„Jak nie kupisz mieszkania, to utnie ci rękę”. Jest skarga na reklamę dewelopera (swoją drogą jedną z najgorszych w historii)

Na wesoło Nieruchomości Zakupy dołącz do dyskusji (25) 12.02.2019
„Jak nie kupisz mieszkania, to utnie ci rękę”. Jest skarga na reklamę dewelopera (swoją drogą jedną z najgorszych w historii)

Udostępnij

Emilia Wyciślak

Skarga na reklamę GL Development wpłynęła do Komisji Etyki Reklamy i jest całkiem uzasadniona. Poszło o odcinanie kończyn, ponieważ agencja reklamowa, która wyprodukowała tę reklamę, najwyraźniej zbytnio wzięła sobie do serca puentę z żartu o dobroci wujka Stalina.

Sztuka reklamy to przede wszystkim tak dotrzeć do klienta, żeby zrozumiał, czego właściwie potrzebuje bez mówienia mu tego wprost. Mistrzowie tego fachu potrafią sprzedać piasek Saudom i lodówki Eskimosom. Rzecz w tym, że kiedy reklama próbuje być na siłę zabawna i trafia odbiorcę z pięści w twarz, pojawiają się pewne nieporozumienia. Tak jest w przypadku reklamy GL Development, która troszeczkę przesadziła z ironicznym żartem.

Bohaterem całej historyjki jest student, którego rodzina wyposaża w słoiki na zimę. Ojciec oburzony jest jednak faktem, że syn potrzebuje pieniędzy na mieszkanie i wskutek tego rozcina sobie rękę o piłę. Krew tryska na wszystkie strony. Komentarz? „A mogłeś kupić mieszkanie”. Na końcu pojawia się pan, który przemawia na temat zalet kupowania mieszkań – styl trochę jak w reklamach z lat 90.

Reklama jest głupiutka i dość żałosna, ale nie o to chodziło Skarżącemu, który pobiegł z tym zaraz do Komisji Etyki Reklamy.

Skarga na reklamę GL Development

Skarżący przyczepił się przede wszystkim do tego, że reklama wywołuje negatywne emocje, a krew źle wpływa na jej odbiór przez dzieci. I faktycznie, nie wygląda to wszystko za dobrze, dlatego nie sposób się dziwić KER, że skargę uznała. Co prawda GL Development tłumaczyła się tym, że reklama jest przeznaczona dla dorosłych i ma za zadanie wykazać, jakie korzyści z takiego najmu ma osoba kupująca. Problem w tym, że jedyne korzyści, jakie widać w samej reklamie to ewentualny brak uciętych kończyn.

Komisja Etyki Reklamy, choć nie ma żadnej władzy nad reklamodawcami, uznała, że skarga na reklamę GL Development nie była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej, wywołuje bowiem uczucie lęku w kupujących. Jest również nieodpowiednia dla dzieci. Przykładowo, skarga na reklamę Biedronki uzmysławia, że rodzice są bardzo czujni, jeżeli chodzi o straszenie ich dzieci w mediach.

Najwyraźniej deweloperzy muszą poszukać więc innych środków przekazu do tego, by sprzedać swoje mieszkania. Z drugiej strony spora część Internetu zdrowo obśmiewa tę słynną reklamę. Jak widać, z każdej strony niedobrze.