1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Kupiłeś „długopis" na Vinted? Sprawdź, co naprawdę dostałeś w paczce

Kupiłeś „długopis" na Vinted? Sprawdź, co naprawdę dostałeś w paczce

Od kilku miesięcy na Vinted rozkwita niepokojący proceder. Sprzedawcy oferują e-papierosy, pody, liquidy i akcesoria do wapowania, sprytnie maskując je jako zwykłe długopisy lub przybory biurowe.

Piotr Janus20.05.2026 17:12
ecommerce

Jak wygląda klasyczna oferta zamaskowanego e-papierosa?

Wejdź na Vinted i wpisz „długopis”. Wśród setek normalnych ofert nagle pojawiają się podejrzane ogłoszenia. Na głównym zdjęciu znajduje się zwykły tandetny, plastikowy długopis za kilka złotych. Cena? Zdecydowanie zawyżona, ponieważ oscyluje pomiędzy 59–149 zł. W opisie lakonicznie „długopis żelowy, nowy, oryginalny”. Dopiero po przejrzeniu galerii lub przeczytaniu ukrytych fragmentów opisu prawda wychodzi na jaw.

Sprzedawcy stosują coraz bardziej wyrafinowane triki. Czasem piszą „długopis elektroniczny”, „gadżet biurowy z funkcją”, albo dodają niewinne hasztagi #przybory #szkoła #prezent. Algorytmy Vinted są omijane, a oferta trafia do szerokiego grona odbiorców, w tym nastolatków.

Dlaczego akurat „długopisy”?

Użycie akurat tego słowa to nie jest przypadek, ponieważ jest ono neutralne, popularne i nie uruchamia filtrów zabraniających sprzedaży wyrobów tytoniowych. Platforma Vinted ma precyzyjny regulamin, który kategorycznie zabrania handlu papierosami elektronicznymi, liquidami, podami i wszelkimi akcesoriami do wapowania. Sprzedaż takiego towaru grozi natychmiastowym usunięciem oferty, blokadą konta, a przy powtarzających się naruszeniach, nawet banem na zawsze.

Pomimo to proceder kwitnie. Wysoka marża na tanich chińskich vape’ach sprawia, że gra jest warta świeczki. Jeden „długopis” kupiony hurtowo za 15–25 zł jest sprzedawany za 80–120 zł. Płatność Blikiem, wysyłka InPostem, transakcja wygląda normalnie, aż do momentu rozpakowania paczki.

Co mówi polskie prawo o sprzedaży e-papierosów przez internet?

Proceder nie jest tylko naruszeniem regulaminu Vinted, ale przede wszystkim poważnym złamaniem polskiego prawa. Zgodnie z ustawą o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych (z nowelizacjami z 2025 r.) obowiązuje całkowity zakaz sprzedaży na odległość. W myśl jej przepisów zabroniona jest sprzedaż wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych, pojemników zapasowych (podów, liquidów) oraz ich części przez internet, w tym na platformach typu Vinted. Zakaz obejmuje sprzedaż transgraniczną i wysyłkową.

Zakaz sprzedaży nieletnim i obowiązek weryfikacji wieku

Od lipca 2025 r. nie wolno sprzedawać e-papierosów (zarówno z nikotyną, jak i bez niej) osobom poniżej 18. roku życia. Sprzedawca ma obowiązek weryfikacji wieku. Warto przypomnieć, że zakaz sprzedaży nieletnim obejmuje nie tylko alkohol czy napoje energetyczne, ale również wyroby tytoniowe oraz papierosy elektroniczne i pojemniki zapasowe. W praktyce jednak za sprzedaż e-papierosów niepełnoletnim grozi gigantyczna kara, a mimo to handel tymi produktami wśród młodzieży nie słabnie — w dużej mierze właśnie dzięki kanałom internetowym.

Surowe kary za handel zakazanymi wyrobami

Za wprowadzanie do obrotu zakazanych wyrobów grozi grzywna do 200 000 zł, kara ograniczenia wolności albo obie kary łącznie. Dodatkowe sankcje grożą za brak oznaczeń ostrzegawczych, reklamę lub sprzedaż w systemie samoobsługowym.

Sprzedaż maskowana jako „długopis” nie chroni w żadnej mierze przed odpowiedzialnością, gdyż jest to klasyczna próba obejścia prawa, co może być traktowane jako działanie w złej wierze. W razie kontroli Krajowej Administracji Skarbowej lub Inspekcji Handlowej sprzedawca ryzykuje nie tylko blokadę konta, ale także wszczęcie postępowania karnego lub administracyjnego.

Skąd bierze się popyt? Plaga wapowania wśród młodzieży

Skala procederu jest pochodną ogromnego popytu wśród nastolatków. Z badań przytaczanych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że po e-papierosy sięga już ponad połowa uczniów polskich szkół średnich, a państwo wciąż nie wypracowało skutecznych narzędzi, by ten dostęp ograniczyć. Mimo zapowiedzi resortu zdrowia nie ma zakazu jednorazowych e-papierosów w pełnym kształcie, a kolejne projekty legislacyjne grzęzną na etapie konsultacji.

Co więcej, z rządowych przepisów potrafią „znikać” istotne ograniczenia. Jak opisywaliśmy, ważny zakaz znika z rządowej ustawy, e-papierosy smakujące jak cukierki mogą pozostać w sprzedaży — a to właśnie słodkie smaki najbardziej przyciągają nieletnich. Dopóki popyt pozostaje tak wysoki, dopóty handlarze będą szukać nowych sposobów na ominięcie filtrów platform sprzedażowych.

Jak reaguje platforma i co mogą zrobić użytkownicy?

Vinted usuwa zgłaszane oferty, ale proceder jest dynamiczny. Najskuteczniejszą bronią jest masowe zgłaszanie przez użytkowników. Zgłoszenie zajmuje kilkanaście sekund: w ofercie kliknij trzy kropki → „Zgłoś” → „Przedmiot zabroniony” i opisz, że to zamaskowany e-papieros.

Warto przy tym zachować ogólną czujność wobec podejrzanych ofert na platformie. To, że oszustwo na Vinted bywa popełniane na masową skalę, pokazuje, że na portalu obok zwykłych transakcji funkcjonuje cała szara strefa — od sprzedaży używanych rzeczy jako nowych po handel produktami, których w ogóle nie wolno tam oferować.

Podejrzanie drogi „długopis”? Lepiej zgłoś ofertę

Sprzedaż e-papierosów jako „długopisów” to obecnie jeden z najpopularniejszych sposobów obchodzenia zarówno regulaminu Vinted, jak i polskiego prawa. Proceder wykorzystuje luki w moderacji i popyt wśród młodzieży. Dla kupujących oznacza to głównie ryzyko otrzymania produktu wątpliwej jakości, a dla sprzedawców poważne i całkowicie realne zagrożenie konsekwencji finansowych i blokady konta. Warto zachować czujność przy podejrzanie drogich „długopisach” i zgłaszać oferty, które budzą wątpliwości.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi
Kliknij by przejść do artykułu