Właśnie zamówiłem kilka zgrzewek Cisowianki, bo Partia Razem znowu odmawia komuś wolności słowa

Gorące tematy Zakupy 23.06.2017
Właśnie zamówiłem kilka zgrzewek Cisowianki, bo Partia Razem znowu odmawia komuś wolności słowa

Udostępnij

Jakub Kralka

Ja się nie boję Tuska czy Kaczyńskiego, ich interesuje tylko władza, to może przykre, ale raczej niegroźne. Boję się natomiast Zandberga i jego Partii Razem – zbyt dużo książek historycznych przeczytałem w swoim życiu, by nie wiedzieć jak kończą się scenariusze, w których do władzy dochodzą ideologowie. 

Partia Razem? Z niepokojem obserwuję od dnia powstania. Nie może z tego wyniknąć nic dobrego. Diagnoza jest trafna – nie jesteśmy, nikt z nas, tak zamożni, jak byśmy chcieli. Ale na tym się kończy, dalej jest już tylko populizm, oderwane od rzeczywistości myślenie życzeniowe, brak zaplecza merytorycznego, a wszystko to okraszone niezbyt subtelną nutką komunizmu.

Ale już pal licho poglądy gospodarcze, choć dla mnie w programach partyjnych najbardziej istotne. Dziś będzie o dyktowaniu moralności na modłę lewicowych aktywistów.

Partia Razem nie ma bladego pojęcia o wolności słowa

Czasem żartujemy sobie ze znajomymi, że lewica w dzisiejszych czasach, jest bardziej faszystowska – w potocznym znaczeniu tego słowa – od tych, których sama nazywa faszystami.

I rzeczywiście coś w tym jest, gdy głoszą kult wolności słowa, to tylko takiej, która im odpowiada. Generalnie mało kto atakuje z taką agresją osoby o innych przekonaniach, niż właśnie nowoczesne, wielkomiejskie środowiska lewicowe. Widać to szczególnie mocno chociażby w mediach społecznościowych, gdy wolnością słowa jest wyłącznie bezkrytyczne akceptowanie postępowych postulatów, zaś ew. próba polemiki zostaje instytucjonalnie zakrzyczana jako – właśnie – faszyzm, któremu nie przysługuje żadna ochrona, ani żadne prawa. To się zrobiło już naprawdę absurdalne, a obserwuję to ze zdziwieniem jako człowiek szeroko rozumianego centrum światopoglądowego.

Zobaczycie to także w komentarzach pod tym artykułem, bo mają jakąś niesamowitą zdolność do organizowania się w tym swoim Kominternie i jeśli będzie potrzeba to ściągną wsparcie pewnie nawet z trybun włoskiego Livorno. Są bardzo głośni, są bardzo dobrze zorganizowani, są bardzo wojowniczy i aktywni społecznie. Cieszy mnie, że z pewną dozą rozsądku reaguje na te wszystkie „kampanie” społeczne polski wyborca – w jednym z najnowszych sondaży większe poparcie od Partii Razem ma nawet Twój Ruch. Twój Ruch to ta partia Janusza Palikota, o której chyba wszyscy myśleli, że wraz z założycielem zapadła się pod ziemię.

Partia Razem atakuje przedsiębiorcę, bo ośmiela się mieć inne poglądy

W kolejnej ze swoich – jak niemal zawsze – nietrafnych kampanii, Partia Razem z furią atakuje producenta wody mineralnej Cisowianka, nawołując do jej bojkotu. Nie jest to szczerze mówiąc moja ulubiona woda, prywatnie wybieram raczej Nałęczowiankę/Muszyniankę, ale osobiście wychodzę z założenia, że jako polski przedsiębiorca mam święty obowiązek poprzeć producenta w walce z ugrupowaniem, które szkodzi polskim przedsiębiorcom, notorycznie ich atakując.

W skrócie: Partia Razem nawołuje do bojkotu wody mineralnej Cisowianka (warto dodać, że jest to polska woda mineralna, która nie należy do zagranicznego koncernu), a wszystko dlatego, że jej wiceprezes ośmiela się mieć prywatne poglądy na temat aborcji.

W mediach pojawiły się już pierwsze apele na temat tej akcji i – co ciekawe – nie tylko internauci z „prawego sektora” nawołują do solidarności z Cisowianką. Od inicjatywy podanej przez Razem odżegnują się nawet niektórzy sympatycy partii. To cieszy, a dla mnie oczywiście jest źródłem satysfakcji, gdyż ta inicjatywa polityczna była dla mnie tak zwanym „rakiem wczesnego rozpoznania”. Martwi jednak fakt, że absurdalność tego typu postulatów nie jest dostrzegana regularnie i wiele osób przechodzi nad nimi do porządku dziennego.

Martwi też, że Polacy nie są w stanie doczekać się lewicy (zresztą, z prawicą jest jeszcze gorzej) na nowoczesnym, sensownym poziomie. Jeśli akurat nie dostają ochłapów po PZPR, to są to niepoważne, gimnazjalne inicjatywy rodem z pamiętniczków z cytatami z Karola Marksa, w których równość i wolność słowa istnieją tylko wtedy, jeśli jest to „nasza równość” i „nasza wolność słowa”.

Wasze zdrowie Cisowianko. Niezbyt mnie obchodzą poglądy na temat aborcji jakiegoś faceta, który siedzi w Waszym zarządzie, macie robić dobrą wodę, a my ją będziemy kupować. I na tym polega wolność i tolerancja, której Partia Razem musi się jeszcze od nas wszystkich nauczyć.