Orzeł zniszczył budżet Rosjan. Obserwowany ptak uciekł do Iranu i wysyła SMS-y za pośrednictwem roamingu

Gorące tematy Na wesoło Zagranica dołącz do dyskusji (166) 27.10.2019
Orzeł zniszczył budżet Rosjan. Obserwowany ptak uciekł do Iranu i wysyła SMS-y za pośrednictwem roamingu

Udostępnij

Paweł Mering

Serwis O2 opisał niewiarygodną historię związaną z monitoringiem ptaków w Rosji. Podglądany przez rosyjski instytut orzeł spowodował znaczne straty finansowe przez to, że poleciał nie w tę stronę, w którą – według naukowców – powinien. O co chodzi?

Monitoring ptaków w Rosji

Jak opisuje źródłowy serwis, orzeł stepowy z Syberii wyjątkowo brutalnie zaskoczył miejscowych ornitologów. Do ptaka przymocowany był nadajnik, który – za pośrednictwem sieci telefonicznej – wysyłał naukowcom jego położenie, a także (prawdopodobnie) inne dane przydatne badaczom.

Niestety, wbrew temu, co przewidywano, orlica o imieniu Ming zboczyła z kursu i zrobiła sobie wycieczkę… do Iranu, czym zaskoczyła naukowców. Okazało się, że tym wybrykiem ptak spowodował szybkie wyczerpanie środków finansowych przeznaczonych na jego obserwację.

Wbrew pozorom orlica Ming nie narobiła żadnych szkód sama z siebie. Problemem okazał się system służący do wysyłania SMS-ów. Wiadomość była wysyłana za każdym razem, gdy zwierzę pojawiało się zasięgu sieci, a także – już będąc w zasięgu – co jakiś czas.

Orzeł wyczerpał środki na jego obserwację

Zwierzę było w drodze z Kazachstanu na Syberię, a trasa z grubsza objęta była zasięgiem rosyjskiej sieci telefonii komórkowej. Problem zaczął się w momencie, gdy orlica niespodziewanie poleciała do Iranu. Nadajnik, niezależnie od tego, czy znajdował się w zasięgu rosyjskiej sieci, czy też innej, działał tak samo.

Ptak ciągle znajduje się na terenie Iranu i – za pośrednictwem nadajnika – cyklicznie wysyła, w formie wiadomości SMS, wiadomości ze swoim położeniem. Jest to problematyczne, bo wiadomości w roamingu są kosztowne, a koszt jednej wiadomości SMS kosztuje 49 rubli. W sumie ptak średnio „wydaje” 10 tys. rubli dziennie (ok. 600 złotych). Jest to istotny problem, bo środki na prowadzenie obserwacji już dawno się wyczerpały.

Historia ma jednak swoisty happy end. Dzięki publicznej zbiórce udało się zebrać środki na utrzymywanie obserwacji zagrożonego gatunku, a sam irański operator sieci komórkowej obiecał umorzenie długu, a nawet wprowadzenie specjalnej taryfy dla orłów.

Jak podkreśla źródłowy serwis, naukowcy nie mogą oszczędzać na Ming i jej pobratymcach. Jest to gatunek zagrożony wyginięciem i skrupulatna obserwacja tras przelotów ptaków może pomóc w ochronie tych zwierząt.