Biedronkę pogrzało! Wysyła ludziom SMS-y w stylu "Lidl pije wodę po pierogach"
Jeżeli szukacie jednego słowa, by oddać uczucia Polaków po serii weekendowych SMS-ów od Biedronki, to jest to słowo "zażenowanie".

Przez ostatnie lata dyskonty można było scharakteryzować w następujący sposób: relatywnie niskie ceny wynikające z niskiej wizualnie jakości świadczonych usług, która jednak z roku na rok się poprawiała, następowała profesjonalizacja, a momentami nawet aspiracja do segmentu delikatesowego.
Od jakiegoś czasu obserwujemy zupełnie odmienne zjawisko. Temat cen w Biedronce był poruszany na łamach Bezprawnika kilkukrotnie. Zarówno naszej redakcji, jak i naszym Czytelnikom doskwiera to, że ceny w sklepie są skonstruowane w taki sposób, że łatwo mogą wprowadzać w błąd. I nawet jeśli czytelnicy Bezprawnika to intelektualna elita kraju, opanowali trygonometrię w stopniu wystarczającym do zrozumienia etykiet w dyskontach, to już sama świadomość, że ktoś próbuje ich oszukać, budzi pewnego rodzaju dyskomfort.
Weekendowe SMS-y Biedronki to lekko prymitywny marketing
Marketing dyskontu jak widać niejedno ma imię. W ten weekend odkryłem, że istnieją osoby, które dobrowolnie zgodziły się na otrzymywanie SMS-ów od dyskontów. To oczywiście legalne. Legalna jest też w mojej ocenie reklama porównawcza, która operuje faktami w taki sposób, w jaki robi to Biedronka w swoich SMS-ach. Z całą pewnością jest to jednak niesmaczne. Z punktu widzenia konsumenta po prostu lekko żenujące.
Pozwólcie, że przytoczę kilka wiadomości, które na naszego redakcyjnego Slacka wrzucił Mariusz.
albo:
Przyznam szczerze, że jeszcze wcześniej trafiłem na te SMS-y na Twitterze, ale ponieważ wpisy dotyczyły papieru toaletowego, uznałem to po prostu za żart. Niestety nie, Biedronka naprawdę wysyła je swoim klientom.
Wszystko, co jest nie tak z wiadomościami od Biedronki
Zakładając, że adresaci tych wiadomości wyrazili na nie zgodę, można spokojnie przejść do kolejnego wątku i się chwilę zastanowić czy tak prowadzona reklama porównawcza nie dyskredytuje konkurenta (co samo w sobie byłoby czynem nieuczciwej konkurencji). Mam co do tego mieszane uczucia, bo z jednej strony na pewno nie jest dyskredytująca treść (twarde dane z gazetek Lidla), natomiast być może warto rozważyć czy dyskredytująca niemieckiego konkurenta nie jest w tym wypadku forma.
Przede wszystkim jednak ta forma jest oburzająca z punktu widzenia klienta, co zresztą od razu przełożyło się na burzę w serwisie X (zwanym też Twitterem). Korespondencja Biedronki wzbudziła politowanie, zażenowanie, złość, a czasem jedynie rozbawienie wśród internautów. W mojej ocenie jest ta wiadomość w każdej ze swoich form po prostu obraźliwa, sklep traktuje swoich klientów jak motłoch, który dla tańszych o 50 groszy mandarynek drastycznie zmieni swoje przyzwyczajenia zakupowe. I, oczywiście, to też jest pewna grupa klientów, ale relatywnie niewielka.
Jest też pewną naturą dyskontowej rywalizacji to, że wzajemnie walczą o klienta - szczególnie w kontekście pogłosek o malejącej konsumpcji. Jednak do tej pory dwaj giganci wojowali ze sobą kreatywnością, polityką cen i poprawą jakości usług. Nawet niedawno widziałem dość pomysłowe boje na porównywanie cen koszyka w jednym i drugim sklepie (choć było to w sumie równie populistyczne, co w przypadku SMS-ów, bo to było porównywanie cen nie na bazie jakiejś sensownej przestrzeni czasowej, tylko oferty dnia).
Dokąd zmierzasz Biedronko?
Nie wiem co się stało w Biedronce w ostatnich miesiącach, ale to ewidentnie nie jest ich rok. Ewidentnie sklep od jakiegoś czasu przyjął strategię maksymalizacji zysków kosztem wizerunku, który w mojej ocenie był świetny, a teraz sukcesywnie jest pogarszany.
Trochę to wygląda tak, jakby od niedawna dla Biedronki polski klient stał się synonimem wioskowego głupka, którego po prostu można wydoić - bo nie połapie się w skomplikowanych cenach, bo pobiegnie z wywieszonym językiem po papier toaletowy 11% tańszy niż w Lidlu. Bardzo to wszystko przykre.

20 mln euro z Brukseli dla ukraińskich startupów. Balony zamiast dronów i woda pitna w strefach wojennych
23.03.2026 17:33, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 12:04, Aleksandra Smusz
23.03.2026 11:21, Jakub Bilski
23.03.2026 10:12, Jerzy Wilczek
23.03.2026 9:30, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 9:07, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 8:25, Mariusz Lewandowski

2000 euro rocznie za bycie katoliczką — zrezygnowała i straciła wszystko. Ale Trybunał stanął po jej stronie
23.03.2026 7:43, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 7:03, Mariusz Lewandowski

Ty dajesz monterowi swój podpis na tablecie. Play wybiera sobie, na jaką i jak drogą umowę go nałoży
22.03.2026 19:58, Jerzy Wilczek
22.03.2026 19:16, Rafał Chabasiński
22.03.2026 14:30, Aleksandra Smusz
22.03.2026 12:11, Rafał Chabasiński
22.03.2026 11:05, Aleksandra Smusz
22.03.2026 9:45, Mateusz Krakowski
22.03.2026 8:45, Mariusz Lewandowski

Podwyżka 9 proc. od kwietnia to medialna ściema. Dotyczy tylko niektórych i nie chcecie być na ich miejscu
22.03.2026 7:54, Mariusz Lewandowski
22.03.2026 7:27, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 20:41, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 14:10, Marcin Szermański
21.03.2026 12:27, Marcin Szermański
21.03.2026 11:36, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 10:43, Piotr Janus

Student po trzecim roku będzie czytać twoje akta sądowe. To nie jest rozwiązanie problemu - to nowy problem
21.03.2026 9:34, Igor Czabaj
21.03.2026 8:16, Marcin Szermański
























