W 2015 roku prawo jazdy zatrzymano prawie 80 000 razy

Gorące tematy Moto dołącz do dyskusji (28) 29.01.2016
W 2015 roku prawo jazdy zatrzymano prawie 80 000 razy

Maciej Lewczuk

Policjanci w 2015 roku zatrzymali prawo jazdy niemal 80 000 razy i prawie 390 000 dowodów rejestracyjnych.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ma plany wobec kierowców. Trudno będzie ukryć, że chodzi o ściągnięcie kasy z kierowców przez wlepianie im mandatów. W drogówce zatrudnionych będzie sporo nowrawo-ych policjantów. Pewnie dzięki temu w 2016 roku poprawione zostaną statystyki, czyli zatrzymane w 2015 roku prawa jazdy w ilości 80 000 i prawie 390 000 dowodów rejestracyjnych.

Zatrzymanie prawa jazdy po nowelizacji przepisów

Od wprowadzenia nowelizacji dotyczącej zatrzymywania praw jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h, zatrzymano ich naprawdę sporo. W 2015 roku było to niemal 80 000, co jest liczbą robiącą wrażenie. Większości nie zatrzymano jednak za przekroczenie prędkości, ale za prowadzenie pod wpływem substancji odurzających, alkoholu i narkotyków/dopalaczy. Jak donosi Dziennik, prócz tego zatrzymano także ponad 385 000 dowodów rejestracyjnych, a dane te podała Komenda Główna Policji.

Co więcej, podano, że MSWiA zamiera zatrudnić rzeszę nowych policjantów drogówki, którzy mają przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa na ulicach i drogach, ale i do wypełnienia limitów wykrywania przestępstw, wykroczeń, etc. Jednym słowem, kierowcy mogą zacząć się bać o swoje prawo jazdy i zdejmować nogę z gazu, nie przesadzać z pospieszaniem się, a także nie wsiadać za kółko na podwójnym gazie lub „na prochach”.

W każdej sprawie, dotyczącej problemów prawnych z sytuacjami na drodze, zatrzymywaniem uprawnień do wykonywania zawodu lub prowadzenia pojazdów, w których chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, to z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół osób specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

Zdjęcie z serwisu shutterstock.com

28 odpowiedzi na “W 2015 roku prawo jazdy zatrzymano prawie 80 000 razy”

          • Ale jeśli ktoś pije lub zażywa inne używki i wsiada za kierownice to jest debilem i takim ludziom powinno się zabierać prawo jazdy.

          • No tak… zgadza się. Z drugiej strony możesz stracić prawo jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h. I wcale nie mówię o jeździe przez zabudowany. Na trasie gdzie sobie lecisz ok. 120 km/h nie brakuje wcale nagłych ograniczeń do 50-70 km/h.

            Zagapisz się i wjedziesz na czerwonym na skrzyżowanie? Bach… tracisz prawo jazdy. I znowu nie mówię o wariatach, którzy z premedytacją przecinają skrzyżowanie na czerwonym. Przykład z życia… jedziesz prosto ze strzałką zieloną w prawo. Strzałka się zapala, zagapiłeś się i wjechałeś za samochodami przed Tobą na skrzyżowanie pomimo, że chcesz jechać prosto. Bach… tracisz prawo jazdy.

          • Ja znam historię(potwierdzoną), gdzie kierowca Tira miał żółte i od razu praktycznie czerwone. 40-to tonowcem nie stanie w miejscu, więc „uciekł” ze skrzyżowania. Sąd na szczęście oddał mu prawko.

          • Czy to też nie jest tak, że nie mogli mu zabrać prawa jazdy, bo jest to jego praca i z tego się utrzymuje? Proszę mnie poprawić jeśli się mylę.

          • Światło pomarańczowe nie oznacza jedź, tylko STÓJ! To, że ludzie śmigają na pomarańczowym to już ich problem i tych, w których ewentualnie wjadą.

          • We Włocławku jest czasem tak, że to pomarańczowe to max. 1,5 sekundy się świeci, bo 2 na pewno nie. Dosłownie z 1 na 2 przeskakuje.

          • Masz całkowitą rację. Ale to już właśnie nie tyle co przepis jest nienormalny, tylko te ograniczenia na pewnych odcinkach są chore.

          • Kolego, coś za dużo tych sytuacji wymieniasz. Jeśli tak jeździsz na co dzień i tak często się zagapiasz to wybacz, ale trzeba na Ciebie uważać.

          • No… strasznie dużo. Całe dwie. Poza tym czy ja mówię, że obie te sytuacje przytrafiły się mnie? Ty się o mój sposób prowadzenia nie martw.

          • Boze… Widzisz i nie grzmisz. Sadzac po tym jak Ci idzie czytanie ze zrozumieniem to nic Ci nie grozi bo pod szkolami zachowuje szczegolna ostroznosc.

          • Trzeba zachować czujność, dostosować prędkość i odległość, etc…

          • Naprawdę nigdy nie spotkałeś się z bezsensownymi ograniczeniami prędkościami albo światłami w miejscu gdzie nawet jadąc z przepisową prędkością nie masz szans wyhamować jeśli znajdujesz się już w dość bliskiej odległości od świateł i zapali się czerwone. Ja się spotkałem. Światła znajdują się na zjeździe z górki i nawet jadąc 70 na godzinę trzeba bardzo gwałtownie zahamować by się zmieścić przed światłami gdy Ci się zapalą w ostatniej chwili na żółto.

          • Bezsensowne z Twojego i innych punktu widzenia? Może i taką opinię mam o kilku miejscach, ale nie zmienia to faktu, że jeśli widzisz ograniczenie a nadal ciśniesz pedał gazu, to mandat jest tylko i wyłącznie Twoim problemem, bo sam go spowodowałeś. Bezsensowne czy nie, ograniczenie lub nakaz, trzeba je respektować, wtedy nie będzie powodu do marudzenia. Taki odcinek spowolni jazdę na danym odcinku o ile? Minutę, albo pięć? To aż taka strata?

          • Zależy… gdy Twoja praca opiera się w sporej części na poruszaniu samochodem to te minuty już potrafią robić różnice. Tak na marginesie przypomniał mi się pewien artykuł czy program TV – nie pamiętam – gdzie w zgodzie z przepisami przejechano z gór nad nasze polskie morze i czas przejazdu wyniósł blisko dobę. No ok… przepisy przepisami ale ignorowanie rzeczywistości to jest okłamywanie samego Siebie przez ustawodawcę.

          • Jeśli czas gra rolę, to trzeba planować. Jeśli się nie udaje, to nic nie poradzisz. jeśli przeginasz i łamiąc przepisy dostajesz mandat, zwalając wszystko na pracodawcę, klienta, samochód, pogodę, to przerzucasz winę na wszystkich, tylko nie na siebie. A kto złamał przepis? ktoś przystawił lufę do głowy i kazał przeginać? Nie podoba się narzucone tempo przez pracodawcę? zmień pracę. Znajomy policjant drogówki i pewien lekarz SORu, że większość wypadków komunikacyjnych, które obsługiwali to najczęściej ludzie zawodowo muszący jeździć po mieście, którym się spieszyło, bo to lub tamto, nie zauważyli kogoś, skręcili na strzałce nie zatrzymując się, nie wyhamowali, wyprzedzali na pasach, etc…

          • Wiesz, jeżeli jeżeli droga pozwala na jazdę z prędkością 120 km/h, to jest to droga ekspresowa dwujezdniowa. Konia z rzędem temu kto na takiej drodze widział ograniczenie do 50-tki :-)

            Dwa, za przejazd na czerwonym nie tracisz chyba wg przepisów prawa jazdy tylko dostajesz mandat 500zł i jakieś punkty, możliwe że 10 bo znajomy dostał ostatnio mandat ze zdjęciem z kamery z DK1 przed Częstochową, ale jeździ dalej.
            Aczkolwiek to miejsce przed Cz-wą to już jest legenda, były nawet nagrania z kamerek jak ludzie wjeżdżali na zielonym/pomarańczowym które zapaliło się na równi z przejechaniem linii świateł, a kamery dalej robią zdjęcia. Cóż, Polska.

          • Jeśli chodzi o czerwone światło to niedługo po nowelizacji miałem sytuację jak jedną z opisanych i policjant mnie informował, że po nowelizacji teraz mogą za to zabierać prawa jazdy. Jeśli palnąłem głupotę to wybacz ale to dlatego, że sam zostałem wprowadzony w błąd.

            Co do pierwszego akapitu… nie powiedziałem, że droga pozwala na jazdę 120 km/h :D Miałem na myśli sytuację w której przekraczasz prędkość o 10 km/h. Zresztą jak znasz Częstochowę to wiesz, że tam w terenie zabudowanym też bywają śmieszne ograniczenia typu 20km.h na dwupasmowej jezdni :)

          • Jak zawsze przy tego typu wpisach piszę to samo: Wystarczy przestrzegać przepisów. Nie ma znaczenia jak bardzo uważa jedna osoba z drugą że są one „głupie”. Przestrzegając masz bardzo małe szanse na mandat i stratę uprawnień.

          • Maciej masz rację ale kurcze… przepisy to jedno a rzeczywistość to drugie. I nie mów mi, że Ty do przepisów się bezwzględnie stosujesz bo połowy przepisów BHP przeciętny kowalski w pracy nawet nie zna.

          • Nie ma znaczenia czy ja się stosuję czy nie. Jeśli złamię przepis, to pretensje mogę mieć do siebie. Tylko i wyłącznie. Dla jednych to miejsce jest absurdalne, a dla innych pewnie nie. Jest znak, przestrzegaj go. Jeśli nie chcesz, to nie marudź gdy wlepią Ci mandat.

  1. Nie powinni zabierać a brać kasę by łatać np dziury w drogach.
    Przekraczanie prędkości nie powinno być karane znaki to powinny być wskazówki a nie twarde zasady bo inną prędkością się jedzie na suchym a inną na śniegu i mokrym a znak nie zmienia się w zależności od pogody. Łamiąc sugerowaną prędkość i powodując wypadek powinno się zabierać (jeżeli jest komu).
    Trzeba pozwolić ludziom myśleć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *