Skarbówka wpadła na teren polskiego Comic Conu. Nie na wszystkie komiksy były rachunki…

Gorące tematy Podatki dołącz do dyskusji (531) 29.11.2017
Skarbówka wpadła na teren polskiego Comic Conu. Nie na wszystkie komiksy były rachunki…

Udostępnij

Emilia Wyciślak

Comic Con Fall Edition w Nadarzynie był, zdaniem większości odwiedzających, sporym sukcesem. Niestety, nie wszyscy mogą być z niego zadowoleni. Najwyraźniej rozmiar imprezy przyciągnął wzrok fiskusa. Urzędnicy skarbowi postanowili skontrolować, czy wystawcy posiadają kasy fiskalne. 

Sprawę opisał serwis Gaming Society.

Comic Con w Warszawie jest polską odpowiedzią na ten festiwal, który co roku odbywa się w San Diego. Na miejscu pojawiło się wielu znanych aktorów z różnych filmów i seriali – między innymi z Sherlocka, Gry o tron czy Riverdale. Fani tłumnie przybyli do warszawskiego Nadarzyna, by móc spotkać swoje ulubione gwiazdy, zrobić sobie zdjęcia z cosplayerami, skorzystać z różnego rodzaju atrakcji i przeżyć niezapomniane chwile. Taka formuła doskonale sprawdza się w formie krótkiego festiwalu, i chociaż jest to stosunkowo młoda impreza, ma pewien potencjał.

Niestety, jak to zwykle bywa, zderzenie z fiskalną rzeczywistością jest nieco mniej przyjemne. Do Nadarzyna przybyła również grupa urzędników skarbowych, którzy w ramach akcji „Weź paragon” postanowili sprawdzić kilka stoisk.

Skarbówka, Comic Con, mandaty

Jak to zwykle przy takich festiwalach bywa, na terenie imprezy rozkładają swoje stoiska różnego rodzaju wystawcy. Znaleźć tam można (na przykład) koszulki, komiksy, gry planszowe, kubki, figurki, rękodzieło i całe mnóstwo innych rzeczy. Urzędnicy skarbowi badali czy wystawiający posiadają ważne dokumenty, a także, czy muszą korzystać z kasy fiskalnej (jest to wymagane, jeśli dany sprzedający przekroczył w poprzednim roku podatkowym 20 tysięcy złotych.

Najwyraźniej trafiło się kilka takich osób, bowiem wlepione zostało im kilkanaście mandatów na dosyć niewielkie kwoty. Urzędnicy najpierw obserwowali, jak uczestnicy imprezy robią zakupy, a następnie przeprowadzali kontrolę. Łącznie zebrali pięć tysięcy złotych wśród tych wystawców, którzy nie ewidencjonowali sprzedaży lub w inny sposób naruszyli prawo.

Organizatorzy z kolei postawili sprawę jasno: w ich gestii leży koordynacja oraz bezpieczeństwo. Urzędnicy byli w prawie – to ich obowiązkiem będzie kontrola sprzedających. Fani nie są jednak zadowoleni, a niektórzy z nich uważają, że kontrole skarbowe sprawią, iż mniejsze firmy postanowią w ogóle nie pokazywać się na imprezach takiego kalibru. Jedno jest pewne – konwenty oraz festiwale fantastyki cieszą się dużym zainteresowaniem, skoro zechciał ich odwiedzić nawet fiskus.