Szewc bez butów. Warszawska Szkoła Reklamy zbesztana przez Komisję Etyki Reklamy za kampanię gardzącą ciężką pracą

Gorące tematy Praca Zakupy 01.05.2017
Szewc bez butów. Warszawska Szkoła Reklamy zbesztana przez Komisję Etyki Reklamy za kampanię gardzącą ciężką pracą

Udostępnij

Maja Werner

Warszawska Szkoła Reklamy to policealna szkoła dwuletnia, która uczy młodych ludzi trudnej sztuki reklamy. Ale nawet eksperci muszą przestrzegać zasad etyki, jak można wywnioskować z komunikatu Komisji Etyki Reklamy. 

Absolwentami Warszawskiej Szkoły Reklamy są między innymi znany raper Fisz oraz aktorka Joanna Koroniewska, znana z serialu M jak Miłość. Szkoła stara się przygotować swoich uczniów do działania na rynku reklamy, skutecznej sprzedaży i promocji rozmaitych rozwiązań, a także działania zgodnie z zasadami etyki reklamowej. Przy czym z tym ostatnim sama sobie najwyraźniej nie radzi, ponieważ złożono na nią skargę do Komisji Etyki Reklamy i – co więcej – komisja skargę uznała za uzasadnioną.

Warszawska Szkoła Reklamy zrobiła sobie fatalną reklamę

Treść skargi przytoczona przez KER brzmiała.

„Reklama poszczególnych kierunków studiów, (…) stygmatyzuje poszczególne zawody. Więcej o kampanii: http://www.akademiareklamy.edu.pl/
Stygmatyzacja zawodów, utrwalanie stereotypów, że np. zawód kasjerki czy strażnika miejskiego jest niegodny tego aby go wykonywać. Ponadto wykorzystanie emblematów miasta Warszawy i stołecznej straży miejskiej na mundurze funkcjonariusza dodatkowo uderza w formację i każe odbiorcy myśleć, że zawód strażnika jest zawodem wstydliwym.” – pisownia oryginalna

Z opisu można wywnioskować, że nawet szkoła policealna wykazała się coraz częstszym i modniejszym w ostatnich czasach brakiem szacunku do wszystkich zawodów. A przecież nie jest tajemnicą, że ktoś musi je wykonywać, dobrze żeby robił to dobrze i otrzymywał z tego tytułu godne wynagrodzenie. Na pewno w budowaniu wzajemnych relacji społecznych nie pomogła kampania, której hasłem reklamowym było:

„Każda praca uszlachetnia? Bzdura!”

Zespół Orzekający dopatrzył się w przedmiotowej reklamie naruszenia norm Kodeksu Etyki Reklamy, natomiast Warszawska Szkoła Reklamy posypała głowę popiołem:

„Skarżony poinformował, że Zarząd Spółki bezwarunkowo przeprosił wszystkie osoby dotknięte przedmiotowym przekazem reklamowym. Skarżony przyznał, że zabrakło pogłębionych badań nad treścią reklamy. Skarżony wyjaśnił, że nie chciał nikogo obrazić ani stygmatyzować zawodu strażnika miejskiego. Przyznał, że błędem było zamieszczenie w reklamie emblematów związanych z Warszawą. Przedmiotową reklamą, Skarżony chciał zwrócić uwagę na problem społeczny którym jest podejmowanie przez młodych ludzi pracy do której nie maja przygotowania lub predyspozycji zawodowych. Skarżony przyznał, że przekaz reklamowy okazał się zbyt kontrowersyjny, dlatego przekaz został wycofany z przestrzeni publicznej”

Nie da się natomiast ukryć, że w tej sytuacji rażące jest to, z jaką pogardą potraktowano przedstawicieli tak potrzebnych w społeczeństwie zawodów, jak kasjerka, budowlaniec czy strażnik miejski:

Niewątpliwie niesmaku całej historii dodaje fakt, że za kampanię odpowiedzialna jest szkoła, która rzekomo chce uczyć sztuki reklamy. W tym kontekście warto się zastanowić czy wykładany jest tam przedmiot „antyreklama”.

Wykorzystane w artykule grafiki pochodzą z niefortunnej kampanii WSR