1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. W pozbyciu się niepłacącego lokatora może pomóc kominiarz. Ten trick mało kto zna

W pozbyciu się niepłacącego lokatora może pomóc kominiarz. Ten trick mało kto zna

Istnieje sposób na to, aby niepłacący za mieszkanie lokator wyprowadził się z niego dobrowolnie. Dotyczy to starszych bloków i kamienic ogrzewanych gazem. W nieruchomościach takich często bezpieczne odprowadzenie spalin jest niewykonalne. Jeśli kominiarz wyda stosowną opinię, gaz można legalnie odciąć. Ponieważ alternatywy dla takiego ogrzewania są niezwykle kosztowne w eksploatacji, najemca zazwyczaj wyprowadza się sam. Rzecz jasna, gdy rachunki za prąd wystawione są na jego nazwisko.

W starszych budynkach łatwo o odcięcie gazu ze względów bezpieczeństwa

Na ogół nie mają one sprawnych przewodów spalinowych lub, co gorsza, jeden tego rodzaju szacht jest wspólny dla kilku mieszkań. Wówczas bardzo łatwo o odwrócenie ciągu i zatrucie czadem.

Oczywiście przewody spalinowe w budynkach wielorodzinnych co roku przechodzą przeglądy kominiarskie i gazowe. Zdarza się jednak, że fachowcy dopuszczają instalacje do użytku, choć nie powinni tego robić.

Wynika to z pobieżnych kontroli, a także z tego, że po wydaniu negatywnych opinii gaz trzeba odciąć, a to stale pozbawiałoby ich zleceń.

Nieprawidłowości dotyczą zarówno poszczególnych lokali, jak i części wspólnych. W większości starszych nieruchomości brakuje przykładowo przewodu wentylacyjnego na klatkach schodowych.

Już samo to oznacza solidną podstawę do zawieszenia dostawy gazu do czasu wybudowania w bloku nowego komina.

Przepisy budowlane stoją po stronie właściciela

Przyjmijmy, że punkt zaczepienia stanowi tu odnotowane przez zarządcę cofanie się spalin, wywołane przez niesprawny lub wspólny z innymi pion.

Daje to podstawę do niedopuszczenia przez uprawnionego fachowca instalacji do dalszego użytku. Wówczas gazownia po prostu plombuje licznik i odcina niebieskie paliwo.

Konieczność zapewnienia najemcy alternatywnego źródła ciepła

Dla właściciela oznacza to konieczność zapewnienia lokatorowi nowego źródła ciepła. Jedyną realną alternatywą jest w takiej sytuacji piec elektryczny. Na rynku istnieją różne modele tego rodzaju urządzeń. Właściciel może, lecz nie musi zapewniać najemcy energooszczędnego kotła.

Jeśli przykładowo ktoś taki nie płaci mu za mieszkanie od kilku lat i jeszcze je demoluje, naturalnym wyborem będzie budżetowy piec, np. za 3000 zł, połączony z instalacją centralnego ogrzewania. Tego rodzaju lokatorzy bywają nazywani „dzikimi lokatorami" i z roku na rok stanowią coraz większy problem dla osób wynajmujących mieszkania.

Rujnujące rachunki za prąd zwykle skłaniają najemcę do wyprowadzki

Kiedy umowa z dostawcą energii została wcześniej przepisana na najemcę, w sezonie jesienno-zimowym może on otrzymywać rachunki za prąd rzędu 2000 zł miesięcznie. Trzeba też pamiętać, że w ostatnich latach widać systematyczne podwyżki za gaz, ogrzewanie oraz energię elektryczną, co dodatkowo wzmacnia ekonomiczną presję na uciążliwego najemcę.

Ponieważ takie faktury są rujnujące finansowo dla każdego lokatora, zwykle ci najbardziej zaciekli w swojej postawie nie wytrzymują w ten sposób dłużej niż kwartał. Dla właściciela jest to znacznie szybsza droga niż klasyczna eksmisja niepłacących lokatorów, która w polskich realiach potrafi ciągnąć się przez kilka lat.

Dodatkowe zabezpieczenie finansowe właściciela

Warto pamiętać, że oprócz opisanego mechanizmu właściciel mieszkania ma do dyspozycji również inne narzędzia ochronne. Środki z kaucji za mieszkanie mogą pokryć część zaległości czynszowych oraz koszty napraw, jeśli najemca pozostawi lokal w opłakanym stanie.

Przedstawione rozwiązanie jest całkowicie legalne

W przypadku braku możliwości korzystania z ogrzewania gazowego przepisy zobowiązują bowiem właściciela do zapewnienia najemcy stałego i bezpiecznego źródła ciepła. W tym celu ma prawo on wybrać najtańszy kocioł, a zarazem drogi w eksploatacji.

Opisaną strategię coraz częściej nieoficjalnie stosują gminy, gdyż one również zmagają się z niepłacącymi lokatorami mieszkań komunalnych. Trzeba mieć przy tym świadomość, że w skrajnych przypadkach dzicy lokatorzy wymieniają zamki i okupują mieszkania komunalne nawet latami, generując dla samorządów ogromne straty. A jeśli pod takimi działaniami znajduje się pieczęć naszego państwa, tym bardziej mogą je stosować prywatni właściciele.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi