1. Bezprawnik -
  2. Lokowanie produktu -
  3. Nie wyobrażam sobie wrócić do manualnej skrzyni biegów. Samochód ma być przyjemnością

Nie wyobrażam sobie wrócić do manualnej skrzyni biegów. Samochód ma być przyjemnością

Są takie rzeczy, do których człowiek przekonuje się stopniowo, trochę niechętnie, a potem nagle orientuje się, że nie ma już powrotu. Kiedyś płatności kartą, dotykowe telefony. Niektórzy mówią także, że niby sprzęt Apple’a, ale ja jeszcze nie spróbowałem. W niedalekiej przeszłości było też tak z płatnościami telefonem czy bezprzewodowymi słuchawkami. Nie inaczej jest też z dzisiejszą bohaterką – automatyczną skrzynią biegów.

Automatyczna skrzynia biegów to synonim wygody

Tak, wiem – manualna skrzynia biegów ma swego rodzaju niepowtarzalny urok. Niektórzy mówią, że daje poczucie kontroli, kontaktu z samochodem – tylko ona pokazuje, na czym polega prawdziwa jazda. Nasza codzienność jest jednak zupełnie inna. W moim i w większości przypadków bynajmniej nie wygląda jak filmowe ujęcia dynamicznie zmienianego „manuala” z rykiem sportowego silnika w tle.

To bardzo często ruszanie i zatrzymywanie się w kilometrowych korkach, gdy jedziemy do lub z pracy. To także parkowanie przed supermarketem, w wąskich parkingach podziemnych, ruszanie pod górkę. Czy wtedy manualna skrzynia biegów to najlepsze rozwiązanie? Myślę, że kto jeździł zarówno manualem jak i automatem, ten odpowie sobie sam.

Manual warto umieć, ale niekoniecznie trzeba z nim żyć na co dzień

Ale żeby nie było – nie jestem zwolennikiem zupełnego porzucania umiejętności prowadzenia manuala. Nie wiem czy wiecie, ale istnieje możliwość zdawania egzaminu na prawo jazdy wyłącznie na automacie. Egzamin jest wtedy oczywiście prostszy, ale w prawie jazdy pojawia się odpowiednie ograniczenie.

Innymi słowy: można później legalnie prowadzić samochody z automatyczną skrzynią biegów, ale już nie te z manualną. I tu byłbym ostrożny. Umiejętność jazdy manualem nadal warto mieć, choćby awaryjnie. Nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie przeparkować cudze auto, pojechać samochodem zastępczym albo wypożyczyć coś za granicą.

Automat nie odbiera przyjemności z jazdy. Często dopiero ją przywraca

Ale czym innym jest umieć jeździć manualem, a czym innym chcieć robić to codziennie. Można znać obsługę skrzyni manualnej, doceniać jej mechaniczny charakter, a jednocześnie uczciwie przyznać, że w zwykłym użytkowaniu automatyczna skrzynia biegów jest po prostu wygodniejsza.

Zwłaszcza w samochodzie takim jak Hyundai Tucson. To nie jest auto, które ma udawać weekendową zabawkę dla motoryzacyjnych purystów. Tucson dużo lepiej odnajduje się w roli samochodu do prawdziwego życia. Niezależnie, czy jedziemy nim do pracy, na zakupy, na rodzinny wyjazd, do miasta, poza miasto, na parking podziemny czy na trasę, na której człowiek chce po prostu jechać wygodnie i spokojnie.

W takim samochodzie automatyczna skrzynia biegów nie jest dodatkiem „dla leniwych”. Jest logicznym elementem większej całości. Skoro auto ma być komfortowe, praktyczne i gotowe na różne scenariusze, to powinno także odejmować kierowcy obowiązków, które po prostu męczą.

Przyjemność z jazdy to nie sportowe emocje. Czasem to po prostu płynne ruszanie w korku, brak szarpnięć, bezproblemowe parkowanie, brak gasnącego silnika. Hyundai Tucson dobrze wpisuje się w te ramy, bo to samochód, którego zadaniem jest przede wszystkim bycie naszym codziennym wsparciem.

Potrzebujemy samochodów do normalnego życia

Mam wrażenie, że często w motoryzacji opowiadamy o samochodach tak, jakby każdy przejazd miał być przygodą życia, wyprawą na drugi koniec świata lub wieczną przejażdżką po „drodze” z dziurą na dziurze. Tymczasem dobrze wiemy, że znaczna większość z nas kupuje samochody do rzeczy znacznie bardziej przyziemnych.

Tak, Hyundaiem Tucson oczywiście zajedziemy daleko, niestraszne są mu również nierówności na drodze, ale też po prostu spakujemy więcej zakupów. Za to właśnie tak lubimy SUV-y. Wygodna pozycja za kierownicą, przestrzeń w środku, może być autem rodzinnym, na wyjazdy. Czego chcieć więcej?

Szczęście to po prostu działający samochód

W reklamach Tucsona przewija się motyw szczęścia – i muszę przyznać, że w pierwszej chwili podszedłem do tego z dystansem. Dlaczego? A no bo pierwsza myśl związana ze szczęściem to (nie)stety brak korków, wypadków, remontów czy wolne miejsca parkingowe.

No tak, tylko że jeszcze nie wynaleziono takiego samochodu, który radziłby sobie z tymi problemami. Pewnie wielu kierowców dopłaciłoby za takie funkcje. Jak więc znaleźć to szczęście w samochodzie? Moim zdaniem dużo prościej, niż sugerują to wielkie reklamowe hasła.

I znowu wracamy do punktu wyjścia – automatycznej skrzyni biegów, która według mnie naprawdę robi robotę. Wystarczy potraktować to szczęście praktycznie – korki, parking, wąskie przejazdy. Nie znikną, ale możemy z nimi „walczyć” w taki sposób.

Wygoda nie kończy się na skrzyni biegów

Jest jeszcze jeden konkret, o którym warto powiedzieć. Samochód może być wygodny w prowadzeniu, ale uciążliwy w utrzymaniu. Ubezpieczenie, serwis, opony zimowe, terminy wymian, koszty – żadnej z tych rzeczy nie unikniemy.

Dlatego oferta wynajmu Tucsona dobrze pasuje do całej tej opowieści. Samochód jest oferowany w wynajmie od 949 zł netto miesięcznie, a w pakiecie znajdziemy także właśnie serwis, ubezpieczenia i inne, atrakcyjne elementy. Nie tylko elastyczność, ale i przystępność cenowa.

Jak tak patrzę na to wszystko, to chyba nie wrócę już nie tylko do manualnej skrzyni biegów, ale również do martwienia się o te wszystkie formalności. Najlepiej mieć wszystko razem w pakiecie.

Artykuł zawierał lokowanie marki Hyundai

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi