1. Home -
  2. prawo-karne -
  3. Ochrona dobrego imienia Polski za pomocą niedobrych regulacji prawnych - ten projekt to bubel!

Ochrona dobrego imienia Polski za pomocą niedobrych regulacji prawnych - ten projekt to bubel!

Ochrona dobrego imienia Polski? Godność to ważna rzecz. Na tyle ważna, że odwołują się do niej bez mała wszystkie dokumenty chroniące prawa człowieka. W trosce o dobre imię Najświętszej Rzeczpospolitej, Ministerstwo Sprawiedliwości planuje wprowadzić kary za naruszanie dobrego imienia naszej ojczyzny. 

Na wszelki wypadek lepiej zacznijcie uważać, co wypisujecie w internecie, aby zamiast budzika nie obudzili Was smutni panowie w kominiarkach.

Ale zacznijmy od początku. Zgodnie z propozycją przedstawioną przez politologa Patryka Jakiego, zmiany miałyby dotyczyć nowelizacji obowiązującej Konstytucji oraz ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. W ustawie zasadniczej planowane jest dodanie artykułu 28a o treści:

W ustawie o IPN dopisany będzie artykuł 55a, zgodnie z którym nawet do pięciu lat więzienia grozić będzie tym, którzy „publicznie i wbrew faktom przypisują Rzeczypospolitej Polskiej lub Narodowi Polskiemu udział, organizowanie lub odpowiedzialność za popełnienie zbrodni przez III Rzeszę Niemiecką”. Nieumyślne popełnienie takiego czynu zagrożone będzie grzywną lub ograniczeniem wolności.

Ochrona dobrego imienia Polski za pomocą niedobrych regulacji prawnych?

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryk Jaki tak tłumaczy potrzebę wprowadzenia ww. rozwiązań:

Czytam to i wyjść z podziwu nie mogę, jak bardzo aktualnie rządząca partia zdeterminowana jest w dążeniu do tego, by psuć polskie prawo. Przede wszystkim mój głęboki sprzeciw budzi budowanie dodatkowego parasola ochronnego nad państwem, które z definicji ma silniejszą pozycję od jednostki. Godność, dobre imię – to prawa obywatelskie, z rzadka tylko rozszerzane na podmioty zbiorowe (np. firmy, których renoma może być objęta ochroną prawną). Jaki jest sens penalizowania nawet najgłupszych wypowiedzi?

Czytaj też: Polscy internauci robią zrzutkę na kampanię o niemieckich obozach śmierci

Ktoś może zauważyć – poniekąd słusznie – że w polskim prawie karnym istnieją przepisy pozwalające karać za słowa: za zniewagę, pomówienie, mowę nienawiści. Obraź prezydenta – masz prokuratora na karku. Pomów sąsiada – a ten wytoczy Ci proces karny. Przepisy te budzą wątpliwości wielu środowisk. Warto się zastanowić, czy zasadnym jest angażowanie wymiaru sprawiedliwości w sprawy, które tak naprawdę mogą być skutecznie rozstrzygane w procesie cywilnym. Mam na myśli art. 23 i 24 kodeksu cywilnego:

Kreowanie dwóch odrębnych systemów ochrony dóbr osobistych, a także rozszerzanie karnoprawnej ochrony tych dóbr na państwo czy naród, jest klasycznym przykładem psucia prawa. Niczemu nie służy, naraża wymiar sprawiedliwości na śmieszność, a jednocześnie stanowi zagrożenie dla swobód obywatelskich. Kto ani razu nie śmiał się z Polski czy Polaków – niech pierwszy rzuci kamieniem (tylko nie w autora tego tekstu – naruszenie nietykalności cielesnej jest wciąż karalne).

Fot. tytułowa: "Ochrona dobrego imienia Polski"

Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi