O takich firmach pisaliśmy na Bezprawniku kilkukrotnie. Firma Polski Prąd domagała się na przykład żebyśmy nasz artykuł usunęli i przez 14 dni wyświetlali wielki (na pół serwisu) banner z przeprosinami. Dziś UOKiK surowo ukarał inną instytucję – Polski Prąd i Gaz. 

Modus operandi takich firm jest prosty – pukają do drzwi i jeśli nie wyciągniemy z gardła informacji na temat tego kim są, będą utrzymywali, że to „energetyka” albo „gazownia”. W domyśle – nasz obecny dostawca czegoś od nas chce, a jak wiadomo – z obecnym dostawcą porozmawiać warto.

Jednak tak naprawdę są to zupełnie nowe firmy, które podstępem zdobywają sobie w taki sposób klientów. To z kolei skutkuje albo karami za rozwiązanie trwającej umowy ze starym dostawcą, albo koniecznością płacenia dwóch abonamentów na raz, albo – w najlepszym wypadku – związaniu się umową z firmą, z którą wcale nie chcieliśmy współpracować.

Oczywiście w teorii powinniśmy czytać co podpisujemy. Ale przecież przeciętny człowiek nie jest prawnikiem. Ba, nawet prawnik nie zawsze ma ochotę przekopywać się przez 18-stronicowy maczek postanowień umownych, kiedy akurat ktoś zapuka do ich drzwi. A co dopiero emeryci, którzy często nie są nawet w stanie rozczytać drobnego druku.

Polski Prąd i Gaz – opinie UOKiK-u nie napawają optymizmem

Istnieją pewne standardy, akwizytor nie powinien wprowadzać w błąd i na pewno nie powinien podszywać się pod inną instytucję, niż ta, którą reprezentuje. A tak właśnie robili pracownicy Polski Prąd i Gaz (dawniej Polska Energetyka Pro). W komunikacie Urzędu czytamy:

– Od 2007 r. każdy z nas może wybrać sprzedawcę prądu. W tym roku nastąpiła liberalizacja rynku energii elektrycznej. W jej efekcie, na rynku pojawiło się wiele podmiotów rywalizujących o klientów – nie zawsze uczciwie. Polski Prąd i Gaz nadużył zaufania konsumentów, a to narusza dobre obyczaje – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpłynęło ponad 500 skarg na działania Polski Prąd i Gaz.

Za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów UOKiK nałożył na spółkę ponad 10 milionów złotych kary i nakazał zaniechania praktyk tego typu. Składały się na nie między innymi – podszywanie pod innego operatora, manipulowanie informacjami o niższych rachunkach za prąd, sugerowanie, że dokumenty stanowią jedynie aneks do istniejącej umowy czy straszenie, że bez zawarcia umowy obecna wygaśnie i konsument zostanie odcięty od energii elektrycznej.

Brawo UOKiK. To kolejna w ostatnich tygodniach spektakularna akcja Urzędu, który nie bierze jeńców w słusznej sprawie. Ostatnią aktywność Urzędu możecie śledzić pod tym tagiem.