Straty na lokatach bankowych są największe od 14 lat. Gorzej już chyba nie będzie

Finanse dołącz do dyskusji (37) 24.09.2021
Straty na lokatach bankowych są największe od 14 lat. Gorzej już chyba nie będzie

Jolanta Szymczyk-Przewoźna

Lokaty nie przynoszą zysków już od dawna, ale tak źle, jak teraz jeszcze nie było. Można by śmiało powiedzieć – nie chcesz tracić, trzymaj pieniądze z dala od banku. Może to być jednak krzywdzące, bo banki pozwalają dziś zarobić, ale tym, którzy mają ich akcje. Straty na lokatach są największe od lat.

Straty na lokatach są największe od lat

HRE Investments obliczył, że posiadacz przeciętnej rocznej lokaty, który w sierpniu odebrał pieniądze z banku realnie stracił ponad 5 procent. To najgorszy wynik od kilkunastu lat.

„Tak złych informacji dla posiadaczy lokat nie mieliśmy od co najmniej 2004 roku. Inflacja, według danych GUS, jest na poziomie 5,5 procent, a przeciętne oprocentowanie lokat już od kilkunastu miesięcy jest niemal zerowe. W praktyce oznacza to, że siła nabywcza oszczędności zdeponowanych rok temu na lokacie stopniała o ponad 5 procent To najgorszy wynik od ponad 14 lat, czyli od kiedy zbierane są stosowne dane” pisze w swojej analizie Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.

Michał Stalmach, zarządzający funduszem Skarbiec TFI, w swoim komentarzu dla analizy.pl, przypomina, że z wyższą inflacją mieliśmy do czynienia ostatnio w 2001 roku (6,2 proc. ) i główna stopa NBP przekraczała wtedy 14 procent. Dziś wynosi ona 0,1 proc.

Inflacja to też podatek

Dlatego jeśli dziś mówimy ile wynosi podatek od lokat, to do tzw. podatku Belki (19 procent od zysku) trzeba doliczyć jeszcze inflację. Wielu Polaków ma tego świadomość dlatego w ostatnim czasie wypłaciliśmy z lokat dziesiątki miliardów zł. W lutym 2020 roku gospodarstwa domowe trzymały na lokatach 295 mld zł. Na koniec 2020 roku było to 209 mld zł, a w czerwcu tego roku 172 mld zł. Z drugiej strony, jak podaje Bartosz Turek w lipcu br. gospodarstwa domowe założyły w bankach lokaty na kwotę niższą niż 17 mld złotych.

„To najgorszy wynik od prawie 4 lat, czyli od kiedy bank centralny upublicznia stosowne dane. Najnowszy wynik jest też o 30 proc. niższy niż przed rokiem. Jeszcze gorzej byłoby, gdybyśmy chcieli te dane porównywać do sytuacji sprzed dwóch lat. Wtedy okazałoby się bowiem, że z każdych trzech złotych, które jeszcze dwa lata temu trafiały na lokaty bankowe, dziś trafia już tylko złotówka”

Jeśli nie lokata, to co?

Polacy zabrali swoje miliardy z lokat, ale duża część tej kwoty została w bankach. Zaczęliśmy traktować bank, jak skarbiec. Nie daje zarobić, ale bezpiecznie przechowa pieniądze na rachunkach bieżących czy oszczędnościowych. Tu strata jest jeszcze większa, ale rachunki pozwalają w każdej chwili wydać pieniądze, gdy na przykład pojawi się okazja do zainwestowania. Szansę na zarobek Polacy dostrzegli w funduszach inwestycyjnych.  Bartosz Turek wskazuje, że ze wzmożonych zakupów cieszą się też dystrybutorzy złota inwestycyjnego. Najwięcej w historii Polacy wydają też na zakup obligacji skarbowych, z których jednak tylko część daje zysk większy niż inflacja.  Duża część z wypłaconych z lokat miliardów złotych poszła na zakup mieszkań. Ci, którzy akceptują większe ryzyko próbują szczęścia na giełdzie. I tu mają szansę „odkuć” się na bankach. WIG Banki zyskał w sierpniu 14,4 proc.

Gorzej już chyba nie będzie

Bartosz Turek ma dwie informacje dla trzymających pieniądze na lokatach. Zła jest taka, że w perspektywie najbliższego roku czy dwóch nie mają raczej co liczyć na uchronienie siły nabywczej oszczędności. Umiarkowanie dobra wiadomość jest taka, że inflacja przestanie rosnąć. Oczekiwane są też podwyżki stóp procentowych.

„Jeśli po 8 latach oczekiwania faktycznie w końcu do nich dojdzie, to w krok za nimi rosnąć może też oprocentowanie lokat. Co prawda spodziewane dziś ruchy mają być niewielkie, ale jeśli w 2022 roku oprocentowanie rocznej lokaty wzrośnie do 0,5 proc. czy nawet prawie 1 proc., to będzie bez wątpienia lepiej niż dziś, gdy statystyczny depozyt „kusi” zwrotem na poziomie 0,1 czy 0,2 proc. w skali roku” pociesza analityk HRE.