Węgierska ulga podatkowa dla matek może zainspirować polskie Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej

Podatki Rodzina dołącz do dyskusji (274) 19.04.2021
Węgierska ulga podatkowa dla matek może zainspirować polskie Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej

Rafał Chabasiński

Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej zastanawia się, jak by tu jednak pobudzić dzietność Polaków. W tym celu przygląda się rozwiązaniom prorodzinnym na Węgrzech. Szczególną uwagę resortu najwyraźniej przykuwa węgierska ulga podatkowa dla matek. Czy raczej: całkowite zwolnienie z podatku dochodowego matek czworga i więcej dzieci.

Węgierskie rozwiązania w dziedzinie polityki prorodzinnej sprawiają wrażenie bardziej przemyślanych, niż ich polski odpowiednik

Program Rodzina 500 Plus nie działa, wszelkie pozostałe rządowe pomysły na pobudzenie dzietności Polaków przynoszą równie mizerne rezultaty. Nie oznacza to jednak, że rządzący zamierzają przestać próbować poszukiwać nowych. Tym razem, jak podaje portal money.pl, Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej przygląda się rozwiązaniom funkcjonującym na Węgrzech.

Szczególnym zainteresowaniem ze strony resortu ma się cieszyć specyficzna węgierska ulga podatkowa dla matek. Kobieta, która urodziła co najmniej czwórkę dzieci od stycznia 2019 r. z mocy prawa staje się zupełnie zwolniona z podatku dochodowego od osób fizycznych.

Ulga podatkowa dla matek to niejedyne prorodzinne rozwiązanie wprowadzone przez rząd Viktora Orbana. Niektóre z nich wydają się być dużo ciekawsze. Węgrzy stosują na przykład korzystnie oprocentowane kredyty mieszkaniowe dla małżeństw, umarzane potem w stopniu proporcjonalnym do liczby urodzonych dzieci. Przewidziano również specjalne dodatki dla dziadków gotowych zająć się wnukami, gdy ich rodzice chcą wrócić do pracy.

Dodatkowo rodziny wielodzietne mogą się ubiegać o dofinansowanie zakupu dużego samochodu osobowego. To korzyść zdecydowanie większa, niż wynikające z posiadania polskiej Karty Dużej Rodziny. Warto także wspomnieć o świadczeniu dla opiekunów osób niepełnosprawnych „na pełen etat” w wysokości tamtejszej płacy minimalnej.

Czy ulga podatkowa dla matek i kredyty mieszkaniowe dla małżeństw staną się elementem polityki prorodzinnej naszego rządu? Nie wiadomo. Minister Marlena Maląg zauważyła, że Polski Nowy Ład zależy przede wszystkim od Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego.

Żadna ulga podatkowa dla matek nie zastąpi stabilnej sytuacji majątkowej potencjalnych rodziców

Nie sposób przy tym nie zauważyć, że Węgrzy do tej pory politykę prorodzinną traktowali w sposób dużo bardziej poważny, niż Polacy. O ile sama ulga podatkowa dla matek ma charakter raczej symboliczny, o tyle już dostęp do tanich kredytów mieszkaniowych wydaje się stanowić bardziej realną pomoc dla rodzin. Pytanie jednak brzmi: czy model węgierski rzeczywiście działa?

Odpowiedź na to pytanie jest złożona. Węgierską politykę prorodzinną chwalą źródła kościelne i konserwatywne. Te jednak jako powody wymieniają w pierwszej kolejności spadek liczby rozwodów, czy dokonywanych aborcji. Z demograficznego punktu widzenia nie ma to tak naprawdę większego znaczenia.

Sama dzietność jednak na Węgrzech systematycznie rośnie od 2011 r. Wówczas na jedną kobietę przypadało 1,23 urodzeń. W 2018 r. Węgry mogły się pochwalić tym samym współczynnikiem wynoszącym 1,55. Dla porównania: w Polsce w tym samym roku wyniósł on raptem 1,46 urodzeń na jedną kobietę.

Nie oznacza to jednak, że populacja Węgrów rośnie. Przed epidemią koronawirusa kurczyła się w stabilnym tempie ok. 0,36 proc. rocznie. Choć warto odnotować, że w 2019 r. spadek populacji sięgnął „zaledwie” 0,1 proc. Pomimo tego sytuacja demograficzna Polski, choć zła, cały czas jest minimalnie lepsza od tej węgierskiej.

Być może więc nie istnieją żadne cudowne urzędowe sposoby na skłonienie młodych ludzi do rozmnażania się? Doświadczenia masowej emigracji zarobkowej po wejściu Polski do Unii Europejskiej podpowiadają, że dzietności sprzyja stabilna sytuacja materialna. Tej nie zbuduje żadna ulga podatkowa dla matek, ani nawet 500 Plus zwaloryzowane ponad wskaźnik zdrowego rozsądku. Powód jest prosty: świadczenia mogą pomóc odpowiedzialnym rodzicom, ale nie pozwolą im utrzymać siebie i potomstwo.