Blokada porno w sieci? Aby je obejrzeć, będziesz musiał o tym uprzedzić swojego operatora

Gorące tematy Technologie Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (438) 17.07.2018
Blokada porno w sieci? Aby je obejrzeć, będziesz musiał o tym uprzedzić swojego operatora

Marek Krześnicki

Blokada porno w sieci? Bzdura: po prostu jeśli ktoś będzie chciał obejrzeć nieprzyzwoite filmy dla dorosłych, będzie po prostu musiał… zgłosić taką chęć swojemu operatorowi internetu. 

Patryk Słowik przytacza w Dzienniku Gazecie Prawnej wypowiedź jednego z parlamentarzystów, który – odnosząc się do kwestii rejestru stron zakazanych (np. z nielegalnym hazardem) – stwierdził, że zgłosi poprawkę, na mocy której dostęp do stron pornograficznych zostanie znacząco ograniczony. Jak ma to wyglądać?

Blokada porno w sieci: pomysł groźny i bez sensu

Pomysł nie jest nowy, posłowie Prawa i Sprawiedliwości mówią o nim już od co najmniej dwóch lat. Blokada porno w sieci będzie polegała na tym, że strony z taką zawartością będą domyślnie blokowane – wstęp na nie będzie niemożliwy. Aby uzyskać dostęp do frywolnych witryn, będzie trzeba zgłosić takie (po)żądanie swojemu operatorowi. Wówczas będzie można bez przeszkód oglądać filmiki z golizną.

Nawet jeśli nie jesteśmy fanami pornografii, to takie zakusy rządzących są skrajnie niebezpieczne. Zacząć należy od tego, że pornografia jest w Polsce legalna. Co do zasady, oczywiście. Nielegalna jest pornografia z udziałem dzieci czy zwierząt. Karalne jest także prezentowanie treści pornograficznych publicznie – ale tylko w taki sposób, który „może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy” (art. 202 §1 kodeksu karnego).

Pomysł jest o tyle kuriozalny, że przecież już teraz, aby wejść na stronę z treściami pornograficznymi, użytkownik musi zgłosić takie żądanie: wpisując adres witryny albo znajdując ją w inny sposób. Zamysł posłów-moralistów jest oczywiście jasny: chodzi o to, żeby użytkownik musiał się w ten czy inny sposób pofatygować do operatora, jawnie zgłaszając chęć obejrzenia sprośnych materiałów. A to może część użytkowników (choćby tych bardziej wstydliwych) zniechęcić…

Strach myśleć, jak będzie wyglądać weryfikacja stron z pornografią…

…albo, co bardziej prawdopodobne, rozwinie się rynek programów umożliwiających obejście ograniczeń technicznych. Pornografia zatem nie zniknie, co najwyżej zejdzie do podziemia. Ciekawe swoją drogą, czy obejście zakazu będzie również zagrożone karą? Czy usłyszymy za jakiś czas wyroki skazujące za obejrzenie pornograficznych figli?

Oczywiście, posłowie będą tę troskę o morale obywateli uzasadniać dobrem małoletnich czy negatywnym wpływem pornografii na życie seksualne Polaków… Wątpię jednak, czy taka cenzura i kontrolowanie tego, co obywatele oglądają i czytają w domowym zaciszu, jest właściwą rolą rządu w demokratycznym państwie prawa. Nie wspominając o trudnościach definicyjnych: znawcy prawa karnego podkreślają, że zdefiniowanie pornografii nie tyle jest trudne, co wręcz niemożliwe.

Obecnie nie jest to większym problemem: oceniając karalność danych czynów sąd każdorazowo ocenia, czy mamy do czynienia z pornografią. Rejestr stron zakazanych będzie zaś nieubłagany, bo przecież zakazany będzie dostęp do całej witryny, jak np. PornHub. Ale kto i na jakiej podstawie będzie decydował o tym, co jest pornografią? Czy będą to robić urzędnicy w zaciszu ministerialnych gabinetów? Jak będzie wyglądała taka selekcja?

Strach się bać.

438 odpowiedzi na “Blokada porno w sieci? Aby je obejrzeć, będziesz musiał o tym uprzedzić swojego operatora”

    • taa. bo przeciętny kowalski (czyli 90% polaków) wie co to vpn. puknij się w czoło zanim coś napiszesz następnym raze.

    • Czy w UK rozwiazanie przynioslo jakies pozytywne skutki? Ograniczylo dostep dzieciom i mlodziezy? (oni do pewnego wieku nie kupia VPN). Nie chce mi sie wierzyc ze tu chodzi o rewolucje obyczajową. Raczej o to, zeby przy kliknieciu w cos nie otwieraly sie porno strony w 4 zakladkach przegladarki jak to jest do tej pory. A wyrazenie zgody nie jest problemem. ISP i tak wie co ogladamy, podobnie sluzby jak zechca wiec gdzie tu problem. Tez nie lubie zakazow ale kompletny brak kontroli pornografii nie jest ok biorac pod uwage jak ostre tresci sa w sieci dostepne.

      • Po kliknięciu w „coś” otwierają się porno strony w czterech zakładkach? Pomijając już fakt, że dla własnego bezpieczeństwa pod żadnym pozorem nie powinno się klikać w „coś” bez sprawdzenia co to jest (w domyśle w „cokolwiek”) to lepiej od razu sprawdź komputer antywirusem, bo pachnie mi to mocno zawirusowanym sprzętem. Do filtrowania podejrzanych stron warto używać dodatków do przeglądarek np. tych dodawanych do antywirusa lub darmowego WOT (Web of Trust). Nie gwarantują one 100 % pewności, ale porno-strony akurat dość dobrze oznaczają.

        • Ale ja pisze o dzieciach i mlodziezy. Oni/one nie mysla jak klikaja a wchodza na rozne strony- warezy, torrenty. A tam wyskakuja rozne rozowe reklamy
          Pornoportali. Widocznie za malo korzystasz z internetu ze tego nie wiesz. . Fajna odpowiedz ale nie w temacie.

          • Za dzieci i młodzież odpowiadają rodzice. Jak ojciec jest pizda, i nie potrafi wyfiltrować ruchu na domowym sprzęcie lub komórce dziecka to sam jest winien.

          • Rozumiem ze jak jest pizda i nie potrafi ochronic przed gwałtem, dopalaczami,rozbojami, rozjezdzaniem na pasach itp to tez jego wina a panstwo ani policja nie powinno sie wtrącać.

          • Chyba nie dostrzegasz różnicy między gwałtem, rozbojem i resztą, a pornografią. Te pierwsze to PRZESTĘPSTWA, sankcjonowane w kodeksie karnym, ta ostatnia – o ile nie dotyczy dzieci – czy ci się to podoba, czy nie JEST LEGALNA. Jeśli się boisz o swoje dziecko to bezwzględnie korzystaj z kontroli rodzicielskiej na telefonie i komputerze swojego dziecka. Można blokować też programowo dostęp do pewnych stron.

          • Nie dostrzegam różnicy bo wpis dotyczył ochrony dzieci przed zagrożeniami (tetraedr nazywa ojców pizdami) przez rodziców i dla mnie nie ma znaczenia czy zagrożenie jest legalne czy nielegalne. Wóda jest legalna ale są mechanizmy ograniczające jej spożycie przez nieletnich. I o to chodziło w wypowiedzi. Nie ma rozwiązania systemowego ochrony przed pornografią. Nie rozumiem i może nie zrozumiem jak można nie widzieć w tym problemu i zasłaniać się wolnością internetu. Internet już dawno nie jest wolny, żądzą w nim boty i fakenewsy. Jest pełna inwigilacja. A tu ludzie protestują przed wyrażeniem zgody u ISP na kontrolę treści tak jakby teraz nie było wiadomo co ściągają oglądają.

          • Rozumiem, że wolałbyś, żeby to władze zastąpiły nas rodziców w wychowaniu seksualnym dzieci? Problemem jest, że my dorośli nie potrafimy z dziećmi rozmawiać na „te tematy”. I uczyć je prawidłowych relacji i postaw. Osobiście uważam, że zakazy i blokowanie nic tu nie dadzą i efekty będą mizerne, a zakazany owoc będzie jeszcze mocniej kusił.

      • a skąd oni mogą wiedzieć i jak zablokować nagle jakąś reklame z cyckami?? Adres zupełnie nie będzie sugerował że to jest reaklama z cyckiem na wierzchu.

        • Wszelkie oprogramowanie do kontroli rodzicielskiej ma już odpowiednią listę. Można też sprawdzać na np . routerze gdzie kto wchodzi i tu wyczyszczenie historii nie pomoże. Wtedy stronę np. xyz można dodać do blokady

          • listę stron porno można mieć ale reklamy które sie pojawiają z jakimiś dziwnymi zmieniającymi sie adresami to już tak łatwo nie wyfiltrujesz.

          • Ale skoro filtrujemy listę stron to nie można wejść na www z tejże a tym samym zobaczyć reklam.

    • Zależy w jaki sposób taka blokada jest zakładana. Bo jeśli zostanie założona po stronie operatora w nieco podobny sposób w jaki działa soft typu Umbrella (po DNS) to VPN w niczym Ci nie pomoże.
      Tego typu blokada może faktycznie mocno ograniczyć rozpowszechnianie pornografii wśród nieletnich. Kto ma o tym decydować – nie wnikam.
      Zresztą co bardziej świadomi rodzice są w stanie ograniczyć dziecku dostęp do dowolnych treści na własnych urządzeniach – niestety nie są w stanie kontrolować tego, co pokażą im „koledzy”.

        • Przecież napisałem wyraźnie „w nieco podobny sposób”, prawda? Taką blokadę da się mocno uszczelnić – wystarczy chcieć. A jeśli będzie mocno uszczelniona to i sposoby obejścia będą na tyle trudne, że ludzie będą rezygnować z kombinowania. Tylko tyle i nic więcej.

  1. Parlamentarzyści po prostu nie znają się na technologiach informatycznych. Mógłby taki jeden z drugim, zanim wejdzie na mównicę, skonsultować swoje zamiary z fachowcami, no ale w ich głowach się roi samouwielbienie. Psycholodzy by też doszli do wnioski, że ci, którzy zakazują, sami mają z tym problem,najczęściej. Tak jest z tymi, którzy walczą z pedofilią, sami najczęściej mając takie skłonności, o czym parę artykułów już napisano.

    • A co da ekspert skoro, jeśli jest ekspertem, to wie że to idzie obejść (znaczy te lepsze niż DNS sposoby).

    • Odpowiedz sobie sam – jeśli nie masz problemu z pedofilią czy uważasz że to jest pożądane aby takie zjawisko miało miejsce. Czy chcesz może chronić najmłodszych i bezbronnych przed takim pokrzywdzeniem. Nie trzeba mieć skłonności a empatię, wyrozumiałość?

  2. Każdy obywatel powinien złożyć odpowiedni wniosek w urzędzie lub np. przez bank tak jak 500+. Że np.:

    Proszę o blokowanie następujących treści dla lokalu przy ul. Prawomyślnej 1:

    [ ] BBW
    [ ] BDSM
    [ ] Babcie
    [x] Dojrzałe
    [ ] Ftysz stóp
    [ ] Gay

    I tym sposobem wilk cały i owca syta. Obatel nie zobaczy bulwersujących go treści, zaś państwo pozna jego potrzeby i wpisze obok koloru oczu w dowodzie osobistym lub paszporcie.

    • To obatel może takie coś złożyć, a ja nie zamierzam składać , albo składam prosze niczego nie blokować, chcę mieć możliwość wyboru i swobodę decyzji co i kiedy oglądam i wyszukuję w internecie, (oczywiście mowa o treściach nie zakazanych nie naruszających prawa)

      • Kolega to najwyżej może po protestować na facebooku np. zapisać się do grupy. A będzie tak jak rząd chce.

      • Nie ujmując nic głupocie obecnie nam panujących, to trzeba zauważyć że podobnie bezsensowne pomysły mają partie konserwatywne [lub pseudokonserwatywne] na całym świecie.
        A pomysł jest beznadziejnie głupi przede wszystkim dlatego że nie ma szans zadziałać.

        • Partie „lewackie” też – walcząc z „mową nienawiści” ;)

          Prawda jest taka,że podział na lewicę i prawicę jest nieaktualny.Aktualny jest podział na tych którzy chcą wolności i na wrogów wolności.

          • ” podział na tych którzy chcą wolności i na wrogów wolności”
            Ale Wolność to całość – nie można być w połowie wolnym, tak jak nie można być połowicznie w ciąży.
            Więc skoro wolność to nie tylko gospodarcza ale i światopoglądowa. Nie tylko wolność do prowadzenie dowolnego interesu, ale też do związków z kim się chce – bez względu na płeć.
            Jak ktoś mówi że jest za wolnością a potem zwalcza np pornografię albo prawo do aborcji to jest albo głupi albo obłudny.

          • Wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Porównanie pornografii do aborcji jest kompletnie z czapy – wszyscy aktorzy grający w filmie porno, jak i widz, wyrazili zgodę na udział lub odbiór takiego przedsięwzięcia. Małego człowieka nikt nie pyta, czy ma chęć zostać zabity.

          • Możemy się poklocic na ten temat gdzie indziej – pod jakimś artykułem o aborcji. Generalnie dla mnie do 4-5 miesiąca płód to jeszcze cześć matki a nie samodzielny człowiek bo nie odczuwa bólu ani nie ma działającego ośrodkowego układu nerwowego.
            Ale to nie jest raczej dobre miejsce na tą kłótnie.

            PS. A i niestety nie wszyscy bohaterowie/bohaterki filmów porno wyraziły na to swoją zgodę.

          • Jeśli nie ma zgody na upublicznienie filmu porno z czyimkolwiek udziałem, to jest to zwykłe przestępstwo i osobę udostępniającą należy ścigać z pełną surowością prawa. Nie ma to nic wspólnego z wolnością.

          • Płód, u którego jest w pełni wykształcony układ nerwowy, bo człowieka od zwierząt odróżniają właśnie te części ciała.
            Dopóki tego nie ma, nie ma jak mówić o człowieku.

          • Kiedy zaczyna się człowiek? Co definiuje człowieka? Forma? Treść? Czy skoro w przypadku śmierci mózgu mówimy o śmierci, to czy w przypadku braku fal mózgowych i komórek mózgowych w zarodku, mówimy już o życiu człowieka czy jeszcze nie? Bo to ważne. Mówienie, że od samego początku to absurd. Niezauważone poronienia na wczesnym etapie nie należą do zjawisk nadprzyrodzonych. Więc może karać kobiety prewencyjnie, w końcu jak śmiał się ich organizm zbuntować zygocie? Kryterium mózgu jest rozsądne. Nie ma mózgu, nie ma człowieka. Forma, choć w pierwszych tygodniach i o tym nie może być mowy, nie jest żadnym wyznacznikiem.

          • Pod9obnie jak z ciążą tak i z wolnością masz pewne stadium lub możliwości. Możesz siedzieć w więzieniu albo możesz mieć zakaz opuszczania domu, zbliżania się do osoby. Nie jest to pełna wolność ale też nie jest to pełne jej odebranie.

            Rzeczywistośc nie jest czarnobiała. Ideały nie istnieją – i nie chodzi tu o ludzi a o ideały jako idee, sytuację idealną

          • Zabawne, że o wolności mówią najwięcej tacy, którzy tej wolności odmawiają – chociażby przeciwnicy małżeństw homoseksualnych, adopcji dzieci przez pary homoseksualne czy działacze „pro”-life. Nie będę rzucał tu nazwami partii, bo jeszcze broń Cię panie Boże przekroczy próg wyborczy

        • Ale ten pomysł zadziała. On nie ma za zadanie w 100% filtrować nieprawomyślnych treści jak wielki chiński firewall, on ma za zadanie trochę utrudnić dostęp. Na tej samej zasadzie że mniej ludzi wejdzie na trawnik z 30cm płotkiem niż na trawnik bez żadnego płotu w ogóle.

          Ktoś kto będzie chciał kupi sobie VPNa albo po prostu zmieni DNS w kompie i po problemie. Ale dla ogromnej rzeszy ludzi nietechnicznych jak im po wejściu na jakąś stronę hazardową, porno albo co akurat zablokują w danym tygodniu wyskoczy wielki czerwony komunikat mówiący że ministerstwo zabrania na podstawie ustawy takiej i srakiej to już dalej tematu nie będą drążyć.

          • „już dalej tematu nie będą drążyć.”
            Nie wiem skąd ten wniosek? Ci bardziej techniczni wygooglają to sobie sami w 5 minut i nauczą kumpli, ci mniej ogarnięci wyślą SMS za 19 PLN do jakiejś szemranej strony albo zainstalują sobie botneta ale też będą mieli dostęp. To prawo będzie równie martwe jak abonament telewizyjny. Może i część osób płaci ale czy można powiedzieć że taka ustawa spełnia swoją rolę?
            Zresztą szczerze wątpię czy to wejdzie w życie – za dobry cel propagandowy żeby ktoś się tak podłożył – nawet PiS.

          • Masz podany przykład płotka, taki 30cm płotek to żadna przeszkoda ale sporo ludzi go po prostu ominie naokoło zamiast przeskoczyć i przejść po trawniku. Jak komunikat na tej rządowej stronie na którą ruch ma być przekierowywany będzie w wystarczająco groźnym tonie napisany to część ludzi może sobie odpuścić nawet dla świętego spokoju.

            Swoją drogą, ciekaw jestem jak to obecnie wygląda dla stron hazardowych, ale chyba żadna nie publikuje danych o ile jej ruch z Polski spadł po wprowadzeniu cenzury takowych.

            Co do wchodzenia w życie – nasze rządy (i ten w szczególności) mają tendencję do przepychania głupich ustaw pod jakimś idiotycznym pretekstem, więc jestem w stanie uwierzyć że i coś takiego byliby w stanie. Tylko czekać aż w prorządowych mediach (i w komentarzach gdzie się da, np. wykop) zacznie się pojawiać dyskusja o tym jak jakiś pedofil zaczynał od oglądania brzydkich rzeczy w internecie za młodu i „czy chciałbyś żeby to było twoje dziecko”.

          • Argument o 19 PLN za SMS jest bardzo istotny w tym sporze, ponieważ to jest zagrożenie z którego miłościwie nam panujący nie zdają sobie sprawy, bo w kościele o tym nie mówią. Poza tym dorośli ludzie, którzy wyrażą chęć korzystania z dostępu do pornografii, mogą zostać obiektem stygmatyzacji, kiedy któregoś pięknego dnia lista z ich nazwiskami, adresami etc. wycieknie w wyniku awarii ludzkiego systemu operacyjnego – pomijając możliwość szantażu. Krótkowzroczność pomysłodawców poraża.

        • Ale nigdy nie da się wykluczyć szkodliwego czynnika całkowicie.Tutaj chodzi o ograniczanie szkodliwości. Więc tak jak z akcyzami na szkodliwe substancje poprzez podnoszenie ceny a co za tym idzie zmniejszanie zasięgu tak tutaj zmniejszany jest zasięg poprzez blokowanie. Albo to zmotywuje osoby do poszerzania wiedzy technologicznej i ominięcie zakazu albo zadecyduje o zaprzestaniu oglądania pornografii. Podwójny sukces a jak ktoś będzie potrzebował dostępu to go znajdzie.

          • „zmniejszany jest zasięg poprzez blokowanie.”
            LOL :D
            Prohibicja – to był taki spektakularny sukces… ;)

          • Mówisz o alkoholu?

            No właśnie prohibicja była całkowitym zakazem, tutaj nie jest nic zakazywane absolutnie. Mało tego wprowadzono inne ograniczenie: zakaz procesu destylacji co dało państwu możliwość ograniczania zasięgu poprzez akcyzy a nadal nie ma całkowitego zakazu alkoholu.

  3. Pewnie posłowie będą jak zwykle mieli immunitet i pełny dostęp do wszystkiego, bez zgłaszania czegokolwiek komukolwiek.. swoją drogą to uważam, że to co się aktualnie dzieje w Polsce to idealna prezentacja słabych punktów demokracji w naszym wydaniu – jak to możliwe, że jedna partia może sobie stanowić o wszystkim jak chce? Wg mnie żadna partia nie powinna mieć więcej niż 45% mandatów w sejmie, tak aby zawsze potrzebowała kilku głosów z zewnątrz, żeby móc stanowić prawo. W końcu żyjemy w społeczeństwie, które jest różnorodne, kolorowe i niepowtarzalne i nie może dochodzić do sytuacji, w której reprezentowana jest tylko część ludności. Siłą każdego społeczeństwa jest różnorodność, a dążenie do stworzenia homogenicznego środowiska to uwstecznianie i zamykanie się na nowe pomysły, inspiracje, rozwój – najlepszym przykładem są nasi nieudolni politycy bez większych życiowych sukcesów, których jedynym celem jest zdobycie władzy – wszyscy mają ten jeden cel, na którym się skupiają i dobierają sobie pomagierów, którym również zależy tylko na władzy (homogeniczne, samonapędzające się środowisko) – stworzyli sobie grupkę wzajemnej adoracji, która kisi się w swoim bagnie i tylko coraz większe gówno wypływa na powietrze, nawet mniej lub bardziej „świeży powiew”, który pojawił się w ostatnich wyborach (Nowoczesna, Kukiz) utonął w tym gównie i gra na tych samych zasadach co reszta – to jest żałosne! To również bardzo źle świadczy o nas – Polakach – marionetkach do manipulowania emocjami, kompleksami i niewiedzą, w której się nas utrzymuje, mimo że jesteśmy zdolnym, pracowitym i silnym narodem, który wielokrotnie walczył o swoje, a teraz podzielony przez polityków nie może się zebrać do kupy, żeby tych wszystkich darmozjadów odciąć od koryta. Tak szczerze to znowu zastanawiam się nad wyjazdem za granicę, podobnie jak w 2007 – to, co tu się dzieje każdego normalnego człowieka jest w stanie wpędzić w depresję. Co z tego, że Polska jest piękna, skoro ciemne masy po wszystkich stronach sztucznie utworzonej barykady są gotowe ją zniszczyć byleby przejąć nad nią kontrolę i odbudować wg swojego widzimisie.

    • A to by trzeba zmienić obecną ordynację wyborczą z większościowej na proporcjonalną lub preferencyjną.
      Można by albo zastosować australijską ordynację proporcjonalnego głosu alternatywnego albo zwykłą ordynację proporcjonalną wielomandatową.
      Wadami takich ordynacji jest oczywiście większa trudność w budowaniu rządu [praktycznie brak szans na samodzielny rząd większościowy] oraz wprowadzenie do parlamentu dużej ilości małych partii mających po kilku posłów. Powstaje też wtedy nadreprezentacja mniejszości – praktycznie każda parta która zbierze ilość głosów powyżej pewnego [niskiego] progu może liczyć chociaż na kilka miejsc w parlamencie [na czym tracą partie duże].
      W Wikipedii jest to nieźle opisane pod hasłem Ordynacja_proporcjonalna – ale nie mogę oczywiście wstawić linka bo mnie system komentarzy zablokuje za spamowanie :(

      • A dlaczego rząd (władza wykonawcza) jest budowany z przedstawicieli władzy ustawodawczej (posłów na sejm) i jak się to ma do trójpodziału władzy ?

        Już samo to jest zarzewiem tyranii urzędniczej nie mającej nic wspólnego z demokracją.Tak łączenie w radzie ministrów władzy ustawodawczczej i wykonawczej jak i konieczność INTERPRETACJI prawa jest zarzewiem tyranii i bezprawia.

        • „A dlaczego rząd (władza wykonawcza) jest budowany z przedstawicieli władzy ustawodawczej (posłów na sejm) i jak się to ma do trójpodziału władzy ?!”
          Chodzi Ci o ministrów którzy zwykle są posłami?
          Jest ich kilkunastu, a posłów jest 460. Po za tym reszta władzy wykonawczej już nie przenika się z ustawodawczą [może jeszcze poza prezydentem, który też może inicjować powstanie prawa].
          Władza wykonawcza to prezydent, rada ministrów i ministerstwa [czyli pracownicy/urzędnicy].
          Sejm ustanawia prawo. Ministerstwa je wykonują.
          Jeśli prawo jest dobrze napisane to nie trzeba/nie można go interpretować. No ale niestety od 30 lat polskie sejmy cierpią na „prawną biegunkę” i wypuszczają setki bezsensownych wzajemnie sobie przeczących ustaw.

        • Też nie najlepsze rozwiązanie , ale może JOWy, ale mandat dostaje ten co dostał najwyższą ilość głosów, oczywiście kandydat ma centrum interesów życiowych od min 5 lat w okręgu z którego startuje, mogą to być powiaty , jest ich 380 (314 + 66 grodzkich) reszta do podziału wg.ilości ludności (kolejność na liscie alfabetyczna , lub jeszcze lepiej losowanie) ale za odchodzącego posła wchodzi następny nie z partii tylko mający kolejną najwyższą liczbę głosów , choćby był z opozycji. Kolejna sprawa zakaz łączenia stanowisk i funkcji Poselskich i europoselskich, senackich, radnych , członków zarządów (prezes i dyrektor też są w zarządzie) spółek Skarbu Państwa i firm państwowych , do tego sędziowie, prokuratorzy, służby, ale może być tylko jedno z nich, nawet na szeregowym stanowisku, choć oczywiście powinny być tam też godne zarobki, pozwalające na utrzymanie rodziny.
          Oczywiście dorzuciłbym max 2 kadencje z minimum jedną przerwy by nie oderwał się od rzeczywistości, zero przywilejów dojazd i zamieszkanie na czas sesji jak inni pracownicy na delegacji. Tyle

          • No ale JOWy prowadzą w szybkim tempie do systemu dwupartyjnego gdzie któraś partia wygrywa – ma większość żeby rządzić samodzielnie. Chyba nie o to chodziło…

        • No to jest gorzej niż myślałem. Nienawiść środowisk lewackich do wartości liberalnych i demokratycznych zaczyna przerażać.

          • A na jakiej podstawie wnioskujesz że należę do środowisk lewackich? :D

          • On każdego kto się z nim nie zgadza nazywa lewakiem ;)
            Dzięki takim jak on lewak to brzmi teraz dumnie…

          • No właśnie tak słabo to określenie pasuje – ok, część moich poglądów pokrywa się z poglądami środowisk lewicowych, ale reszta jest w dużym stopniu ich zaprzeczeniem, dlatego mnie to zaciekawiło, bo dla mnie to jest clue liberalizmu, kiedy mam wolność do wyznawania wszelkich poglądów, jakie uważam za słuszne, ale szanuję również poglądy innych, nawet jeżeli mimo wielkich chęci nie mogę się z nimi zgodzić – ale wydaje mi się, że powszechna definicja liberalis daleko od tego odeszła, a szkoda.. Ale swoją drogą też lubię jak mnie wzywają od lewaków, bo to jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że ich horyzont jest tak wąski, że obejmuje tylko białe i czarne :D

          • Ograniczenia mentalne to są po każdej stronie. Dla niektórych lewak to komunista i nie może być nic innego.

          • A co, nie należysz?
            „Siłą każdego społeczeństwa jest różnorodność” – ten cytat mówi wszystko.

          • hahaha made my day :D – po prostu taka prawda :) Jeżeli wszyscy mówiliby zawsze jednym głosem i nikt się od nikogo nie różnił, to niby jak miałoby to prowadzić do rozwoju? siedzielibyśmy dalej w jaskiniach. Musisz być bardzo małym człowiekiem, skoro boisz się różnorodności – pewnie kojarzysz to słowo tylko w powiązaniu z pedałami i czarnuchami – ale zdradzę Ci tajemnicę: społeczeństwo może być zróżnicowane na wiele sposobów nie tylko na tle orientacji, czy pochodzenia etnicznego ;) I nie jesteś w stanie tego zwalczyć. Co do moich poglądów to zdecydowanie bliżej mi do liberała niż do lewaka, ale pewnie się gubisz kiedy ktoś ma mieszane poglądy, więc nie będę Cie tym obarczał :)

          • Spokojnie. Sam jestem mieszańcem poglądowym i kiedyś pracowałem w organizacji walczącej o prawa mniejszości wszelakich, zwłaszcza etnicznych. Różnorodność sama w sobie jest neutralna. Dopiero na pewnym tle staje się dobrem lub złem. Natomiast czynienie z różnorodności cnoty, do której należy dążyć zawsze i wszędzie, jest typowym objawem u lewicowych faszystów.

          • wiadomo, wszystko z głową, sam jestem za kontrolowanym napływem obcokrajowców i nie wierzę, że wszyscy uchodźcy z Syrii uciekają przed wojną. Ale tak samo jestem przeciwnikiem totalnego zamykania się na odmienność i prześladowania obcokrajowców. Więc myślę, że teraz się rozumiemy ;)

          • No nie wiem. Mówisz, że jesteś za kontrolowanym napływem obcokrajowców, co może (acz nie musi) świadczyć o umiarkowanym stopniu lewactwa. Ja natomiast jestem za kontrolowanym napływem obcokrajowców TYLKO W PRZYPADKU EKONOMICZNEJ POTRZEBY oraz TYLKO NIEKTÓRYCH OBCOKRAJOWCÓW. Co do otwarcia się na odmienność – jestem jak najbardziej za, ale chodzi o to, by nie otwierać się na każdą odmienność, a jedynie na jej pozytywne aspekty. Chodzi o to aby nie stać się ani Koreą Północną, ani Szwecją.

          • czyli mnie więcej się zgadzamy, nie ma już co się rozdrabniać ;)

          • A kolega wyżej się nie pomylił jeśli chodzi o lewicowe podejście do życia. Linia ekonomiczna na równi ale libetarianizm mocno widoczny ;)

    • No raczej na pewno! I Fb i Google dysk też bo tam też coś może być.
      W ogóle to trzeba będzie zrobić po prostu white listę kilkunastu stron które prawdziwy Polak może odwiedzać, a resztę wyciąć – bo to pewnie lewacka propaganda jest :)

    • Nie, jest wiele portali „normalnych” w których dopiero dostajesz treść erotyczną po potwierdzeniu wieku jak chociażby youtube. Chodzi o strony typowo pornograficzne.

  4. Zablokujmy najlepiej cały internet, aby nie było szans, że dziecko trafi na takie strony. Zakażmy też ludziom wychodzenia na ulicę, aby nie było szansy spotkania jakiegoś roznegliżowanego Pana albo Pani.

    • A od kiedy obecny rząd przejmuje się europejskim prawem? Albo w ogóle jakimś prawem? ;)
      Uchwalą w nocy jakąś ustawę powiedzą że ‚suweren’ tak chciał, a w ogóle to mają większość więc mogą wszystko i już…

      • „A od kiedy obecny rząd przejmuje się europejskim prawem?” od momentu w którym europosłowne będą z pisu xD

  5. Idioci w rządzie => debilne pomysły. A teraz wyobrażamy sobie, że to ruszyło. Masz 2 łącza stałe i cztery karty SIM… Baw się dobrze dzwoniąc do kolejnych callcenter.

    • To jest technicznie nie do zrealizowania – wystarczy proxy czy VPN i mijasz wszystko co zablokuje Ci operator.

  6. Można to rozwiązać w taki sposób że każdy nowy abonent usługi dostępu do internetu może zaznaczyć taką opcję (która domyślnie jest wyłączona). Po kilku latach poziom widzów pornografii może spaść bo najmłodsi nie będą mieli dostępu do np 13 roku życia a od 18 i może do tego czasu nauczą sobie radzić ze swoimi potrzebami inaczej ;)

  7. Proponuję w ramach „dobrej zmiany” zablokować też przy okazji dostęp do stron tzw. „totalnej opozycji”, KOD, Obywateli PR i stron środowisk LGBT. Kto będzie chciał je oglądać, będzie musiał to zgłosić operatorowi, a władza dzięki temu się dowie kto sympatyzuje lub współpracuje z „warchołami, donosicielami i komuchami” (jakiż ten język podobny do tego z minionej już podobno komunistycznej epoki).

    A tak poważnie – co trzeba mieć z głową, żeby zgłaszać takie pomysły?

    • ty tak na serio? muszę Ciebie pocieszyć gdyż nigdy do takiego czegoś nie dojdzie – także możesz spać spokojnie. W polsce jest wolność słowa co mozna wszędzie zobaczyć, Polsatu, TVNu i innych środków przekazu nie zakneblowali także każdy ma wolny dostęp do słuchania opowieści sci-fi o alternatywnej rzeczywistości w Polsce ;)

      • Proponuję doczytać wypowiedź do końca i wtedy dopiero pytać. Zresztą takie pytanie chyba należałoby skierować do pomysłodawców tego prawnego kretynizmu. Ale tak jak napisałem – chodzi prawdopodobnie o chwilowy rozgłos, piar, czy jak tam zwał. A w takiej sytuacji czym bardziej kuriozalny i nieżyciowy pomysł, tym nawet lepiej, bo w mediach od prawa do lewa będzie burza.

  8. Jak dla mnie nazywanie kogoś lewakiem jest oznaką głupoty z jego strony :) Zgadzam się z Tobą że różnorodność prowadzi do rozwoju – a na Twoim kompasie wyszło że wcale nie ma w Twoim lewactwie przesady :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *