Polonia tak się zmobilizowała przed II turą, że… padł system rejestracji nowych wyborców. Wiele osób straci przez to swój głos

Państwo Zagranica dołącz do dyskusji (60) 30.06.2020
Polonia tak się zmobilizowała przed II turą, że… padł system rejestracji nowych wyborców. Wiele osób straci przez to swój głos

Maciej Bąk

Już od kilku dni ostrzegaliśmy, że jeden dzień na dopisanie się do głosowania w II turze za granicą to zdecydowanie za mało. No i stało się – w poniedziałek wieczorem strona do zapisywania się na wybory padła. Awaria systemu eWybory sprawiła, że swój głos straciły tysiące Polaków chcących zagłosować poza krajem w tych państwach, w których głosować można tylko korespondencyjnie.

Awaria systemu eWybory

Być może nikt w MSZ nie spodziewał się, że tak wiele nowych osób będzie chciało dopisać się do spisu wyborców przed II turą. Średnio w każdym konsulacie liczba zarejestrowanych osób zwiększyła się o około jedną trzecią. Przykładowo w Manchesterze podczas I tury zarejestrowanych było około 31 tysięcy wyborców. Dziś jest ich ponad 44 tysiące. Czyli w ciągu doby dopisało się kilkanaście tysięcy osób. W Edynburgu liczba głosujących w stosunku do I tury wzrosła z 14 do prawie 20 tysięcy, a w Barcelonie z dwóch do trzech tysięcy. Porównywalne przyrosty są też za oceanem – w Houston liczba wyborców zwiększyła się z 802 do 1107, a w Waszyngtonie z 2886 do 3775. Głosowanie za granicą w 2 turze będzie więc dużo powszechniejsze niż w pierwszej.

Te liczby byłyby jeszcze większe, gdyby nie awaria systemu eWybory. Informował o niej już w poniedziałek wieczorem dziennikarz mieszkający w Londynie Jakub Krupa. MSZ w oświadczeniu napisał, że „jedna z form zapisów była niedostępna przez 1 h i 42 minuty”. Problem w tym, że była to zdecydowanie najłatwiejsza i najpowszechniejsza forma dopisania się do spisu wyborców. Inne – takie jak osobiste stawiennictwo – i tak były niemożliwe, bo był już wieczór i ambasady i konsulaty były zamknięte.

Apel o przedłużenie terminu składania wniosków

Na te doniesienia zareagował już we wtorek rano kandydat Koalicji Obywatelskiej. Rafał Trzaskowski zaapelował w Tczewie, by wydłużyć termin składania takich wniosków o 24 godziny. Ministerstwo Spraw Zagranicznych jednak w swoim oświadczeniu nie wspomniało o tym ani słowem. Ba, nawet nie przeprosiło. Napisało tylko: „od początku informowaliśmy wyborców na temat wszystkich możliwych form zapisów, które, poza systemem e-wybory, obejmowały również inne sposoby”. No tak, tylko że mamy XXI wiek i polski rząd właśnie po to, by ułatwić Polonii rejestrację, zbudował system eWybory.

Jak informuje MSZ, w tej chwili w spisach wyborców jest 515 894 Polaków, którzy zagłosują za granicą (dopisało się ponad 140 tysięcy osób). I więcej nie będzie. Trudno ocenić ile osób straciło na skutek awarii systemu eWybory prawo głosu. Ale jeśli okaże się, że o wyniku II tury zdecyduje na przykład kilka tysięcy głosów, to okaże się że owa awaria wypaczyła wynik wyborów prezydenckich. A z tego już będzie nie tylko zwykły skandal, ale też gruba afera.