Po czym poznać, że idą wybory samorządowe? Szczecin rozdaje już po 5000 złotych na dziecko

Gorące tematy Rodzina Społeczeństwo dołącz do dyskusji (88) 02.09.2018
Po czym poznać, że idą wybory samorządowe? Szczecin rozdaje już po 5000 złotych na dziecko

Udostępnij

Jakub Kralka

Jeśli w twojej okolicy trawa jest jakby bardziej zielona, nagle pojawiły się nowe drogi, po ścieżkach rowerowych znowu da się jeździć rowerem, mówi się o metrze (nawet we Włoszczowej) – to nie znak, że idzie wiosna. To znak, że idą wybory samorządowe, a wraz z nimi nawet 5000 złotych na dziecko.

Nigdy nie ukrywałem, że nie jestem przesadnym fanem programu 500+. Moja ulubiona Coca-Cola Zero w lokalnym markecie przekroczyła 7 złotych za najwyższą butelkę, ekonomiści alarmują, że w dłuższej perspektywie na projekt nas po prostu nie stać, realny koszt obsługi programu generuje ogromne koszty, a na dodatek do drzwi Polaków zaczyna pukać inflacja.

Projekt demograficzny czy projekt socjalny?

To, co rząd sprzedawał pod peleryną „projektu o charakterze demograficznym” nie przynosi na dodatek pożądanych skutków. 500+ wprowadzono w życie, ponieważ rodzi się w naszym kraju za mało dzieci. Jednak blisko 3 lata po wprowadzeniu 500+ ta dzietność zwiększyła się nieznacznie, a na pewno nie w spodziewany sposób. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w wiek rozrodczy weszło niedawno pokolenie wyżu demograficznego z czasu transformacji ustrojowej, śmiało można podsumować mianem klapy.

Nie będę się dłużej rozwodził nad projektem z mojej neoliberalnej perspektywy. Zapewne nikogo ze stałych czytelników Bezprawnika nie zdziwi mój pogląd, zgodnie z którym 500+ jest projektem niemoralnym i niesprawiedliwym. Mniej zorganizowanych Polaków uczy życia ponad stan, na barki społeczne zrzuca ciężar finansowania cudzego rodzicielstwa przez społeczeństwo, które ponosi tego koszty z własnej kieszeni, zauważalne w podnoszonych nie tylko podatkach, ale i kosztach życia codziennego.

W moim przekonaniu nie jest rolą państwa współfinansowanie wychowania dzieci, zmieniając je zarazem w swoisty towar konsumpcyjny, których liczba wpływa na stan bonusu z budżetu. Rodzice powinni oszacować swój potencjał finansowy, ograniczając się do takiej liczby dzieci, których utrzymanie nie będzie wykraczało poza realne, możliwe do przewidzenia możliwości finansowe. Tylko w takiej sytuacji wychowamy zarówno rodziców, jak i obywateli, którzy rozumieją istotę państwa oraz istotę samych siebie, jako ludzi dorosłych i samodzielnych.

5000 złotych na dziecko w Szczecinie

Szczecin, a wedle doniesień medialnych program już działa, wprowadził pod koniec czerwca program socjalny „Wieloraczki”. Pomimo zastrzeżeń wskazanych powyżej – „ja nie wiem, co ja uważam”. Program obejmuje bowiem jednorazowy grant dla osób, którym urodziło się troje lub więcej dzieci za jednym zamachem, zaś wyprawka obejmuje 5000 złotych na każde dziecko – płacone jednorazowo.

Jakkolwiek wydaje mi się, że sam program jest w pewien nierozerwalny sposób związany ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi, niewątpliwie nie podziela on wielu wad programu 500+. Po pierwsze – jego znaczenie budżetowe jest marginalne, ponieważ mówimy o bardzo wyjątkowych sytuacjach. Po drugie – świadczenie ma charakter jednorazowy. Po trzecie – aspekt moralny. Rodzice wieloraczków nie podejmują świadomej decyzji o ciąży składającej się z więcej, niż jednego dziecka. Niewątpliwie dla wielu z nich tak duży zestaw przyszłych obywateli i podatników może stanowić niemiłą (przynajmniej w niektórych aspektach) niespodziankę. Szczecin stara się nieco ułatwić start dla tego typu rodzin, choć oczywiście warto nadmienić, że w obecnej sytuacji rodziny już na starcie otrzymają wsparcie z programu 500+. W tym kontekście nie sposób uznać programu 5000+ za coś więcej, niż próbę zjednania wyborców lokalnej samorządności.