związane) udaje się w Polsce całkiem dobrze.

133 odpowiedzi na “Rządowy serwer Minecraft kosztował ponad 200 tys. złotych!? Ministerstwo Cyfryzacji wyjaśnia”

  1. Najlepszy sposób na szybki zarobek w Państwie to odpowiednio blisko być przy rządzących i łechtać ich ego a może akurat dostaniesz szansę na wykonanie jakiegoś projektu , którego cena może być zawyżona bo to ty zarobisz.Wycena rynku nie jest ważna.Takich rządzących ludzie wybierają od lat gdzie pieniądze to nie problem i brak rozsądku jest powszechny albo raczej celowe działanie by zgodnie z hasłem „co tu robić by się nie narobić” spełniać wymagania narzucone przez rządzących.
    Nic się nie zmieniło.A ludzie boją się i szkalują Korwina jak w Polsce są potrzebne rządy rozsądne a nie tak jak do tej pory.
    Ale ludzie to lubią , tak samo narzekanie a potem na głosowanie i znów to samo.Brak weryfikacji oraz jawności projektów z ogólnym cennikiem na rynku powoduje, że można w Polsce do woli przepłacać w dalszym ciągu za projekty i prace gdy jest ogromna korzyść dla jednego , kilku lub kilkunastu ludzi.
    Ludzie i tak o tym za jakiś czas nie będą pamiętać a życie toczy się dalej.
    W Polsce nic się nie zmieni póki sama góra nie będzie podchodzić do wydawanej kasy lekką ręką bo to przecież pieniądze podatników.
    Dlatego się nie dziwię , że w Polsce panuje nurt lizania tyłka osobom na wyższych stanowiskach oraz donosicielstwa tylko po to by samemu sobie poprawić życie.

    • Ta wina ludzi (wyborców) jest troszkę mniejsza, jakoś nie widać, lub bardzo rzadko bywa , by na listach kandydatów trafił się ktoś nowy, bezpartyjny fachowiec, a jak już się trafi to nie ma poparcia, bo na listy wyborcze wpisują się ci znani politycy ( niezależnie od opcji ) oraz od tego kto akurat rządzi . Tak mamy więc jako kraj etatowych (3-5 kadencji ) parlamentarzystów , powołujących do rządów nie fachowców , a raczej swoich kolegów,a jak już się trafi bezpartyjny fachowiec, to nie mając poparcia zostaje odwołany i zastąpiony swoim , mającym poparcie , choć niekoniecznie , choć nie zawsze niezbędną wiedzę i doświadczenie.

  2. Przeważająca większość „projektów” ze wsparciem z takiego czy innego programu unijnego nie ma nic wspólnego z rzeczywistymi potrzebami i jest zwykłym napychaniem kasy znajomym Kubusia Puchatka. Durnowate bezsensowne projekty liczą się w milionach. Więc tu akcja z Minecraftem wydaje się rozsądna.

  3. Ten wirus spadł rządzącym z nieba. Teraz szerokim strumieniem będzie wypływać kasa z budżetu pod pretekstem walki z wirusem, pomocy chorym czy wsparciu przedsiębiorców…

  4. Bezprawnik dzielnie i bez wytchnienia dementuje plotki i rozwiewa wątpliwości… które sam stworzył :P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *