Prace społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie przez pół roku za prześladowanie nauczycielki z Nysy.

Nauczyciele nie mają łatwego życia. Dzieci coraz częściej są nie tylko nieznośne, nie słuchają poleceń, lekceważą obowiązek szkolny, ale coraz częściej też dokuczają nauczycielom. Niestety też coraz więcej rodziców ma pretensje do nauczycieli, że nie radzą sobie z ich „bezstresowo” wychowywaną pociechą, która powinna być orłem, a jakoś magicznie nie jest. Pewna mama tak prześladowała nauczycielkę z Nysy, że skazano ją na prace społeczne.

Czy żaden z naszych czytelników lub czytelniczek nie brał udziału, był świadkiem lub słyszał o dręczeniu nauczycieli? Słynna afera z koszem na śmieci na głowie nauczyciela? Nikt nie podłożył pinezki, zamalował dziennika, przestawił auta nauczyciela na parkingu? Serio? NIKT? Założę się jednak, że macie świadomość, że takie rzeczy się dzieją, a spora część z Was miała z tego ubaw.

Czytaj też: Szkoły są dziś zniewolone przez 10-letnich psychopatów, MEN nalega by „hodować” ich z normalnymi dziećmi

Niestety nie każdy nauczyciel ma siłę, aby sobie poradzić z lekceważeniem, dokuczaniem, czyli ogólnie pojętych hejtem. Oczywiście są tacy, których charyzma i pomysły przyciągają dzieci i młodzież jak magnes, ale takich magików nie ma zbyt wielu. Niektórzy zaraz po studiach przepełnieni wiarą w „przyszłość narodu” garną się do przekazywania wiedzy, ale trafiają na mur obojętności i pogardy uczniowskiej, przez co porzucają ideały i najprościej mówiąc, odwalają robotę. Na szczęście nie wszyscy.

Nowa Trybuna Opolska podaje, że w pewnej szkole w Nysie, podczas rozmowy z matką uczennicy zwróciła jej uwagę na fakt, że dziecko przeszkadza na lekcjach, ma w nosie polecenia nauczyciela. Rodzicielka stwierdziła, że tak wychowuje dziecko, by miało własne zdanie i je głośno wyrażało, a takie traktowanie przez nauczycielkę to forma nękania i nie podoba jej się to.

Matka rozpoczęła swoistą krucjatę, gdyż prócz pisania i słania skarg na nauczycielkę, posunęła się do tego, że przychodziła na lekcje, które nagrywała w celu poparcia swoich skarg dowodami. Po czterech miesiącach takiej gry podjazdowej nauczycielka nie zdzierżyła i zawiadomiła policję o nękaniu przez matkę swojej uczennicy.

Sprawa stalkingu znalazła swój ciąg dalszy na sali sądu w Nysie. Proces trwał dwa lata i zakończył się wyrokiem za jednorazowe znieważenie nauczycielki. Wniesiono apelację i sąd okręgowy nakazał sądowi rejonowemu ponowne rozpatrzenie sprawy, a ten wymierzył nękającej nauczycielkę kobiecie prace społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie przez pół roku.

Ponowna apelacja doprowadziła do rozważenia dowodów w sądzie okręgowym, który zawiesił wcześniej zasądzoną karę na czas jednego roku.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

W przypadku znieważania, stalkingu, nękania, a także we wszelkich innych, w których chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, możesz skontaktować się z redakcją Bezprawnik.pl. Współpracuje z nią zespół osób specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.