Stara sztuczka dłużników-oszustów zniknie z postępowań sądowych. Żalić się do sądu można, ale nie po to, żeby uniknąć zapłaty

Firma Gorące tematy Państwo Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (171) 16.07.2019
Stara sztuczka dłużników-oszustów zniknie z postępowań sądowych. Żalić się do sądu można, ale nie po to, żeby uniknąć zapłaty

Udostępnij

Radosław Tyburski

Notoryczni dłużnicy, słupy i inne tego typu osobistości to potrafią być mistrzowie w swoim fachu. Zmiany w kodeksie postępowania cywilnego ukrócą jedną z popularniejszych sztuczek dłużników. Skończy się sztuczne przedłużenia postępowania. Piętrowe zażalenia, których nie można zakwalifikować inaczej niż oszustwa sądowe, w końcu znikną z postępowań cywilnych. 

Przedłużanie postępowania – jak dłużnicy-oszuści unikali zapłaty?

Przedłużanie procesu to bardzo powszechny proceder wśród nierzetelnych dłużników. Pierwsze na myśl w kwestii oszustwa sądowego przychodzi załatwienie sobie lewego zwolnienia lekarskiego od lekarza sądowego. W praktyce istniał o wiele łatwiejszy sposób na przedłużenie postępowania. Nie wymagało to popełnienia przestępstwa jak w przypadku nieprawdziwych zwolnień lekarskich. Wręcz przeciwnie, dłużnik robił to w majestacie prawa, a sądy były bezradne.

Chodzi oczywiście o tzw. piętrowe zażalenia czy też łańcuch zażaleń. Przykładowo dłużnik wnosił w toku postępowania zażalenie na postanowienie sądu i nie dopełniał wymogów formalnych. Brak było przykładowo podpisu bądź opłaty od zażalenia. Zgodnie z prawem sąd wzywał dłużnika do ich uzupełnienia, co nigdy nie następowało. W związku z tym zażalenie podlegało odrzuceniu. A na postanowienie o odrzuceniu zażalenia także przysługiwało zażalenie. Termin piętrowe zażalenia staje się więc w tym kontekście jasny. Dłużnik mógł powtarzać tę czynność przez dowolny czas, a sąd nie miał innego wyboru jak odrzucać kolejne zażalenia i pozwalać na składanie dalszych.

Wszystko to w imię konstytucyjnego prawa do sądu. W ten sposób postępowanie mogło toczyć się, dosłownie, przez lata, a akta sądowe puchły. Teraz na szczęście ma się to zmienić.

Przedłużanie postępowania dzięki nowelizacji KPC stanie się mniej powszechne

Jak przyznają twórcy nowelizacji KPC 2019, praktyka ta stawała się coraz powszechniejsza. Nowelizacja KPC dodaje do kodeksu przepis, zgodnie z którym niedopuszczalne jest zażalenie wniesione jedynie dla zwłoki w postępowaniu. Za takie zażalenie zgodnie z kodeksem należy uważać drugie i dalsze zażalenie wniesione przez tę samą stronę na to samo postanowienie oraz zażalenie na postanowienie wydane w wyniku czynności wywołanych wniesieniem przez tę samą stronę wcześniejszego zażalenia. Jednocześnie sądom pozostawiono furtkę do oceny, że zażalenie nie jest wniesione jedynie dla zwłoki, na podstawie okoliczności sprawy. Zażalenie wniesione dla zwłoki sąd będzie pozostawał w aktach sprawy bez rozpoznania.

Przedłużanie postępowania to była zmora wydziałów gospodarczych sądów

W każdym wydziale gospodarczym sądu jest parę dobrze znanych petentów. Znanych niestety z tego, że zalewają sądy morzem pism. I tak, w czasie gdy jedni to zwykli pieniacze sądowi, inni działają z pełną determinacją, żeby doprowadzić do opóźnienia w wydaniu wyroku. Zmiana w tym zakresie była pożądana zarówno przez sędziów, jak i wierzycieli, i nie budzi większych kontrowersji.

W praktyce żaden sędzia nie powinien mieć problemów z rozpoznaniem takiego oszustwa. Cieszy też, że ustawodawca postawił w tym zakresie na decyzyjność sędziów. Szkoda tylko, że prawo nie dawało wcześniej środków na uporanie się z tym problemem, a przez dłużników-oszustów KPC doczekało się kolejnego paragrafu – i to dedykowanego specjalnie im.