- Bezprawnik -
- Biznes -
- "Zimna wojna" na Netflixie. Serwis pokazał, jak w 300 znakach okiełznać kryzys
"Zimna wojna" na Netflixie. Serwis pokazał, jak w 300 znakach okiełznać kryzys
"Zimna wojna" na Netflixie się pojawiła i... "Zimna wojna" z Netflixa zniknęła. Okazało się, że ktoś w serwisie bardzo się pomylił, a widzowie mają prawo być bardzo zdenerwowani. Ale ja nie jestem - błędy się zdarzają każdemu. A Netflix to jeden z niewielu internetowych gigantów, który potrafi się do tego przyznać.

"Zimna wojna" to jeden z najgłośniejszych polskich filmów ostatnich lat. Kto nie obejrzał go w kinie, mógł nadrobić zaległości na przykład na Netflixie.
O ile miał dobry refleks - bo produkcja nagle zniknęła z serwisu. Co się stało?
Serwis nie owijał w bawełnę.
Serwis zapewnił też, że "Zimna wojna" na Netflixie pojawi się 1 czerwca. "Wtedy już wszystko pójdzie śpiewająco" - zapewnia serwis.
"Zimna wojna" na Netflixie. Wystarczy nie ściemniać
Ktoś tu na pewno popełnił spory błąd. Ale też bądźmy wyrozumiali. W końcu każdemu zdarzają się błędy, nawet internetowym gigantom.
No właśnie - zwykle możemy wybaczyć błędy, jeśli ktoś jest w stanie szczerze je wytłumaczyć. W tym przypadku tak było. Wpis Netflixa ma niecałe 300 znaków, a jest w nim wszystko, co powinno. Nie ma ściemniania, nie ma korporacyjnej nowomowy... Po prostu Netflix przyznaje się do "fakapu" - i wyjaśnia, kiedy film będziemy mogli jednak obejrzeć. Nie pada co prawda słowo "przepraszam", ale nie da się ukryć, że PR-owo-korporacyjnym języku mocno się ono ostatnio zdezawuowało. Może więc to dobrze, że nie ma tak takiego sztucznego kajania się.
Nic wielkiego. Firma popełniła błąd, firma się tłumaczy - można skwitować. Cóż, i tak, i nie. Bo jeśli przypomnimy sobie wszystkie awantury i afery z ostatnich lat, których bohaterem był chociażby Facebook, to zdamy sobie sprawę, że Netlix zachowuje się zupełnie inaczej.
Strategia serwisu Zuckerberga to przede wszystkim ściemnianie i ukrywanie wszystkiego, co niewygodne. Dopiero jak sprawy w Facebooku pójdą naprawdę daleko, to pojawia się Zuck przed kamerą i próbuje się jakoś wytłumaczyć. Zwykle jednak nie wypada zbyt przekonująco.
Jasne, trudno porównywać aferę Cambridge Analytica do licencji na "Zimną wojnę". Jednak różnica w reakcji na kryzys jest aż nader widoczna.
18.04.2026 7:10, Mariusz Lewandowski
18.04.2026 6:11, Jerzy Wilczek
17.04.2026 16:02, Piotr Janus
17.04.2026 15:15, Marcin Szermański
17.04.2026 14:24, Aleksandra Smusz
17.04.2026 13:47, Mariusz Lewandowski
17.04.2026 13:39, Marcin Szermański
17.04.2026 12:50, Edyta Wara-Wąsowska
17.04.2026 12:19, Marcin Szermański
17.04.2026 11:31, Marek Śmigielski
17.04.2026 10:43, Aleksandra Smusz
17.04.2026 10:08, Miłosz Magrzyk
17.04.2026 9:23, Mateusz Krakowski
17.04.2026 9:05, Edyta Wara-Wąsowska
17.04.2026 8:14, Aleksandra Smusz
17.04.2026 7:28, Miłosz Magrzyk
17.04.2026 7:02, Marek Śmigielski
16.04.2026 14:26, Aleksandra Smusz
16.04.2026 13:41, Piotr Janus
16.04.2026 12:53, Edyta Wara-Wąsowska
16.04.2026 12:13, Marcin Szermański
16.04.2026 11:25, Piotr Janus
16.04.2026 10:39, Edyta Wara-Wąsowska
16.04.2026 10:00, Marcin Szermański
16.04.2026 9:26, Mateusz Krakowski
16.04.2026 8:43, Edyta Wara-Wąsowska
16.04.2026 7:48, Jakub Bilski
16.04.2026 6:59, Mateusz Krakowski





























