W wielu miejscowościach władze w czasie wakacji zamykają boiska szkolne na klucz – młodzież i dzieci się nudzą i gdzie mają się podziać?

Nastały wakacje, czas odpoczynku, laby i wszechobecnej nudy. Co mogłaby robić młodzież i dzieci, które nie wyjeżdżają nigdzie ze swoich miejscowości? Wielu rodziców pracuje i nie bierze urlopów, nie mają czasu zajmować się dziećmi w czasie, w którym do tej pory były one w szkołach. Pozostają różnego rodzaju kluby, zajęcia organizowane przez szkoły i… boiska.

Jak tu jednak korzystać z boisk, które są ogrodzone, jak choćby słynne Tuskowe orliki, a do których wejścia zamykane są na klucz. Dzieciaki kombinują i często forsują takie zamki, ale to można podciągnąć pod dewastację i włamanie na teren szkolny. Przechodzą przez płoty, by móc pograć na przeznaczonych dla nich przecież boiskach – tu także grozi zarzut włamania lub wtargnięcia na teren zamknięty.

Władze szkół czy gmin, które odpowiadają za boiska, tłumaczą, że tak piękne obiekty nie mogą zostać oddane młodzieży biegającej samopas, bo nawierzchnia może zostać uszkodzona, odmalowane płoty i bramki stracić piękny wygląd, a gmin nie stać na zatrudnianie stróża, który będzie tego codziennie pilnował. Dodają, że wieczorami młodzież może przyjść, pić piwo, tłuc butelki, a nawet rozpalić na środku boiska ognisko i kto wtedy będzie odpowiadał?

Niestety takie scenariusze można mnożyć, bo orlików powstało sporo, a nie mniej jest też obiektów, które wybudowały same gminy, osiedla i kluby sportowe. Część z nich jest czynna przez cały rok. Zatrudniani są nawet animatorzy i trenerzy, którzy organizują na nich zajęcia dla różnych grup wiekowych. Pilnują porządku, udzielają rad, pomagają w organizowaniu dzieciom czasu wolnego.

Dyskusja toczy się też o tym, czy warto zainwestować z zatrudnienie takiej osoby, która za rozsądną pensję nie tylko weźmie odpowiedzialność za obiekt, ale też pomoże młodzieży wyładować energię, czy też lepiej zamknąć obiekt i liczyć, że nikt go nie zdewastuje w nocy, lub młodzież nie wpadnie na pomysł, by zmajstrować coś nie tylko na tym terenie, ale zająć się innymi elementami infrastruktury w danej miejscowości. Czy remonty bieżące na obiektach sportowych nie będą tańsze niż naprawa wiat przystankowych, pomalowanych murów, zniszczonych klombów lub innych obiektów.

Oczywiście nie wszyscy młodzi ludzie zechcieliby zapewne skorzystać z możliwości, jakie daje boisko, siłownia, basen czy inne miejsce do kształtowania ciała i charakteru, ale jeśli nie dostanie żadnej alternatywy, to czym będzie się zajmowała? Władze wojskowe wiedzą z wielowiekowego doświadczenia, że nieobciążeni zajęciami młodzi ludzie wpadają na dziwne pomysły i je realizują, często w destrukcyjny dla siebie i otoczenia sposób, dlatego stosują zajęcia sprawnościowe na poligonach, placach ćwiczeń, znajdują zajęcia absorbujące żołnierzy fizycznie, ale też i umysłowo.

Dlaczego tak wiele gmin i instytucji nie chce zrozumieć tego, że organizując zajęcia dla młodzieży, może sprawić, że choć część z nich zajmie się czymś pożytecznym dla nich, ale także z czasem i społeczności, zamiast wyładowywać frustrację, złość i energię na innych lub wszystkim dookoła? Nuda to najgorsza z rzeczy, jaka może dopaść młodych ludzi. A warto wziąć pod uwagę to, że mają oni często naprawdę odjechane pomysły, które niekoniecznie mogą się dla nich i otoczenia dobrze skończyć.

Czasem można wpaść choćby na taki pomysł, żeby zebrać rodziców dzieci, które chciałyby korzystać z boisk zamykanych przez władze szkoły lub gminy i zaproponować, by choć jeden raz w tygodniu czy miesiącu zaopiekował się dziećmi, zorganizował jakieś gry i zabawy, czy po prostu dopilnował porządku na obiekcie. Warto dobrać odpowiednie argumenty.

Może nawet tak się zdarzyć, że nikt nie będzie dysponował czasem, ale zrzutka po kilkanaście złotych częściowo sfinansuje pensję dla zawodowego trenera lub animatora, który zgodzi się wziąć na siebie odpowiedzialność za dzieci i obiekty? Pomysłów może być tyle ilu ludzi, którzy zechcą pochylić się nad tym problemem. Dzieciaki to nasza przyszłość, dlatego warto w nie inwestować, dawać im dobry przykład, zachęcać do kolektywnych działań, dawać alternatywę dla nudy i pozostawiania ich samych sobie.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Masz problemy związane z absurdami dotyczącymi dzieci na wakacjach, złym zarządzaniu mieniem gmin i miejscowości i chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

Zdjęcie z serwisu shutterstock.com