Albo popierasz Strajk Kobiet, albo chcesz wziąć bierzmowanie i czyścisz swojego Facebooka. Ksiądz z Małopolski każe uczniom podpisać specjalne lojalki

Gorące tematy Społeczeństwo dołącz do dyskusji (668) 26.01.2021
Albo popierasz Strajk Kobiet, albo chcesz wziąć bierzmowanie i czyścisz swojego Facebooka. Ksiądz z Małopolski każe uczniom podpisać specjalne lojalki

Rafał Chabasiński

Proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Ropicy Polskiej wymyślił sposób, by upewnić się, że przystępujący do sakramentu bierzmowania uczniowie nie mają jakichś niekatolickich poglądów. Niestety, wziął go z poprzedniej epoki politycznej. Mówiąc wprost: ksiądz każe podpisać lojalki kandydatom do bierzmowania. Tym właśnie są oświadczenia o niepopieraniu Strajku Kobiet.

Proboszcz z Małopolski oczekuje od uczniów oświadczenia, że nie popierają Strajku Kobiet

Portal gorlice24.pl ujawnił bulwersujący proceder z małopolskiej miejscowości Ropica Polska. Proboszcz tamtejszej parafii pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego zażyczył sobie specjalnych oświadczeń od uczniów przystępujących do sakramentu bierzmowania. Poniżej zamieszczamy pełną treść, w oryginalnej pisowni.

Ja, niżej podpisany kandydat do Sakramentu Dojrzałości Chrześcijańskiej, wobec Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie oświadczam, że nie popieram tzw. „strajku kobiet”: postulatów i żądań sprzecznych z treścią i zasadami naszej katolickiej wiary, na co mogłoby wskazywać obecne na moim koncie na fejsbuku przez dłuższy czas i rozpowszechniane wśród kolegów i koleżanek materiały pochodzące ze stron strajku kobiet i moje osobiste zdjęcia.

Usunąłem już ze swojego konta powyższe treści, bądź uczynię to w dniu …. ….

Proszę Pana Boga o przebaczenie moich nierozsądnych zachowań i postanawiam przy pomocy Ducha Świętego być dzielnym świadkiem i apostołem CHRYSTUSA, PANA MOJEGO

Nie da się ukryć, że postulatów Strajku Kobiet właściwie nie da się pogodzić z nauczaniem Kościoła Katolickiego. Bierzmowanie jest z kolei właśnie sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej. Dlatego właściwie trudno byłoby mieć jakąkolwiek pretensję do księdza proboszcza, że mógłby oponować przed dopuszczeniem do sakramentów osób popierających protesty. Być może właśnie dostrzeżenie tego typu aktywności wśród znanych sobie uczniów skłoniło go do podjęcia tego typu działań?

Problem w tym, że forma wybrana przez księdza jako żywo przypomina tą znaną z tak zwanych „czasów słusznie minionych”. Postawmy sprawę jasno: ksiądz każe podpisać lojalki uczniom. Lojalka to bowiem nic innego, jak pisemne zobowiązanie się danej osoby do zaniechania wszelkiej działalności szkodliwej. Niegdyś dla Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, teraz dla Kościoła Katolickiego. Nic dziwnego, że rodzice uczniów byli taką praktyką oburzeni.

Ksiądz każe podpisywać lojalki uczniom po to, by ich zastraszyć – metoda zaczerpnięta prosto od peerelowskiej bezpieki

Oczywiście, złożenie takiego oświadczenia nie wywiera żadnych skutków prawnych. Ma znaczenie godne świstka papieru. Problemem jest jednak nieuchronna konsekwencja odmowy jego złożenia – niedopuszczenie do sakramentu bierzmowania. Ktoś mógłby oczywiście argumentować, że osoba popierająca postulaty drastycznie sprzeczne z nauczaniem Kościoła Katolickiego może niekoniecznie powinna w ogóle chcieć do niego przystępować. Nie jest w końcu czymś obowiązkowym.

Trzeba jednak zauważyć, że mieszkanie w małopolskiej wsi znacząco komplikuje całą sprawę. Presja społeczna związana z praktykami religijnymi w małych miejscowościach wciąż jest bardzo silna. Dlatego właśnie nie sposób nie odnieść wrażenia, że ksiądz każe podpisać lojalki uczniom po to, by ich  zastraszyć. Warto również zadać sobie pytanie, co właściwie dalej miałoby się stać ze złożonymi oświadczeniami? Czekać sobie u księdza w teczce na wypadek, gdyby któremuś przyszło do głowy jednak wykazać się nieprawomyślnymi poglądami?

Uczniowie, także ci niepełnoletni, mają pełne prawo do posiadania i wyrażania swoich poglądów. Gwarantuje im to polskie prawo. Równocześnie Kościół Katolicki ma prawo do posiadania określonych zasad, z którymi te poglądy bardzo często bywają sprzeczne.  Wymuszanie tychże za pomocą strachu, szantażu i argumentu siły to bardzo kiepski pomysł.

Od dłuższego czasu w Polsce postępuje błyskawiczna laicyzacja młodzieży. Ogólnie w naszym społeczeństwie spada zaufanie do Kościoła. Religia jest wciąż bardzo ważna dla Polaków, instytucje kościelne dużo mniej. Dlatego wszelkie próby zmuszania krnąbrnych wiernych do posłuchu stanowią właściwie uparte piłowanie gałęzi, na których Kościół siedzi. Jeżeli więc ksiądz każe podpisać lojalki swoim uczniom, to jest to co najwyżej przykład desperackiej próby zawrócenia Wisły kijem. W końcu „władza duchowa” już dawno przestała być w Polsce prawdziwą władzą.

668 odpowiedzi na “Albo popierasz Strajk Kobiet, albo chcesz wziąć bierzmowanie i czyścisz swojego Facebooka. Ksiądz z Małopolski każe uczniom podpisać specjalne lojalki”

    • Niestety ale wątpię. Jakoś 2 lata temu okazało się ze na jednej z podlaskich wsi matka sama przesyłała klesze nagie zdjęcia swojej córki.

      • Obaj macie po trochu racji.
        Statystyka nie wyklucza występowania pojedynczych przypadków przeczących statystyce. Zatem Gwidon ma rację – spadnie liczba wiernych w KK. Ale nie do zera, więc wśród pozostałych np. 20% mogą się zdarzać takie patologie, jak napisałeś.
        Pozdrawiam.

        • Odsetek osób głęboko wierzących szacowany jest na 10%. Kolejne 30% to osoby regularnie chodzące do kościoła, ale mogące się „obrazić” za takie akcje jak powyżej.

        • A co ma statystyka do tego? Statystka to narzędzie do badania danych które mamy, świetna w ekonomii

          Mało przydatna bez podpięcia każdego księdza pod wykrwywacz kłamstw. I oni zmyślają i ty. Nikt nie wie jaka jest prawda.

          A nawet jak dane są kompletne typu liczba osób ochrzszczonych to nijak się mają to liczby katolików.

          Statystykę zostaw. Naprawdę miałem szczęście na studiach, gdzie trafił mi się nauczyciel który nam przypominał że statystyka gdzie grupa badana to praktycznie cala populacja rzadko kiedy ma sens. Uczelnia nr 1 w kraju.

          • Chyba pod ten nowoczesny co bada fale mózgowe, bo wariograf to taka magiczna maszynka co robi piku piku i wypluwa jakieś dane. Dane które można sobie w zasadzie dowolnie zinterpretować…

    • Dobre określenie, niech się wszystkim otworzą oczy i niech wiedzą czy są katolikami czy „statystami w kościele katolickim”? Chcesz korzystać z usług KK, to postępuj według zasad KK!

    • Nie ma to żadnego znaczenia czy ktoś przejrzy czy nie przejrzy na oczy.
      Dla tej mafii ważne jest żebyś ochrzcił dziecko (statystyki) i wziął ślub kościelny.
      A to nadal robi ponad 90% Polaków.

      • Swoją drogą zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci z wadami letalnymi to dobry interes, szybki chrzest, a parę dni później pogrzeb – wszystko to oczywiście za cołaska

    • Za to wasza gimboateuszowa brać była w tym UB zatrudniona bez żenady, więc nie szalałbym tak w wystawianiu recenzji…

      • Twój argument wcale nie przeczy temu, że księża współpracowali z Urzędem Bezpieczeństwa. A skoro księża mają być nosicielami moralności, której nikt inny nie posiada, to hipokryzja jest tu naoczna.

        • Moja odpowiedź nie niosła za sobą argumentu merytorycznego, ale krotochwilę z kretynizmu autora komentarza.

          Wszak oskarżanie kogoś kogo nie znam o współpracę z UB jest tak samo głupie jak uważanie, że każdy ksiądz donosił do UB.

          Otóż przeważająca większość księży tego nie robiła, przeważająca większość księży nie jest pedofilami, a także przeważająca większość księży to porządni ludzie.

          Będąc jednak oczadziałym kretynem, którego jedyną wyrocznią są lewicowe media wystarczy wskazać palcem wroga, żeby odczłowieczyć całą grupę ludzi. Wyjątek oczywiście stanowią feministki – wszystkie są gł*pimi k*rwami.

          • Otóż przewarzająca część właśnie to robiła. Nigdy w RP nie budowano tylu kościołów ile za komuny, podobnie za komuny powstała słynna komisja majątkowa rozdająca KK ziemie za darmo oraz co ciekawe słynny biskup 1000 lecia znany zwolennik faszystów chadzał pod ramię z I sekretarzem.

          • Chętnie zobaczę jakieś konkretne dowody, statystyki na to, że przeważająca część to robiła.

          • Dowody są w spisie tajnym IPN nie bez powodu spis agentów duchownych dalej pozostaje niejawny. Swoją drogą tezę tę potwierdza ze nawet słynny kapłan solidarności był agentem

          • Aha czyli spis jest tajny, nie ma do niego dostępu, więc na tej podstawie, dla ciebie to dowód na agenturalność większości księży. No ok. Teraz przynajmniej wiem z kim rozmawiam i nie muszę mieć złudzeń.

          • Burek i szczeka, poprawnie. Syn Ubeka , wnuk enkawudzisty o pseudonimie prosto z Łubianki…

    • Ponadto każdy proboszcz regularnie płaci haracz biskupowi. Nie ma lepszej lojalności niż ta zapewniona kijem w postaci wysłania na bieda-parafię przy jednoczesnym obowiązku płacenia haraczu. Przemoc ekonomiczna zawsze na propsie.

  1. Co w tym bulwersującego? Przecież nie ma obowiązku bierzmowania. Skoro poparcie aborcji jest uznawane za grzech, to właściwie ktoś kto uczestniczy w strajku kobiet nie powinien właściwie nawet mieć udzielonej komunii. Korzyści z tej „lojalki” są dwojakie. Ci którym zależy będą mogli przemyśleć swoją postawę, a ci którzy idą do bierzmowania, bo „rodzina każe” może w końcu znajdą okazję do przemyślenia, czy aby na pewno chcą być częścią organizacji z którą właściwie w ogóle się nie zgadzają.

    • Mówimy o dzieciach w wieku 14-15 lat, więc argument „rodzina każe” jest nie do zbicia nawet na gruncie prawnym – rodzic może wychowywać dziecko religijnie jak mu się podoba.

      • Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rzeczone dziecko przed ołtarz m stanowczo odmówiło przyjęcia sakramentu, oczywiście musi godzić się na wszystkie konsekwencje wynikające z chrześcijańskiejj miłości bliźniego.

        • Nie powiedziałbym, że „wszystkie konsekwencje wynikające z chrześcijańskiejj miłości bliźniego” to jest „nic”.

          • Miałem na myśli przeszkody inne niż wynikające z „chrześcijańskiej miłości bliźniego” np.: rodzic wypowiadający formułę w imieniu dziecka itp.

        • Daj spokój, dorośli ludzie nie potrafią odmówić rodzinie naciskającej na ślub kościelny, a ty oczekujesz heroizmu od nastolatków.

          • Słabi są Ci lewacy, jak „dorośli ludzie nie potrafią odmówić rodzinie naciskającej na ślub kościelny”. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
            Stoję za moją kobietą ( żona , matka, córka) i wspieram ją w ich wyborach. W zdrowiu i chorobie, w szczęściu i nieszczęściu. Jak jest ciąża, to jest ojciec i matka, a dziecko jest ich obowiązkiem i ich radością od dnia poczęcia.

          • Prawica nie rowna sie wiara w katolicyzm.
            Ja zawsze myslalem tak jak ja myslalem, nie istnieje podzial na dziecko nie dziecko czy dorsoly lub senior. kazdy jest indywidualny z wiekiem przeaznie dochodza obowiazki roznego typu.

      • A więc mimo to, że rodzina wychowuje sobie dziecko jak chce, to jednak dziecko może manifestować publicznie poglądy sprzeczne z doktryną Kościoła? Cos tu nie styka.

        • Tak samo jak rodzice mogą dziecko zapisać do konkretnej szkoły, a ono może mówić, że nie lubi tam chodzić. Kwestia wolności sumienia osób małoletnich jest u nas słabo zbadana orzeczniczo, niemniej jednak w konflikcie wolność dziecka vs władza rodzicielska najczęściej górą są rodzice, chyba że wykonywanie władzy oczywiście szkodzi dziecku.

          • Sprawdź zanim napiszesz. Rodzice nie mogą zmuszać dziecka do czynności religijnych ani innych niezgodnych z jego światopoglądem.
            Oczywiście tradycja jest inna, ale prawo jest tu jasne.

          • Przepis poproszę. Dziecko ma o tyle przekichane, że w zasadzie o niczym nie decyduje. Ewentualnie gdy jest starsze można go wysłuchać, ale nie jest to wiążące. Wszelkie sprawy związane czy to z majątkiem czy sprawami osobistymi (miejsce zamieszkania, szkoła, praktyki religijne) musi załatwiać przez sąd, patrz wyżej.

        • Tak bo dopóki sąsiadka nie przyjdzie i nie powie „a ten twój chłopak to pisze to i tamto na fejsbuniu” to dzieciak może robić co chce byle go Sadowski w niedzielę na mszy widziały i żeby dzień dobry mówił.

          Jak byłem mały to pamiętam jak prawie zostałem okradziony z odtwarzaczami MP3 przez jakiś o 2-3 lata starszych chłopaków, a uratowało mnie to że akurat jakaś ich ciotka przechodziła i nagle z groźnych bandziorów stało się „dzieńdobry ciociu” , „a jak zdrówko”, „a to nasz kolega taki chcieliśmy przegrać muzykę” Itd. I ona cienia podejrzenia nie nabrała że te dobre chłopaki coś knuły, a ja byłem zbyt przestraszony więc powiedziałem że muszę iść i uciekłem.

      • >rodzic może wychowywać dziecko religijnie jak mu się podoba.

        dziecko to nie zabawka, dzieci nie powinny być wychowywane w żadnej religii do chwili osiągnięcia wieku, w którym mogą decydować się na taki wybór. Ale PL jest jak zwykle w zaścianku.

        • Czy ja wiem, prawnie nie jest zacofana, skoro rodzic może wychować dziecko według swojego światopoglądowego uznania. Mentalność to odrębna kwestia, ale związana z wolnością jednostki. Jeżeli zakładamy, że ludzie są wolni, musimy im dać prawo do głupoty i popełnienia błędów.

          • Tylko czy mają prawo do krzywdzenia innych? A czy pranie mózgu dzieciom to nie jest ich krzywdzenie? Czym się różni wmawianie, że zygota to człowiek, a nie-katolik to wróg od np. tego, że każdego łysego trzeba obić kijem? A teraz psychologów brakuje tyle ludzie mają ze sobą problemów – ale powiązania nikt nie widzi.

          • Nikt nie ma prawa krzywdzić kogokolwiek. Wolność zawsze kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.

            Z drugiej strony zaś można się pokusić o argument, że wychowanie czy nauka również jest formą krzywdy – dziecko przez nieznajomość zasad panujących w społeczeństwie nie uczestniczy w nim jak dorosły. Przez krzywdę uczy się jak żyć.

            Ludzie od wieków mają te same problemy związane z egzystencją i szukają dla nich rozwiązania, po prostu coraz więcej ludzi widzi że religia daje ukojenie, nie rozwiązanie.

          • >prawnie nie jest zacofana

            Jeśli masz na myśli zapisane prawo – pewnie masz rację. Egzekwowanie tego prawa jest poniżej wszelakiej krytyki.

          • Pełna racja. Tak samo świadomość prawna wśród ludzi kuleje. Problem niestety jest złożony.

      • Słabo z konstytucją i z prawem.
        Nawet rodzina nie może zmusić dziecka do uczestnictwa w sakramentach.
        Tak samo, jak rodzina muzułmańska w Polsce nie może zmusić 11 letniej dziewczynki do małżeństwa zgodnego z ich wyznaniem…

        • >Tak samo, jak rodzina muzułmańska w Polsce nie może zmusić 11 letniej dziewczynki do małżeństwa zgodnego z ich wyznaniem…

          ale katolicka już może zmusić do czegokolwiek, w tym do „modlitwy” przez kilka godzin i wielu innych ciekawych praktyk – ot drobna różnica w wyznaniu

    • W naszych realiach nastolatkowi często właśnie karze rodzina, ba w tym kraju sady potrafią skazywać dzieci na lekcje religii a ty tu piszesz o tym ze niby mają jakieś własne zdanie.
      Gdyby KK wrócił do wczesnochrześcijańskiej zasady chrzczenia tylko dorosłych to odsetek nowych wiernych spadłby pewnie o 80%

      • *każe

        O chrzcie dzieci pisał już Orygenes na przełomie II i III wieku. Więc nawet jeśli początkowo chrzczono tylko dorosłych, to szybko objęło to również dzieci. Zresztą w NT są wersety, które można interpretować jako poparcie dla tej praktyki, natomiast nie ma wyraźnego jej zakazu.

      • Ja się nie zgadzam akurat z tym. Zależy to od tego czy wiarę w rodzinie traktuje się prawdziwie jako element życia rodzinnego oraz prywatnego czy tylko jako zbiór nakazów i zakazów.

        • Ani to ani to. KK to tradycja i tak ma być. Nie myśleć, ale posłusznie chodzić do kościółka. Nad sensem nikt się zastanawiać nie będzie (i nie powinien).

      • Skoro chodzą na protesty, to jakieś tam własne zdanie mają. A lekcja religii to nie sakrament. Poza tym sprawa tego „skazania na lekcję religii” to była sprawa sądowa między dwójką rodziców a nie pomiędzy Kościołem a rodzicami.

        • I wyniklo z tego ze matka pozbawiona praw rodzicielskich wymogla podczas procesu uczeszczenie dziecka na lekcje religii.

          • Nie, ale widać, że dziecko może mieć swoje zdanie i mimo to być zmuszane do czegoś innego. Na przykład do bierzmowania. I weź tu bądź człowieku mądry: napisać prawdę i podpaść rodzicom, czy okłamać księdza, który będzie robił w przyszłości problemy, wyciągając papiery?

          • Kościół jak najbardziej był stroną może nie bezpośrednio jako instytucja, ale jak najbardziej jako organizacja której członkini pozbawiona praw do wychowywania swojego dziecka narzuca temu dziecku konkretny światopogląd swojej organizacji i zmusza to dziecko (podkreślam do którego prawa utraciła) do wyznawania konkretnej religii.

          • Jako członek wspólnoty czyli o mniejszym stopniu ale przedstawiciel organizacji.

          • na podstawie jakiego przepisu występowała jako przedstawiciel Kościoła? W końcu to sąd

          • Nie bądź naiwnym egoistą z fiutem w ryju. Jeżeli ksiądz z ambony mówi matki dopilnujcie waszych dzieci… to część matek to zrobi nawet jeżeli nie mają prawa wpływać na te decyzję. I jasne dziecko nie wystąpi do sądu żeby ksiądz nie mówił z ambony że matki muszą dbać o swoje dzieci (co część matek rozumie jako łamanie praw człowieka byle było jak ksiądz chce). Ale Kościuł jest w to umoczony bo od lat piętrze mózgi i przygotowuje grunt pod takie nieetyczne zachowania.
            Przypominam że chrześcijanin ma prawo się mylić. I można być gejem i dalej wierzyć.

      • Podaj przykład że „w tym kraju sady potrafią skazywać dzieci na lekcje religii „.
        A jak nie to przyznaj się do kłamstwa.

  2. Bardzo bym chciał, aby zajęli się wreszcie swoimi wałkami. A to żądają od cesarza tego co cesarskie zamiast mu oddać, albo „złote acz skromne”, a to tłuką się bardzo drogimi samochodami. no i gdzie „złych proroków po ich owocach poznasz” ? tak jak to widzę. może czas przestać ukrywać pedofili i przenosić z parafii do parafii bo tam się jeszcze na takim nie poznali? Przy tym bardzo sobie cenię ks. Tishnera.

    • Ależ przecież o to chodziło w wynalezieniu religii, Nie po to plemienny cwaniak ubierał się w śmieszne ciuszki i wymyślał historie by żyć skromnie przy okazji Tischner był takim samym członkiem tej mafii jak inni ba według mnie nawet jednym z gorszych bo robił za pseudo listek figowy.

  3. Bawią mnie te wszystkie komentarze sugerujące łamanie przez księdza jakichś praw konstytucyjnych dotyczących wolności wypowiedzi itp. Wiara katolicka oznacza przestrzeganie konkretnych zasad i wyznawanie konkretnych wartości. Jeśli ktoś domaga się chrztu, ślubu kościelnego czy bierzmowania, a jednocześnie sam nie zamierza przestrzegać przysięgi składanej przed ołtarzem, to jaki jest sens tego wszystkiego?

    Z drugiej jednak strony wymuszanie takich oświadczeń za pomocą tego typu szantażu świadczy tylko o bezsilności w przekonywaniu młodych ludzi.

    • Zwłaszcza, że można przyjmować podobne wartości i zasady dotyczące życia społecznego nie wierząc w katolickie credo. Wartości są dość uniwersalne, katolicyzm jest tylko ich nośnikiem.

      Młodzi i tak zrobią po swojemu, taka kolej rzeczy :D

    • No właśnie. Jakoś stara baba nie musi podpisywac lojalki żeby nie być wścibska bo to niepokatolickiemu. Można wierzyć i wciąż grzeszyć, można wierzyć i się mylić. Ja np. nie dokonałbym aborcji i mieliśmy jak żona była w ciąży rozmowę o tym co gdyby coś było nie tak. Mamy dwójkę dzieci więc nasze rozważania były tylko teoretyczne ale to że my byśmy tego nie zrobili nie znaczy że poczuwam się do zabraniania tego innym. Osobiście jestem przeciwnikiem aborcji na życzenie ale potrafie sobie wyobrazić powody w których nie zabranialbym.

    • NIE MA czegoś takiego jak wiara katolicka.
      Wiara to chrześcijaństwo.
      Katolicyzm jest wyznaniem.
      Kołtuństwo i rydzykostwo nie jest nawet wyznaniem tylko sekciarstwem.

      • Skoro katolicy i protestanci mają różny, niepokrywający się zbiór dogmatów, to wierzą w co innego. Można więc mówić o różnej wierze, chociaż oczywiście jest to termin potoczny.

        • Nie. Nie można mówić.
          To tak jakby potocznie na krowę mówić świnia.
          Katolicyzm to Chrześcijaństwo. A że w Polsce największy wpływ na politykę ma odmiana sekciarska tego wyznania stąd może to wyglądać jak inna religia w stosunku do np. wyznania ewangelickiego.

  4. Bardzo dobre podejście – mam nadzieję, że w efekcie do bierzmowania przystąpi z 5% uczniów, a reszta przejrzy ma oczy i da sobie spokój.

    • Nadzieje możesz mieć. W praktyce podpiszą, ukryją profile / albo zmienią je, jak zaliczą bierzmowanie, to wrzucą jeszcze raz uzupełniając kawałkiem o Janie Pawle, co j…ał małe dzieci. Dzieciaki mają wywalone na religię i kościół. Do bierzmowania idą, bo wg. rodziców „im się do ślubu przyda”.

        • Ale powinni ;)
          Prawo Kanoniczne, Kanon. 1065 – § 1. Katolicy, którzy nie przyjęli jeszcze sakramentu bierzmowania, powinni go przyjąć przed zawarciem małżeństwa, gdy jest to możliwe bez poważnej niedogodności.

          • Tylko do kościelnego…. a nie czekaj jeszcze parę lat a prawo kościelne oficjalnie zostanie połączone z państwowym

      • I co z tego ?
        Gdyby postawiły się i nie przystąpiły do bierzmowania, dalej nie wzięłyby ślubu kościelnego i nie ochrzciły swoich dzieci. Może coś by to zmieniło.
        A tak zostaną „buntownikami” na FB z gębami pełnymi frazesów i odwagą ograniczoną do klepania w klawiaturę.

  5. Typowe katolickie miłosierdzie, możesz chodzić do Kościoła, możesz spełniać przykazanie miłości ale jak raz wrzucisz na fejsa coś o strajku kobiet to nawet nie nazywaj się katolikiem blużnierco. A postulaty Strajku Kobiet w żaden sposób nie łamią nauki Kościoła, są wyrazem troski o drugą kobietę, która nie chce bądź nie może wychowywać dziecka, zwłaszcza takiego co nie ma szans samodzielnie przeżyć albo poczętego z gwałtu.

    • Naruszają, obojętnie czy chodzi o antykoncepcję czy bardzo ograniczoną aborcję. Nie udawajmy, że się da te obozy pogodzić, bo się nie da.

      • Może i naruszają, ale nauczanie Kościoła jest błędne i sprzeczne z wiedzą naukową, prawem naturalnym, prawami człowieka, a nawet względem przykazania miłości Chrystusa, skoro nie traktuje się kobiet jako bliźnich i skazuje się na tortury. A o obecnie kobieta która zrobi aborcję nawet w przypadku zagrożenia życia to nie dostanie rozgrzeszenia od zwykłego księdza. Tym bardziej że nauczanie Kościoła w sprawie aborcji i w XIX wieku ot tak zakazał aborcji.

        • No i co zrobisz, nic nie zrobisz. Żeby nie było, to bezwzględnie przeciwko aborcji jest również większość kościołów chrześcijańskich, więc nie jest tak, że KK jest głównym złym.

      • Wciąż nikt alkoholika czy grubasa nie wyrzuca z kościoła chodź nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu jest niezgodne z nauką kościoła tak samo jak mówienie „dopuśćmy antykoncepcję”.

      • Nie naruszają, wiara to twoje indywidualne podejście i jeśli uważasz że nie naruszają to znaczy że tak jest.

        • Może w protestantyzmie niedenominacyjnym, ale w KK wiara zasadniczo wymaga zgadzania się na wszystkie dogmaty i wynikające z tego nauczanie.

          • Nic nie wymaga, to ty sobie w coś wierzysz i jeśli sobie założysz że Bóg jest kobietą to tak jest i żaden ksiądz nie ma tutaj nic do powiedzenia.

  6. Popieram takie działania księży. Tak samo jak wyciąganie kasy przy ślubach itp. Wierni powinni utrzymywać kościół a nie państwo.
    A jak członkowie kościoła marudzą to niech pamiętają- nie jesteście ofiarami tylko współsprawcami.

  7. Czy autor skończył jakąkolwiek szkołę? „Lojalka to pisemne zobowiązanie się danej osoby do zaniechania wszelkiej działalności szkodliwej”.
    Akt bierzmowania to sakrament dojrzałości chrześcijańskiej w kościele rzymskokatolickim, w którym aborcja, eutanazja, homoseksualizm są grzechem. Jak ktoś chce być katolikiem nie popiera aborcji czy homoseksualizmu, ale nie ma przymusu bycia katolikiem. Co więcej, niekatolicy nie są w Polsce prześladowani, więc określenie aktu wiary jako lojalki to czysta lewacka demagogia.

  8. Postulaty Strajku Kobiet, które dotyczą praw człowieka, a więc wolności wyboru i bezpieczeństwa, z przerywaniem własnej ciąży nie muszą mieć nic wspólnego. Postulaty dotyczą życia własnego, ale i życia innych ludzi. Tych innych ludzi, w ramach uczynków miłosiernych, możemy napominać, ale do niczego nie możemy zmuszać (w ramach religii chrześcijańskiej oczywiście). Skoro zaś statystyki wskazują, że tylko co trzeci Polak wierzy w dogmaty, a 55% młodzieży współżyje przed ślubem, to może czas skorzystać z okazji i się rzetelnie określić, żeby nie uprawiać katolicyzmu kucanego przez resztę życia. Z bierzmowaniem można poczekać, bo to jest ważny sakrament, właściwie pierwszy dobrowolny i świadomy w tej wierze (jako że chrzci się nieświadome niemowlęta, a do Komunii Św. idą stosunkowo małe dzieci). Albo z niego zrezygnować, jako i z uczestnictwa we wspólnocie.

  9. Nie ma obowiązku przyjmowania sakramentu Bierzmowania, czy Komunii Św.,
    która jest dla wielu małym weselem. Bardzo dobry pomysł ze strony
    księdza. Dla wszystkich krytykujących, którzy tego nie pojmują podam
    infantylny przykład: zapiszcie się do drużyny koszykarskiej i
    protestujcie, że nie można kopać piłki.

  10. Co raz bardziej nie chce mi się chodzić do kościoła jak czytam takie rzeczy .
    Chodzę od czasu do czasu tylko ,zachowanie kościoła mnie wkurza i przeraża bo to pokazuje że oni są silnie związani z polityką itp.

    A jeszcze wymysł podatku kościelnego od ludzi to już chory jest ,jeszcze trochę i będzie trzeba może pomyśleć nad wypisaniem się ,mogę się modlić dla siebie nie potrzebuje do tego Księdza który nie jest autorytetem i to co oni robią często to jakaś porażka.

    Jedyne co dla nich się liczy to kasa … ,nie na tym polega bycie księdzem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *