Rządowy SZPoN ma być czymś więcej niż po prostu „narodową” alternatywą dla Zooma i Microsoft Teams

Gorące tematy Państwo Technologie dołącz do dyskusji (153) 29.01.2021
Rządowy SZPoN ma być czymś więcej niż po prostu „narodową” alternatywą dla Zooma i Microsoft Teams

Rafał Chabasiński

Pod akronimem „SZPoN” kryje się System Zdalnej Pracy oraz Nauki. Projekt Ministerstwa Cyfryzacji prezentowany jest jako „narodowa” alternatywa dla Zooma i Microsoft Teams. Rządzący przewidują jednak kilka rozwiązań, które wykraczają poza ten nieco krzywdzący schemat.

Rządzący chcą wyeliminować potrzebę korzystania przez urzędników z oprogramowania zewnętrznych firm

Realia pandemii koronawirusa zmusił do przestawienia się na model zdalny nie tylko przedsiębiorców czy szkoły, ale także administrację. Niestety, wymaga to często korzystania z rozwiązań komercyjnych, które dla instytucji państwowych są po prostu płatne. Nie powinno więc dziwić, że Ministerstwo Cyfryzacji planuje umożliwić urzędom zastąpienie Zooma i Microsoft Teams jakimś własnym, dedykowanym rozwiązaniem.

Tym ma być SZPoN, System Zdalnej Pracy oraz Nauki. Ministerialne założenia nie odbiegają zbytnio od możliwości oferowanych przez komercyjne oprogramowanie. Jak podaje Komputer Świat, SZPoN ma być podzielony na dwie zasadnicze części. Jedna z nich będzie zawierać rozwiązania przydatne w pracy urzędników. Mowa chociażby o narzędziach do przeprowadzania wideokonferencji, współdzielenia dokumentów, budowania list zadań, przydzielania ich poszczególnym pracownikom czy integracji tego wszystkiego z kalendarzem.

Obywatele z kolei dostaną możliwość umawiania wirtualnych spotkań z urzędnikiem i załatwiania swoich spraw bez wychodzenia z domu. SZPoN będzie także z pewnością docelową platformą do prowadzenia nauczania zdalnego, o ile taka konieczność się utrzyma w ciągu następnych miesięcy.

„Nauka” w akronimie dotyczy jednak nieco innego jej aspektu. SZPoN ma bowiem stanowić platformę do organizowania i prowadzenia kursów i szkoleń prowadzonych zarówno dla obywateli, jak i dla urzędników. Być może z czasem rozwinie się wręcz w pełnoprawną platformę e-learningową.

SZPoN tak naprawdę wcale nie ma być „narodową” konkurencją dla popularnych komercyjnych produktów

Jak widać, założenia Ministerstwa Cyfryzacji są dosyć ambitne. SZPoN może i nie będzie rozwiązaniem szczególnie innowacyjnym, jednak połączenie wszystkich funkcjonalności w jeden system może okazać się strzałem w dziesiątkę. Warto pamiętać, że SZPoN zaplanowano jako platformę całkowicie darmową.

Co więcej, cały projekt całkiem nieźle wpisuje się w koncepcję informatyzacji działania administracji. Dzięki systemom takim jak ePUAP czy portal obywatel.gov.pl coraz więcej spraw w Polsce można załatwić bez wychodzenia z domu. W trakcie pandemii to absolutna konieczność. Kiedy wróci normalność, możliwość uniknięcia stania w urzędzie w kolejce pozostanie czymś wielce pożądanym.

Systemowo patrząc, SZPoN stanowi kolejny krok we właściwym kierunku. Warto przy tym wspomnieć, że Ministerstwo Cyfryzacji szacuje koszt projektu na stosunkowo niewysoką kwotę 10 milionów złotych. Rządzący chcą go zresztą sfinansować w całości ze środków europejskich.

Cały plan ma szansę powodzenia – pod warunkiem, że SZPoN będzie wykonany dobrze i w przyszłości rozwijany. Biorąc jednak postępy, jakie administracja wykonała w ostatnich latach w dziedzinie administracji, można być dobrej myśli.

SZPoN nie stanie się raczej konkurencją dla aplikacji Zoom, czy produktów Microsoftu i Google. Trzeba jednak podkreślić, że tym razem rządzącym wcale nie o to chodzi. Uniezależnienie administracji od zewnętrznego i niekoniecznie dostosowanego do jej potrzeb oprogramowanie to pomysł dobry sam w sobie. Dobudowanie kolejnych modułów do całego systemu elektronicznej komunikacji z państwem i jego instytucjami również stanowi coś jednoznacznie pozytywnego.

153 odpowiedzi na “Rządowy SZPoN ma być czymś więcej niż po prostu „narodową” alternatywą dla Zooma i Microsoft Teams”

  1. Ja tam jestem na tak dla każdego sensownego pomysłu cyfryzacji polski i wychodzenia z nią na rynek. Dokładnych statystyk nie znam, ale śmiem twierdzić, że już teraz jesteśmy jednym z liderów cyfryzacji w skali świata i mam nadzieję, że z tęgimi mózgami programistów oraz dobrym pomysłem, Polacy są w stanie zdziałać o wiele więcej. :)

      • Pewnie cię rozczaruję, ale od 10 lat nawet nie odpaliłem telewizji.
        Za to ty też zmień płytę, bo widzę, że nadajesz na częstotliwościach, że to co polskie to beznadziejne, bo polskie, a prawda jest inna. „Bo jak niemieckie to ekstra”. Tak jak mamy rozwiniętą infrastrukturę teleinformatyczną(bardzo tani i dobrze dostępny Internet), usługi elektroniczne(np. bankowe, urzędowe(co prawda wymagające poprawy), czy ostatnio coraz lepiej rozwijaną apkę mObywatel) to mało który kraj ma. Na zachodzie Europy jest nawet problem kartą zapłacić w sklepie, a u nas nawet na zapadłej wsi mają czytniki. Nawet USA w tych kwestiach jest przy nas niczym. :)

        • Zgoda. Zresztą dotyczy to całego naszego regionu. Tylko za rozwój większości tej infrastruktury cyfrowej odpowiedzialny jest sektor prywatny. W przypadku Państwa idzie to jednak zdecydowanie oporniej. Ale sam pomysł aby Państwo stworzyło taki program jest ok. Szczególnie w przypadku urzędów.

        • Po prostu przeskoczylismy etap czekow. Odbosnie platnosci karta na zachodzi to zalezy od kraju glownie niemcy maja ciezko by sie z tym orzestawic ale platnosci cyfrowe to akurat nie zasluga panstwa tylko bankow z reszta cala reszta ktora opisujesz to sektor prywatny nie panstwowy. Swoja droga np z internetem mamy mniejsze problemy niz ogolnie w USA gdyz mamh o wiele gestsze zaludnienie

          • Wcale nie przeskoczyliśmy. Przebrnęliśmy przez to bagno z bólami. Wiem coś o tym, bo moim pierwszym szczeblem kariery bankowej było stanowisko kontysty, czyli takiego gościa, który potwierdza, że podpis na czeku jest zgodny z kartą wzorów podpisów.

          • W porownaniu do krajow zachodnich zwlaszcza USA. Czeki byly u nas niewzykle niepopularne

          • Wcale nie. To była wygodna forma płacenia, zwłaszcza w czasach przedelektronicznych rozliczeń PRL.
            Przykład:
            Jestem w sklepie, gdzie widzę ekstra ciuchy, na które w ogóle mnie nie stać i jest absolutnie pewne, że szybko znikną, bo już się za mną kolejka ustawia. Co robię? Wyjmuję książeczkę czekową i wypisuję czek na ten zakup. Nawet dwa, bo tak też można. Zanim czek dojedzie do mojego banku – co trwa dwa-trzy dni – i stwierdzą, że nie ma pokrycia, zdążę się zapożyczyć u znajomych (lub gdzie indziej), aby dokonać wcześniejszej wpłaty na swoje konto.

          • Czeki przebrnęliśmy. Za to zupełnie przeskoczyliśmy bankowość telefoniczną. Tutaj OIDP nie zdążyło to w Polsce wejść solidnie, jak na horyzoncie już pojawiły się płatności internetowe i karty kredytowe.

    • W skali swiata wygladamy blado w skali UE srednio. Chcesz zobaczyc jak wygladja liderzy w skali swiata? Jedz do Korei, Tajwaniu, Singapuru, Japonii

      • Na nie oceniam, czy to zaleta sektora prywatnego, czy państwowego, a ogólne funkcjonowanie usług. I na jakich danych opierasz te „blado w skali UE”? Bo osobiście nie podróżowałem za dużo po Unii, ale znam sporo osób z różnych krajów oraz znajomych, którzy zjeździli Europę w te i z powrotem i prędzej krytykowali brak udogodnień, które mamy u siebie, niż chwalili takie, których nie mamy. Dla przykładu w jakim kraju możemy zapłacić za paliwo smartfonem, nawet nie oddalając się od dystrybutora, bo u nas można? Mi nie chodzi o jakieś unijne wskaźniki, które oceniają jaki procent obywateli korzysta z internetu, bo miernie oceniam ich wartość. Bardziej się skupiam na praktycznych aspektach i nawet teraz coraz ciężej mi wymyślę jeszcze jaka usługę można przenieść do świata cyfrowego. Jak ktoś chce to już teraz ma wszystko w telefonie, od dokumentów, przez recepty, przez kartę płatniczą, może z dostawą do drzwi zamówić dowolne zakupy, korzystając ze śmiesznie taniego internetu. :)

        • Ale wiesz, że to ocenianie „praktycznych aspektów” jest nic nie warte z co najmniej dwóch powodów?
          1. Zdecydowana większość tego, z czym stykasz się na co dzień to sektor prywatny. Powiem więcej: jako turysta „zjeżdżający Europę w te z i z powrotem” prawie w ogóle nie masz styczności z aspektami cyfryzacji zapewnianymi przez państwo.
          2. Takie ocenianie jest baaardzo subiektywne bo zwyczajnie czujesz, że nie masz czegoś do czego jesteś przyzwyczajony. Ale w czasie podróży nie wyrobisz sobie nagle nowych nawyków, które mogą wynikać z udogodnień, do których na co dzień dostępu nie masz. W efekcie będziesz ZAWSZE czuł, że czegoś Ci brakuje a więc swoje podwórko ocenisz wysoko.

          Wskaźniki mają to do siebie, że przynajmniej starają się być obiektywne.

  2. I tak lepiej używać Zooma albo Teamsa. Ten szpon to będzie tak samo udany jak ta aplikacja Stop Covid (ktoś to w ogóle jeszcze pamięta?) albo Kwarantanna Narodowa.

      • W sensie? Ja korzystam z niego rzadko, 1-2 razy na rok ale jak dotąd nie uświadczyłem problemów…Za to jak np. pierwszy raz składałem PIT przez neta, to chwilę mi zajęło dotarcie do samego formularza, bo przeklikałem się przez kilka portali

        • Pamietam niedawna wymiane dowodu. Zdjexie i wszystko zaakceptowane ale wniosku system nie przyjnuje bo nie nawet w urzedzie nie dali rady tego przepchnac musiano recznie. Wyrejestrowanie samochodu? Nic z tego urzedu 2 co do wielkosci miasta w Polace nie bylo w systemie bo nie trzeba było albo recznie zaniesc albo wyslac e-mail do urzedu (w czasie wiosennego zamkniecia). Potem pojazd kwitl jeszcze pol roku z danymi na sprzedajacego.

          • U mnie wymiana dowodu bez problemu (przełom listopad/grudzień ub. roku). Wszystko poprzez epuap i miejscowości (nie mieście) pod Wwa. Zmiana właściciela pojazdu (zawiadomienie o sprzedaży) również bez problemu. Wszelkiego rodzaju Pity, w tym zgłoszenie PCC, rejestracja spółek przez S24. Postępowania wnioskowe przed KNF. Wszystko śmiga elektronicznie. Faktycznie bolączką jest brak odpowiedniego poziomu cyfryzacji nauczania i sądownictwa. Jeśli to zostanie zrobione z głową, myślę, że będzie bardzo pożyteczne.

    • z Teams korzystam w pracy, i różnie jest…Takie drobne problemy, typu jakaś osoba ma status niewidoczna póki do niej nie napiszę, są praktycznie co tydzień.
      Tutaj na razie kij wie. Dla urzędników byłoby na pewno lepiej gdyby takie dane nie szły przez zewnętrzną firmę.

  3. Teraz wszystko trzeba nazwać narodowym. Taki wymysł pisiorów. Projekty informatyczne pod egidą rządową to nieporozumienie. Nawet tworzone przez wiele lat projekty informatyczne za grube miliardy dolarów nie są doskonałe vel Zoom itp., nie mówiąc co w Polsce już zrobili np. ProteGo safe. Jak wyszło każdy widzi.

  4. Pensja programisty to 120 000 rocznie (ostrożnie licząc), czyli kasy wystarczy na zatrudnienie przez rok 80 programistów, analityków itd. Planują uruchomienie platformy dla dużej liczby użytkowników, przetwarzającej sporo danych (wideo), w dodatku dla urzędów, więc nie obędzie się bez ciągnących się w nieskońcozność dyskusji o bezpieczeństwie. Ma być narodowo, więc nie da się wykorzystać chmury, trzeba będzie pójść w bare metal – kupno sprzętu z instalacją i wsparciem. W najlepszym razie będą w stanie dostarczyć system, który będzie miał szczątkowa funkcjonalność, czasami działającą (ale raczej nie całą na raz), w gorszym przypadku dziurę bez dna, w która trzeba będzie lać forsę tak długo aż nie dojdą do wniosku, że jest to już zbędne / przestarzałe.

    • 120000 uwzględniając koszty pracy to chyba teraz developer zarabia w 5 miesiące, w 8 jeżeli uwzględnimy różne stopnie doświadczenia i usrednimi. Do tego serwery no i potem trzeba utrzymywać support.
      Ale to chyba właśnie o lanie forsy chodzi w niekończące się projekty, bo przepływy pieniędzy po drodze zasila pewnie wiele portfeli :/

      • Są różne funkcje w projektach i różne poziomy zarobków – jeden zarobi 20000 miesięcznie inny 5000. O serwerach i wsparciu też napisałem.

  5. Hahaha już to widzę jak te miernoty robią coś na kształt komunikatora… Kolejny obszar gdzie zarobią kolesie. Poza tym nigdy nie uwierzę w dobre intencje tej bandy. Na pewno będą podsłuchy, luki i backdoory.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *