Fotoradary są dla kierowców prawdziwą zmorą. Okazuje się, że kar nałożonych przy pomocy wielu z nich można uniknąć.

Straże Gminne bardzo często wypracowują zyski poprzez łapanie piratów drogowych. W wielu przypadkach działają jednak wbrew obowiązującemu prawu. Zasady ustawiania i korzystania z fotoradarów są dokładnie uszczegółowione. Za sprawą decyzji sądów, przepisy stale się zmieniają, w związku z czym wykorzystywanie urządzeń pomiarowych według „starych zasad” może być niezgodny z aktualnymi przepisami. Daje to spore korzyści kierowcom.

Obecnie mierzące prędkość pojazdów radary stacjonarne powinny mieć „puszkę” jedynie w kolorze żółtym – urządzenia pozostające w barwie szarej nie mogą być podstawą do wystawienia mandatu. Nie tyczy się to jednak radarów przenośnych – te jednak, aby spełniały swoją rolę, wciąż muszą być ustawione w strefie określonej przez znak D-51 Kontrola prędkości. Kolejnym ciekawym obostrzeniem jest zgodność faktycznie wykorzystywanego sprzętu z jego dokumentacją techniczną. W związku z wykorzystywaniem nowszych podzespołów (np. płyt głównych lub zamontowanych aparatów fotograficznych), dane opisujące dany radar są nieaktualne. To automatycznie sprawia, że nie może być używany do karania kierowców. Istnieją liczne przypadki, w których ze względu na nieprawidłowy (niezgodny z oficjalnie opisanym) radar, mandat został anulowany.

Co więcej, w opinii wielu prawników pisma wysyłane przez Staż Gminną, w których jesteśmy proszeni o wskazanie kierowcy, są nieważne. Dzieje się tak z tego powodu, że brakuje w nich pouczenia o prawach podejrzanego i obwinionego. W związku z tym, że dokumenty tego typu wymagają wymienionych zapisów, list ze zdjęciem staje się nieprawomocnym kawałkiem papieru.

Istnieje wiele nieścisłości w działaniu fotoradarów, a obsługujący je funkcjonariusze często nie dostosowują się do panujących norm i przepisów. Jeśli dostaniemy więc do domu informację o tym, że przy weekendowym wyjeździe nad morze przesadziliśmy z prędkością, nie warto od razu wpłacać żądanej kwoty. Najlepiej skonsultować się z prawnikiem. Nasi specjaliści dostępni pod adresem kontakt@bezprawnik.pl chętnie przyjrzą się każdej sprawie i podpowiedzą, czy mandat można anulować lub przynajmniej odwołać się od jego treści.

Zdjęcia pochodzą z freeimages.com