Powstaje ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności – markety rozdadzą ją potrzebującym.

Żywność w Polsce jest marnotrawiona. Czy widzieliście śmietniki przy marketach lub bazarach pełne owoców, warzyw i innej żywności, którą ktoś wyrzucił? We Francji wprowadzona została ustawa o przeciwdziałaniu marnowania żywności. Polska idzie także tą drogą i powstał już stosowny projekt uregulowań prawnych.

Ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności

Jeśli ktoś nie wie, kim są freeganie, jak żyją i co potrafią zrobić z nie do końca pięknych warzyw, owoców, chleba i mięsa, to polecam się zainteresować tym tematem. Nadmienię tylko, że w śmietnikach marketów, sklepów, restauracji i innych miejscach niejednokrotnie można zobaczyć tony jedzenia, które oni zbierają. Z zieleniny bez problemu daje się ugotować zupę, chleb rozdać ubogim, a z owoców zrobić kompot lub upiec ciasto.

Oni latami nie kupują jedzenia, a jedzą takie potrawy, których nie powstydziłyby się restauracje. Nie chodzi mi o to, żeby nagle rzucić wszystko i pobiec do śmietnika, aby znaleźć coś na kolację. Chodzi o to, aby rozsądniej robić zakupy, zjadać najstarsze jedzenie z lodówki i szafek, nawet jeśli nie do końca ma się na nie ochotę. Róbmy to choćby tylko po to, aby nie wyrzucać tego jedzenia.

Zdajmy sobie sprawę, że może to, że mamy pełną lodówkę i szafki pełne mąki, makaronu, kaszy czy owoców, to jedno. Są ludzie, których nie stać nawet na świeży chleb. Może warto im rozdać część jedzenia, choćby tylko po to, by się nie zmarnowało? Może warto coś ugotować i podzielić się z sąsiadem, który jest nieco gorzej sytuowany? To zacieśni więzi sąsiedzkie, a komuś może sprawić przyjemną niespodziankę. Często widuję, że sąsiedzi zapraszają się na kolację, grilla, dzielą się ciastem lub jakimś innym smakołykiem.

Jak pisałem wcześniej, we Francji wprowadzona została ustawa o przeciwdziałaniu marnowania żywności. Polski parlament także przygotowuje projekt podobnej ustawy, która zobowiąże sprzedawców żywności do zawarcia umów z organizacjami pożytku publicznego, na mocy których przekazana im zostanie niesprzedana żywność.

Do takich obowiązków zostaną „nakłonieni” sprzedawcy, którzy dysponują powierzchnią handlową o wielkości powyżej 250 metrów kwadratowych i przychodach ze sprzedaży żywności wynoszących co najmniej 50 proc całości przychodów z działalności. Niewywiązanie się z przekazania żywności, która się nie sprzeda, sprzedawca poniesie karę w wysokości 10 groszy za każdy kilogram zmarnowanego jedzenia. Pieniądze te trafią na konto organizacji, z którą została podpisana umowa.

Czy taka przymusowa dobroczynność sprawi, że jedzenia będzie marnowało się mniej? Czy organizacje pożytku publicznego faktycznie zyskają źródło taniego surowca do produkcji potraw i rozdawania potrzebującym? Ustawa o przeciwdziałaniu marnowania żywności dopiero jest w fazie projektowania, więc na jej skutki jeszcze nieco poczekamy.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Jeśli masz problemy związane z działaniami marketów, marnotrawieniem jedzenia, a także związane z wszelkimi innymi sprawami, w których chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, możesz skontaktować się z redakcją Bezprawnik.pl. Współpracuje z nią zespół osób specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.