W niekończącej się wojnie dobra ze złem (sami sobie wybierzcie kto jest kim), fani iOS regularnie zarzucają miłośnikom Androida, że ich system operacyjny ma bardzo krótki czas wsparcia od producentów telefonów z nakładkami. I rzeczywiście, jest to problem. 

Pozew za brak aktualizacji Androida?

Pomijając kilka wyjątkowych sytuacji standardowy posiadacz Androida musi się liczyć z tym, że w najlepszym wypadku ich system zostanie zaktualizowany o jedną wersję do przodu (a czasem nawet nie), na dodatek producenci rozciągają ten proces w czasie, a dodatkowe komplikacje powoduje tzw. brandowanie, gdy operator wgrywa do telefonu jeszcze swoje dodatki, zmieniając delikatnie wersję systemu.

Wyjąwszy linię Nexus, która otrzymuje świeże oprogramowanie wprost od Google’a, aktualizacja smartfonów z Androidem to loteria. W ciągu ostatnich lat przekonaliśmy się, że w tym zakresie nie można niczego być pewnym, ani wierzyć w zapewnienia producentów – koniec końców nawet te sprzęty, które miały aktualizację „obiecaną” albo otrzymują ją z gigantycznym opóźnieniem, albo nie otrzymują jej wcale. To, co w świecie iOS’a jest kompletnie niedopuszczalne, w świecie Androida jest po prostu niechlubną normą – tłumaczy nam tę specyfikę Łukasz Kotkowski ze Spider’s Web

Kluczowe wydaje się pytanie odnośnie tego czy zapewnienia o aktualizacjach Androida mogą wpływać na decyzję o zakupie. Moim zdaniem tak, ponieważ flagowe modele różnią się od siebie naprawdę nieznacznie i wówczas decydującą rolę odgrywają takie właśnie niuanse. Ale co jeśli producent mimo swoich zapewnień nie wywiązuje się z takiego obowiązku?

Jak donosi Android Authority, holenderska organizacja działająca w interesie konsumentów zdecydowała się pozwać Samsunga ponieważ jej zdaniem firma stosuje nieuczciwe praktyki konsumenckie, nie informując z góry przy zakupie na temat tego jak długo ma zamiar wspierać swoje urządzenie. Organizacja zdenerwowała się na technologicznego giganta za to, że jego polityka aktualizacyjna jest niejasna, a zapowiedzi towarzyszące jej podczas premiery to taka nieskonkretyzowana ciamciaramcia. W rezultacie posiadacze smartfonów nie wiedzą na czym stoją, muszą bazować na pogłoskach medialnych, a te zwykle nie znajdują pokrycia w rzeczywistości.

Organizacja domaga się, by Samsung zagwarantował przynajmniej dwuletni okres aktualizacji telefonu od momentu zakupu

I zapewne przez tę aktualizację rozumie aktualizację Androida. Zdaniem organizacji aż 82% smartfonów wypuszczonych przez Samsunga na holenderski rynek (gdzie jest zdecydowanym liderem) nie mogło liczyć na przynajmniej dwuletnie wsparcie. Jak słusznie zauważa Andrid Authority, żądania „od momentu zakupu” wydają się nieco zbyt surowym kryterium, ponieważ w praktyce oznaczałoby to dla Samsunga albo konieczność aktualizowania telefonów przez kilka lat od premiery, albo trochę nierozsądny zwyczaj – także z punktu widzenia konsumentów – czyszczenia półek sklepowych dosłownie w kilka godzin po wypuszczeniu nowszego modelu z danej półki cenowej.

Żądanie dwuletniego wsparcia dla telefonów Samsunga od momentu premiery już samo w sobie byłoby o wiele bardziej racjonalne, a przy tym na pewno zmieniłoby praktyki firmy na lepsze. Ewentualnie zakres ten można by było wydłużyć o jeszcze kilka dodatkowych lat w zakresie nie samego systemu operacyjnego, ale aktualizacji bezpieczeństwa. Ponieważ jednak organizacja opiera się na kompletnie niepraktycznym argumencie „od zakupu”, to z tego też względu nie wróżę inicjatywie większych szans na powodzenie. A szkoda.

Swoją drogą przy tworzeniu tego artykułu pojawia się ciekawe zagadnienie. A co z osobą, która chciałaby złożyć przeciwko producentowi pozew za brak aktualizacji androida – w przypadku, gdy producent takie aktualizacje zapowiedział, ale się z nich nie wywiązał? Temat wydaje mi się na tyle ciekawy, że zajmiemy się nim w osobnym wpisie.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

W mojej ocenie Holendrzy nie bardzo wiedzą za co się zabierają i ich roszczenia, pobożne i niepoparte prawem, a nawet logiką, raczej rozbawią prawników Samsunga. Natomiast w całej inicjatywie słuszny jest postulat wymuszenia na producentach okresu wsparcia telefonu przynajmniej w kwestii bezpieczeństwa oraz wprowadzenia wiążącego obowiązku informowania jak długo zamierzają wspierać system (a nie „będzie Marshmallow, raczej, nie wiemy kiedy„). Takie informacje, w przypadku niedochowania obietnicy, pomogą niezadowolonym konsumentom skorzystać z uprawnień konsumenckich wynikających na przykład z rękojmi.

Problemy z producentem, sprzedawcą lub serwisem gwarancyjnym? Od tego są nasi prawnicy, oferujący porady prawne w przystępnej cenie. Napisz do nich na kontakt@bezprawnik.pl, a na pewno postarają się pomóc w Twojej sytuacji.

Ps. Zaintrygowanych tematem Samsunga albo Łukasza Kotkowskiego zostawiam w zadumie i refleksji z jednym z jego firmowych materiałów dla Spider’s Web TV

Aktualizacja

Poniżej prezentujemy oficjalne stanowisko polskiego oddziału Samsunga w powyższej sprawie:

„Firma Samsung zdaje sobie sprawę z tego, że jej sukces zależy od zaufania użytkowników do niej, a także do dostarczanych przez nią produktów i usług. W związku z tym w ostatnich miesiącach podjęliśmy szereg zobowiązań, które mają zapewnić lepsze informowanie użytkowników o kwestiach związanych z bezpieczeństwem, jak również podejmowanych przez nas działaniach dotyczących tych kwestii. Bezpieczeństwo danych ma dla nas najwyższy priorytet i każdego dnia dokładamy wszelkich starań, aby zapewnić, że sprzedawane przez nas urządzenia i dane w tych urządzeniach są bezpieczne.”

– Olaf Krynicki, Rzecznik Prasowy Samsung Electronics Polska.