Przepadek pojazdu za przekroczenie prędkości w końcu pojawia się w Europie. To bardzo dobry pomysł, ale pozostawia szereg pytań

Gorące tematy Moto Zagranica Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (197) 08.02.2020
Przepadek pojazdu za przekroczenie prędkości w końcu pojawia się w Europie. To bardzo dobry pomysł, ale pozostawia szereg pytań

Paweł Mering

Przepadek pojazdu za przekroczenie prędkości to pomysł, który w Polsce forsowany jest głównie przez osoby z reguły nie za często poruszające się własnym samochodem. Nie można jednak tej idei odmówić pewnej sensowności. Tak czy inaczej, takie regulacje w końcu trafiają do Europy – a ściślej – do Danii.

Przepadek pojazdu za przekroczenie prędkości

O (według niektórych) szokującym pakiecie zmian w duńskim prawie donosi Autokult. Zestaw nowych przepisów przedłożono w Folketinget, czyli duńskim parlamencie. Jak parlamentarzyści uchwalą nowe prawo, na co szanse są wysokie, to mieć miejsce będzie istna rewolucja.

Jedną z zakładanych zmian w duńskim prawie drogowym jest umożliwienie legalnego konfiskowania samochodów osobom, które przekraczają prędkość. „Zajęte” samochody trafiać będą na aukcje, co może oznaczać dosyć duże wpływy do budżetu.

Co ważne, nowe prawo to nie jest szybkie i nieprzemyślane działanie, a efekt wielomiesięcznych prac. Duńczycy mają bardzo ciekawe podejście do prawa, zgoła odmienne od tego, którym cechują się obywatele państw odgrodzonych w przeszłości od reszty świata żelazną kurtyną.

Pomysł nie jest nowy!

Autokult przypomina, że już w sierpniu 2019 roku duński Justitminister (minister sprawiedliwości) zapowiedział, że maksymalna kara za przestępstwa drogowe wynosząca 8 lat pozbawienia wolności to zdecydowanie za mało.

Oczywiście nie „za mało” w polskim rozumieniu tego znaczenia – prawo powinno po prostu nieco inaczej oddziaływać na sprawców tego rodzaju przestępstw, a kara pozbawienia wolności per se nie jest odpowiednio odstraszająca.

Jako że ratio legis w każdym europejskim kraju ma z grubsza te same podstawy ontologiczne, potrzeba zmian została podbudowana przykładem z życia, a konkretnie kazusem wypadku w centrum Kopenhagi, w którym to dwóch pieszych zostało śmiertelnie potrąconych przez kierowcę, poruszającego się z nadmierną prędkością.

Konfiskata samochodu – czy to zadziała?

Nowe przepisy zakładają, że względem każdego, kto:

  • dwukrotnie przekroczy dozwoloną prędkość
  • spowoduje zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu lądowym
  • będzie prowadzić pojazd pod wpływem alkoholu

zastosowana będzie kara w postaci konfiskaty pojazdu. Zajęte samochody (i motocykle) trafią następnie na właściwe aukcje, a dochód ze sprzedaży skonfiskowanych pojazdów trafi wprost do budżetu państwa, jednakże jako pewien dochód celowy, który przeznaczony będzie na poprawę bezpieczeństwa na duńskich drogach.

Dodatkową karą będzie zatrzymanie prawa jazdy – bezterminowo. Autokult wskazuje na kilka problemów w odniesieniu do rzeczonych zmian w prawie, wskazując na fakt, że mogą ucierpieć m.in. wypożyczalnie pojazdów, czy też leasingodawcy.

Jestem jednak przekonany, że Duńczycy i z tym problemem sobie poradzą. Faktem jest, że z pewnością nie będzie bezwzględnie karany właściciel pojazdu, a tym bardziej posiadacz, czy dzierżyciel. Najbardziej racjonalne wydanie procedowanych regulacji powinno oznaczać karę jedynie dla właścicieli pojazdów, którzy, poruszając się owym, popełnią czyn bezprawny.

197 odpowiedzi na “Przepadek pojazdu za przekroczenie prędkości w końcu pojawia się w Europie. To bardzo dobry pomysł, ale pozostawia szereg pytań”

      • Więc należy też karać właścicieli noży bo są potencjalnymi nożownikami, właścicieli penisa bo są potencjalnymi gwałcicielami i właścicieli psów bo są potencjalnymi osobami znęcającymi się nad zwierzętami, najlepiej to od razu cały kraj wsadzić za kraty, będzie spokój

        • No jak będziesz chodził z wyciągniętym dużym nożem, albo penisem po ulicy, to masz pewność, że cię co najmniej upomną, a może nawet i ukarzą.
          Za to tu nie mówimy o jakimś wyimaginowanym zagrożeniu, tylko o faktycznym zagrożeniu, które sprawiają np. osoby, które nie znają czegoś takiego jak ograniczenie prędkości. Jeśli chcesz wiedzieć o czym mówię, to zerknij sobie na kanał stopcham na YT. W tygodniu jest co najmniej kilkanaście nagrań takich delikwentów. Równie dużo jest wypadków z takimi, ale z powodu niewielkiej ilości aut z kamerkami, oglądanie tego na necie to nadal rzadkość.

          • Na zlosc niestety takie nagranie w drodze powrotnej sie mi nadpisalo musze kupic wieksza karte. Krol szos postanowil na wyprzedzac na zakręcie oczywiscie pedzac jakies 80-100 w zabudowanym szczescie ze trzymalem sie blisko prawej strony mojego pasa. Tylko cudem nie zostalem skasowany przez takiego krola szos ktory jezdzi „szybko ale bezpiecznie” oczysiscie samemu jadac poprawnie no ale niestety niewiele by mi to pomoglo w trumnie. Niestety w polsce sa stanowczo zbyt niskie kary we wloszech za przekroczenie predkosci o ponad 50 km lub za jazde po pijaku i zabicie kogos idzie sie na minimum 14 lat do paki u nas max to 8 a zwykle 2

        • Widzisz za machanie nozem zabiora ci go tak samo jak za strzelanie w miescie w powietrze wiec troszke nie trafiłeś

          • KW Art. 50a. § 1. Kto w miejscu publicznym posiada nóż, maczetę lub inny podobnie niebezpieczny przedmiot, a okoliczności jego posiadania wskazują na zamiar użycia go w celu popełnienia przestępstwa,

            podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 3.000 zł.

            § 2. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 orzeka się przepadek przedmiotów stanowiących przedmiot wykroczenia, choćby nie stanowiły własności sprawcy.

            o i ciekawe tu w naszym prawie też mamy przepadek, i to nawet nie naszej własności.
            Ciekaw jestem gdyby tak ukraść komuś wysadzaną rubinami maczetę, czy oryginalną katanę i paradować po ulicy, to co może właściciel w razie orzeczenia takiego przepadku?

  1. Bezterminowo zabrane prawo jazdy. To już chyba aż nadto wysoka kara. Rozumiem na minimum 2-5 lat jak już ma być rygor.
    Tak myśląc nad tym tematem to ciekawe czy zaobserwuje się pewne zjawisko strachu przed prędkościomierzami jak w Niemczech gdzie zdarza mi się zobaczyć, że zestresowani kierowcy spowalniają ruch oraz wykonują dosyć często nieprzemyślane i niebezpieczne manewry pomimo poruszania się wolniej niż pozwala na to aktualne ograniczenie prędkości na danym odcinku. Niejednokrotnie zdarzało mi się mieć szeroko otwarte oczy będąc na fotelu pasażera.
    Dodatkowo ciekawi mnie jak ta sprawa będzie się miała z kierowcami zawodowymi. Oczywiście narobił bajzlu to niech szuka sobie innego zajęcia ale co z busem lub ciężarówką. Jakieś konsekwencje na przewoźnika chyba też nałożą?
    Sam jestem za trzymaniem ludzi krótko, bo mają tendencję do wariowania gdy da im się zbyt dużo swobody ale tu już chyba zaczynają przesadzać, choć nie mój kraj i raczej nie planuję się tam wybierać za pracą.

      • Zależy co to za sobą niesie. Co kraj to obyczaj ale domyślam się, że raczej nie będzie to nic miłego zwłaszcza jak złapią takiego delikwenta jeszcze raz i to bez uprawnień

  2. Co z autami firmowymi, w leasing branymi lub na kredyt, lub jeśli jest współwłaściciel, który wykroczenia nie popełnił? Pytania od razu się cisną się na usta. Skóro odbierają, co potem z tym robią? Bo przechowywanie aut tez kosztuje. Będą je mielic? Licytacja?. Samochód to zazwyczaj urządzenie o znacznej wartości. Odbierając mi moją własność, kiedy nie popełniłem przestępstwa, a tylko wykroczenie, to przerost formy nad treścią. Jeśli ktoś znacząco przekracza przepisy są już na to paragrafy. A dokładnie zabieranie prawa jazdy. Skoro ktoś np na 50 jedzie 150, to może czas zabrać mu prawo jazdy bezterminowo? I egzekwować ten przepis. OD mieszania herbata nie będzie słodsza. A prawo już jest. Wystarczy go stosować.

  3. „Dwukrotnie przekroczy prędkość” w sensie „dwa takie przypadki”, czy „jechał dwa razy za szybko”? W pierwszym przypadku robi się bezsens, bo nawet za wielokrotne przekroczenie o 5-10km/h taka kara byłaby rażąco niesprawiedliwa. W drugim przypadku można dyskutować pod warunkiem, że nie będzie to automatyczna decyzja policjanta czy urzędu, lecz prawomocny wyrok sądu.
    Pozdrawiam.

  4. Czy pomysłodawcy tego projektu są w stanie położyć własne jaja na pieńku, że absolutnie nigdy nie dojdzie do nadużyć tego prawa? Każdy kij ma dwa końce. Z jednej strony – pomysł wydaje się być słuszny. Brak pojazdu = brak możliwości łamania przepisów. Drugim końcem kija jest np. lokalny polityk czy policjant, któremu bardzo spodobało się auto jakiegoś kierowcy. Więc pyk – stawiamy w krzakach znak, tak, żeby był niewidoczny, po czym łapiemy delikwenta, a na licytacji najlepszą ofertę wystawia główny zainteresowany. Powtórzę pytanie – czy politycy ręczą własnymi jajami za to, że do takiej sytuacji nigdy nie dojdzie?

  5. Czegoś bardziej głupiego wymyślić się nie da. To taki sam debilny pomysł jak wymyślić, wzorując się na średniowiecznych metodach wychowawczych jak ucinanie złodziejowi ręki, obcinanie kierowcy zbyt ciężkiej nogi. Świat głupieje. Niech żyje LEASING!!!

  6. a dotyczy to samochodów, zarejestrowanych za granicą,
    co z kwestią współwłasności w pojeździe zarejestrowanym zagranicą.

    i czy przypadkiem na narusza to „Wiedeńskiej konwencji drogowej” ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *