Polscy tirowcy odpowiadają za jeden na trzy przewozy międzynarodowe. Dlatego ścigają ich zagraniczni śledczy

Moto Praca dołącz do dyskusji (65) 23.06.2019
Polscy tirowcy odpowiadają za jeden na trzy przewozy międzynarodowe. Dlatego ścigają ich zagraniczni śledczy

Udostępnij

Aleksandra Seń

Polskie przedsiębiorstwa transportowe rosną w siłę, stanowiąc coraz większy procent europejskiego rynku – zwłaszcza na płaszczyźnie przewozów międzynarodowych. Ale coraz częściej ścigają ich zagraniczni śledczy. 

Zagraniczni śledczy na tropie polskiego przedsiębiorcy

Polacy napotykają na przeszkody ze strony starych państw członkowskich Unii Europejskiej – i jest to naturalny przejaw protekcjonizmu. Taką trudnością były choćby przepisy o płacy minimalnej – w Niemczech była to ustawa MiLoG, a we Francji ustawa Macrona, wówczas pełniącego funkcję ministra gospodarski. Co oznaczają te przepisy? Że kierowcy pracujący na terenie danych państw muszą otrzymywać co najmniej najniższą stawkę krajową. A to już może zrobić różnicę – we Francji była to kwota 9,61 euro za godzinę.

Polska złożyła skargę do Brukseli na ustawę MiLoG – ta bowiem w pierwotnych założeniach miała dotyczyć nawet tych, którzy przejeżdżają przez kraj tranzytem. Co ciekawe, postępowanie nadal trwa. Tego typu przepisów jest więcej – jak choćby unijna dyrektywa o pracownikach delegowanych, przysparzająca przedsiębiorcom dodatkowe obowiązki, zaskarżona zresztą przez Polskę i Węgry do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Ale to tylko jeden problem. Drugim są organy kontrolne i zagraniczni śledczy. To dość typowy obrazek – znają go zwłaszcza pracownicy firm budowlanych, delegowani do Francji, gdzie miejscowi funkcjonariusze przyjeżdżają na przeszukania w pełni uzbrojeni, jakby szukając narkotyków. W styczniu dotknęło to panią Annę, która prowadzi niewielkie, rodzinne przedsiębiorstwo transportowe.

Już o szóstej rano obudzili ją policjanci, którzy kazali jej szybko się ubrać, bo mają przyjechać zagraniczni śledczy – a konkretnie z Francji. Ci byli już po pół godziny. Kobieta wypowiadała się w tej sprawie dla portalu Forsal.pl.

Pokazali nam postanowienie o wykonaniu europejskiego nakazu dochodzeniowego. Z dokumentu wynikało, że sprawa dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej, a w jej skład wchodzą obywatele Francji i Polski.

Kobieta obawia się, że przez tę sytuację może stracić klientów, więc nie podaje swoich danych osobowych. Boi się też o utratę pracowników. Ci błyskawicznie znaleźliby bowiem nowego pracodawcę.

Rynek przewozów w Polsce

Po rozszerzeniu Unii Europejskiej za granicą powstała obawa przed polskim pracownikiem, która szybko została rozwiana. Okazał się ekonomiczny i skuteczny. Inaczej wygląda sytuacja z polskimi przedsiębiorcami – do tych zagraniczna konkurencja nadal podchodzi z dużą dozą sceptycyzmu. W szczególny sposób odczuli to przedsiębiorcy związani z międzynarodowym transportem drogowym.

Właśnie oni najwięcej zyskali na przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej – i szybko urośli w siłę. Dziś jesteśmy liderem pod względem wielkości przewożonych ładunków – mamy aż 17,5% udziału na rynku. Z kolei za jeden na trzy przewozy międzynarodowe odpowiadają polskie przedsiębiorstwa.