PiS chce sprawdzić czy sam sobie ufa. Wniosek o wotum zaufania to paniczny ruch i powtórka fatalnego ruchu PO sprzed sześciu lat

Państwo dołącz do dyskusji (130) 04.06.2020
PiS chce sprawdzić czy sam sobie ufa. Wniosek o wotum zaufania to paniczny ruch i powtórka fatalnego ruchu PO sprzed sześciu lat

Maciej Bąk

Pogarszająca się z dnia na dzień kampania Andrzeja Duda skłania PiS do coraz bardziej niedorzecznych ruchów. Dziś rządzący wpadli na kolejny dziwaczny pomysł. Prezydent poprosił premiera o to, by zwrócił się do Sejmu o udzielenie rządowi… wotum zaufania. Po co? Czemu akurat dzisiaj? Co rządzący chcą tym osiągnąć?

Wotum zaufania – dziwny i niepotrzebny ruch

Pomysł miał zrodzić się dziś przed południem w Pałacu Prezydenckim. Od pomysłu do jego realizacji minęło właściwie parę chwil. Już o 12:00 wnioskiem o wotum zaufania zaczął zajmować się Sejm. I rozpoczęło się długie wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego, w którym – zgodnie z przewidywaniami – chwali on rząd i gani opozycję, ale też samorządy. Pewnie jeszcze dziś Sejm, głosami posłów klubu Prawa i Sprawiedliwości, udzieli rządowi wotum zaufania i cała ta farsa się skończy. Tylko czemu ona ma służyć?

Do tej pory wiele, nawet kontrowersyjnych ruchów, dało się jakoś wytłumaczyć. Tego ruchu racjonalnie wytłumaczyć się nie da. Premier jedyne, co zyskał, to czas antenowy w telewizjach informacyjnych, których widzowie mogli usłyszeć przemowę dość histeryczną, w której szef polskiego rządu w obrzydliwy sposób po raz kolejny użył przykładu zbiorowych mogił w krajach mocno dotkniętych pandemią koronawirusa jako argumentu za tym, że Polska poradziła sobie z nią lepiej. W której nie mogło zabraknąć też homofobicznej retoryki zawartej w grożeniu nieistniejącym w rzeczywistości „planem Rabieja”. I wreszcie w przemowie, w której jak zwykle winę za całe zło w Polsce zrzucił na opozycję i współpracujących z nią samorządowców. Utrwalił tym wizerunek Prawa i Sprawiedliwości jako partii tak nieudolnej, że nawet mając większość w Sejmie jest ona paraliżowana przez oponentów.

Wotum zaufania – powielenie błędu Tuska

Cofnijmy się do 2014 roku. W czerwcu, niedługo po wybuchu afery podsłuchowej, Donald Tusk w obliczu kryzysu zwrócił się o wotum zaufania do swojego rządu. Oczywiście je dostał – za premierem było 237 parlamentarzystów koalicji PO-PSL. Co to dało? Niewiele. Bo niedługo potem przyszedł wielki koniec rządów Platformy Obywatelskiej, którego pierwszym etapem była sromotna przegrana Bronisława Komorowskiego z Andrzejem Dudą w wyborach prezydenckich.

Dziś premier Morawiecki będzie mógł unieść w górę dłoń z dwoma palcami w znaku victorii. Powie swoim wzniosłym tonem, że 28 lat po „nocnej zmianie” 4 czerwca znowu w Polsce króluje demokracja. I może zabierze trochę czasu antenowego płynącemu na fali wznoszącej Rafałowi Trzaskowskiemu. A jutro będzie nowy dzień i PiS wróci do sytuacji, w której jest od dobrych paru tygodni. Czyli kompletnej zapaści kampanii swojego kandydata. Jeśli nie pojawią się w sztabie pomysły bardziej konstruktywne niż wotum zaufania, to Andrzej Duda może powoli zacząć myśleć o pakowaniu manatków.

(zdjęcie pochodzi z Twittera Kancelarii Premiera, fot. Adam Guz)

130 odpowiedzi na “PiS chce sprawdzić czy sam sobie ufa. Wniosek o wotum zaufania to paniczny ruch i powtórka fatalnego ruchu PO sprzed sześciu lat”

  1. to jest zagranie taktyczne, bo po takim głosowaniu nie można zgłosić przez 60 dni głosowani o to samo.
    Prosta sprawa, po to aby opozycja nie wniosła o to tydzień przed wyborami…

      • to da, że ewentualna awantura z tym związana i będzie wcześniej oraz pod kontrolą; nie będzie konieczności ściągania posłów zaangażowanych w kampanię w sztabie wyborczym

    • W/w ograniczenie (nb. 3-miesięczne) dotyczy tylko wniosku o wotum nieufności (art. 158 ust. 3 konstytucji), ale nie wniosku o wotum zaufania (art. 160).

      Dodać warto, że Morawiecki już raz o takie wotum zaufania wystąpił (M.P. z 2018 r. poz. 1246).

    • No i udało się. Wotum zaufania przeszło. Czyli kampania prezydencka uratowana? Ach znów ten wstrętny PiS wygrał.

      • W ciemno można założyć że rząd mający większość w Sejmie uzyska wotum zaufania. Więc ten cyrk z wotum to taka kampania wyborcza – innej PIS nie potrafi. A nie jeszcze wczoraj dowiedzieliśmy się, że wybrani przez nas posłowie to hołota. No cóż, Trzaskowski – Hołownia w II turze to scenariusz bardzo realny.

        • To byłby wręcz sensacyjny scenariusz — niemniej myślę, że wystarczy, że w 2 turze Duda stanie w szranki z Hołownią; tak, z Hołownią, bo wydaje mi się, że z nim ma mniejsze szanse, niż z Trzaskowskim.

          • Hołownia to ukryta opcja watykańska, ale i tak lepszy niż du*a, więc jeżeli on miałby jakimś trafem przejść do drugiej tury, to też na niego zagłosuję

  2. Niepotrzebny ruch biorąc pod uwagę to, że PiS już ma Sąd Najwyższy w swoich rękach i w przypadku przegranej Du*y może po prostu stwierdzić że wybory są nieważne i robić wybory do usranej śmierci żeby Du*a wygrał.

  3. Rząd PiS składa wniosek, aby Sejm zdominowany przez PiS przegłosował wotum zaufania Sejmu PiS do rządu PiS. Wynik znany jest przed rozpoczęciem szopki. Przypomina mi się film Dyktator i wyścig na 100 metrów.

  4. To już nawet zagraniczne media które ciężko posadzić o przychylność wobec PiS chwalą ten rząd za to jak poradziliśmy sobie z covid na tle innych krajów UE, dużo bogatszych od nas, a my sami nie jesteśmy zdolni aby dostrzec żadnych pozytywów tej władzy. To nie wątpliwa zasługa mediów opozycyjnych w Polsce. Obiektywnych oczywiście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *