- Bezprawnik -
- Biznes -
- Nowa ustawa może zmieść ogródki letnie z polskich ulic. Restauratorzy biją na alarm
Nowa ustawa może zmieść ogródki letnie z polskich ulic. Restauratorzy biją na alarm
Projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wywołuje coraz większe emocje wśród przedsiębiorców. Branża gastronomiczna alarmuje, że proponowane przepisy — choć mają na celu ograniczenie promocji alkoholu — mogą w praktyce uderzyć przede wszystkim w legalnie działające restauracje, bary i kawiarnie.

Szeroka definicja reklamy budzi największe obawy
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów projektu zgłoszonego przez Lewicę i Polskę 2050 jest rozszerzenie definicji reklamy alkoholu. Nowe przepisy mogą objąć nie tylko klasyczne działania marketingowe, ale również elementy codziennego funkcjonowania lokali. W praktyce za reklamę mogą zostać uznane oznaczenia producentów na parasolach, markizach, a nawet fragmenty wystroju ogródków restauracyjnych czy kart menu.
Największe zagrożenie w przygotowywanych zmianach polega na tym, że przepisy nie są wystarczająco precyzyjne. Restauratorzy obawiają się, że brak jasnych wytycznych doprowadzi do sytuacji, w której o tym, co jest legalne, a co nie, zdecyduje indywidualna interpretacja organów kontrolnych. Już dziś obowiązujący zakaz reklamy alkoholu prowadzi do kuriozalnych sytuacji w sklepach i lokalach, a nowelizacja może tę nieprecyzyjność jeszcze pogłębić.
Ogródki letnie pod znakiem zapytania
Najbardziej odczuwalne skutki zmian mogą dotknąć ogródków letnich. Dla wielu lokali to kluczowe źródło dochodu w sezonie wiosenno-letnim. Tymczasem znaczna część wyposażenia takich przestrzeni — począwszy od parasoli, po meble — pochodzi od producentów napojów i zawiera ich logotypy.
Jeśli nowe regulacje uznają takie oznaczenia za niedozwoloną reklamę, przedsiębiorcy staną przed trudnym wyborem: albo kosztowna wymiana wyposażenia, albo rezygnacja z prowadzenia ogródka. W przypadku mniejszych lokali może to oznaczać poważne ograniczenie działalności, a nawet jej zakończenie. Tymczasem ogródek gastronomiczny — przepisy regulują dziś przede wszystkim w kontekście zajęcia pasa drogowego, a nie marketingu, co dodatkowo komplikuje sytuację restauratorów.
Koszty dostosowania mogą być ogromne
Dostosowanie się do nowych przepisów nie będzie tanie. Wymiana parasoli, mebli, oznaczeń czy materiałów marketingowych to dla wielu firm wydatek liczony w dziesiątkach tysięcy złotych. Szczególnie dotkliwe może to być dla małych i średnich przedsiębiorstw, które już dziś funkcjonują przy rosnących kosztach prowadzenia działalności. W efekcie część restauratorów może zrezygnować z inwestycji lub ograniczyć działalność i nie wystawiać tzw. ogródków letnich, co odbije się nie tylko na ich kondycji finansowej, ale również na rynku pracy i lokalnych społecznościach.
Surowsze kary zwiększają ryzyko prowadzenia lokalu
Projekt nowelizacji przewiduje istotne zaostrzenie sankcji za naruszenie przepisów dotyczących reklamy i promocji alkoholu. Obecnie obowiązujące kary finansowe mieszczą się w przedziale od 10 do 500 tysięcy złotych. Po zmianach mają wzrosnąć do poziomu od 20 tysięcy do nawet 750 tysięcy złotych, a w niektórych wariantach legislacyjnych pojawiają się propozycje sięgające nawet 1 miliona złotych.
Co istotne i trochę zadziwiające, katalog sankcji nie ogranicza się wyłącznie do kar finansowych. Projekt zakłada możliwość orzekania także kary ograniczenia wolności, co oznacza, że przedsiębiorca może ponieść jednocześnie konsekwencje finansowe i karne.
Nowe przepisy mają dotyczyć szerokiego spektrum działań promocyjnych — od klasycznej reklamy po różnego rodzaju akcje sprzedażowe i ekspozycję marek w przestrzeni lokalu. W połączeniu z nieprecyzyjną definicją reklamy oznacza to znaczący wzrost ryzyka prowadzenia działalności gastronomicznej. Warto przypomnieć, że dyskusja o tym, czy promocja na alkohol powinna być całkowicie zakazana, toczy się od dawna i wciąż nie wypracowano spójnego, rozsądnego modelu.
Apel branży o dialog i doprecyzowanie przepisów
Przedstawiciele branży gastronomicznej podkreślają, że nie sprzeciwiają się samej idei ograniczania negatywnych skutków spożycia alkoholu. Ich zdaniem problemem jest jednak sposób, w jaki nowe przepisy zostały skonstruowane. Apelują o doprecyzowanie zapisów oraz przeprowadzenie realnych konsultacji z przedsiębiorcami. Bez tego istnieje ryzyko, że nowe regulacje, zamiast rozwiązywać problemy społeczne, doprowadzą do chaosu prawnego i uderzą w tych, którzy działają zgodnie z prawem.
Między regulacją a nadmierną penalizacją branży
Wraz z pomysłami kolejnego zaostrzenia przepisów coraz częściej pojawia się pytanie, czy projekt nie idzie zbyt daleko w kierunku penalizacji działań, które dotychczas były uznawane za standardowe elementy prowadzenia biznesu gastronomicznego. Krytycy zmian wskazują, że tak szerokie ujęcie reklamy alkoholu w połączeniu z wysokimi karami może prowadzić do sytuacji, w której niemal każdy detal funkcjonowania lokalu stanie się potencjalnym źródłem ryzyka prawnego.
Ponadto spore wątpliwości budzi również proporcjonalność proponowanych regulacji. Dane dotyczące rynku pokazują, że spożycie alkoholu w Polsce w ostatnich latach nie rośnie, a wręcz wykazuje tendencję spadkową. W tym kontekście część ekspertów i przedsiębiorców zadaje pytanie, czy tak restrykcyjne podejście jest adekwatne do skali problemu. Podobne wątpliwości pojawiały się już przy okazji propozycji takich jak zakaz promocji piwa, który również wzbudzał kontrowersje co do skuteczności tego rodzaju rozwiązań.
Nocna prohibicja a sytuacja restauratorów
Dodatkowym elementem tej dyskusji jest kwestia tzw. nocnej prohibicji, czyli ograniczeń sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych, wprowadzanych już przez wiele samorządów. Rozwiązanie to miało ograniczyć dostępność alkoholu i poprawić bezpieczeństwo, jednak jego skuteczność pozostaje przedmiotem sporów. Część branży wskazuje, że regulacje te uderzają głównie w legalne punkty sprzedaży, nie eliminując problemów związanych z nadmiernym spożyciem, a jedynie zmieniając jego strukturę lub miejsce.
W połączeniu z nowymi, bardziej restrykcyjnymi przepisami dotyczącymi reklamy i promocji alkoholu pojawia się obawa, że system regulacyjny staje się coraz bardziej rozbudowany i represyjny wobec przedsiębiorców. Pojawiają się głosy, że zamiast kolejnych ograniczeń potrzebne są bardziej precyzyjne i wyważone narzędzia, które realnie wpłyną na ograniczenie negatywnych skutków spożycia alkoholu.
Ostatecznie dyskusja wokół projektu coraz wyraźniej przesuwa się z pytania „czy regulować” na pytanie „jak regulować rozsądnie”. Bez zachowania odpowiednich proporcji istnieje ryzyko, że walka z negatywnymi skutkami alkoholu przekształci się w nadmierne obciążenie dla całej branży gastronomicznej, które nie przyniesie oczekiwanych efektów społecznych. Może za to przynieść negatywne rezultaty w postaci zamykania kolejnych małych biznesów, a także wzrost i tak już rosnącego bezrobocia.
zobacz więcej:
30.04.2026 11:54, Marek Śmigielski
30.04.2026 11:00, Edyta Wara-Wąsowska
30.04.2026 10:23, Piotr Janus
30.04.2026 9:46, Marcin Szermański
30.04.2026 9:09, Edyta Wara-Wąsowska
30.04.2026 7:56, Rafał Chabasiński
30.04.2026 7:09, Mateusz Krakowski
30.04.2026 6:28, Joanna Świba
29.04.2026 16:01, Miłosz Magrzyk

Te czynności wymagają cofnięcia zastrzeżenia numeru PESEL. W innym wypadku nie będziesz mógł ich dokonać
29.04.2026 15:13, Marek Śmigielski

Skarbówka daje nową broń przeciwko oszustom. Wystarczy kilka kliknięć, by zgłosić podejrzaną fakturę
29.04.2026 14:31, Rafał Chabasiński
29.04.2026 13:47, Joanna Świba
29.04.2026 13:04, Marcin Szermański
29.04.2026 12:15, Aleksandra Smusz
29.04.2026 11:28, Marek Śmigielski
29.04.2026 10:28, Edyta Wara-Wąsowska
29.04.2026 9:46, Mateusz Krakowski
29.04.2026 8:22, Rafał Chabasiński

X stanie się platformą płatniczo-bankową. Elon Musk zapowiada darmowe przelewy, cashback i program oszczędnościowy
29.04.2026 7:35, Marek Śmigielski
29.04.2026 7:06, Filip Dąbrowski
29.04.2026 6:54, Aleksandra Smusz
28.04.2026 16:02, Piotr Janus
28.04.2026 15:14, Aleksandra Smusz

W banku ING całkowite trzęsienie ziemi. Mają ofertę jak Revolut, są taryfy nawet za 200 zł miesięcznie
28.04.2026 15:00, Jakub Kralka

Gmina jednym podpisem może pozbawić twoją działkę wartości. Jest jednak sposób, by odzyskać pieniądze
28.04.2026 14:31, Rafał Chabasiński
28.04.2026 13:47, Rafał Chabasiński
28.04.2026 13:09, Edyta Wara-Wąsowska
28.04.2026 12:41, Marek Śmigielski

























