Uratował mieszkańców wyjeżdżając płonącą cysterną z miasta, musi zapłacić karę. Niemiecki sąd nie ma litości

Moto Zagranica dołącz do dyskusji (29) 20.07.2018
Uratował mieszkańców wyjeżdżając płonącą cysterną z miasta, musi zapłacić karę. Niemiecki sąd nie ma litości

Udostępnij

Jerzy Wilczek

Bohaterski kierowca ciężarówki zauważył, że jego cysterna płonie. Co zrobił? Zachował zimną krew i starał się wyjechać jak najdalej od zabudowań, by chronić ludzi. Jest wyrok sądu w tej sprawie: kierowca może i jest bohaterem, ale karę i tak musi zapłacić.

Możesz być okrzyknięty bohaterskim kierowcą, ale nie znaczy to wcale, że sąd będzie miał dla ciebie litość. Taka sytuacja właśnie miała miejsce na południu Niemiec.

Niejaki Jürgen Heim jest skromnym kierowcą ciężarówki. W lato zeszłego roku przejeżdżał przez bawarskie miasteczko Schrobenhausen. Zauważył jednak, że jego transport się pali. A było to niezwykle niebezpieczne, bo niemiecki kierowca przewoził 35 tys. litrów paliwa. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby taki ładunek eksplodował w centrum miasteczka… To samo musiał sobie pomyśleć pechowy kierowca. I jak najszybciej postanowił wyjechać z miasta na autostradę. Przy okazji poinformował straż pożarną. Z jednej strony takie zachowanie podpowiadałby zdrowy rozsądek – w końcu nie można narażać mieszkańców na niebezpieczeństwo. Z drugiej – na pewno pędzenie poza miasto w palącej się ciężarówce to nie lada wyczyn.

(Prawie) wszystko się dobrze skończyło. Na tym filmiku widać, że straż poradziła sobie z płonącą ciężarówką;

Dla miasta to bohaterski kierowca. Ale sąd nie ma litości

Na pewno wielu kierowców uległby instynktowi i uciekło z ciężarówki, nie bacząc na to, że wokół są ludzie i zabudowania. W bawarskim mieście zatem niespełna 50-letni kierowca został okrzyknięty prawdziwym bohaterem. Planowano zorganizować nawet imprezę na jego cześć. Sam kierowca pozostał skromny. – Po prostu postanowiłem zareagować, nic wielkiego – tłumaczył niemieckim mediom.

Bohaterski kierowca? Na pewno nie dla sądu. Ten stwierdził, że Heim nie jest żadnym bohaterem, a po prostu kierowcą, który… złamał przepisy. Według sądu administracyjnego bowiem kierowca powinien wcześniej dostrzec sygnały, że z cysterną jest coś nie w porządku. Sąd podkreślił, że Heim już wcześniej podczas podróży widział, że z opony unosi się dym. Jednak wystarczył mu szybki test hamulców, by stwierdzić, że wszystko jest w porządku – i pojechać dalej. Dopiero gdy cysterna naprawdę się paliła, Niemiec postanowił zareagować i wezwać odpowiednie służby.

Na pouczeniach się jednak bynajmniej nie skończyło – sąd orzekł, że bohaterski kierowca ma zapłacić aż 3,2 tys. euro kary. Może jak na bawarskie standardy nie są to kosmiczne pieniądze, ale na pewno 50-latek nieźle dostanie po kieszeni.

A zatem – bohaterski kierowca czy może kierowca, który popisał się raczej dezynwolturą? Na pewno kierowcy przewożący tak łatwopalne materiały powinni zachować wyjątkową czujność. Z drugiej strony, czy naprawdę sąd powinien pozostać niewzruszony wobec tego, że 50-latek zaryzykował swoim bezpieczeństwem, by chronić mieszkańców?